Teraz czytasz...
Dieta wegańska. Moda czy konieczność?

Dieta wegańska. Moda czy konieczność?

Agnieszka Gotówka

Dieta wegańska cieszy się ostatnio niesłabnącą popularnością. Z mięsa rezygnujemy nie tylko dla zdrowia i samopoczucia, ale też w trosce o planetę. Produkty roślinne są dostępne na wyciagnięcie ręki, ale czy faktycznie wystarczą, by odpowiednio komponować posiłki? I jak połączyć weganizm z oszczędzaniem i małą ilością czasu? O to pytam Natalię Krupską, autorkę książki „Vege Lunchbox”.  

Weganizm to kolejna z modnych diet?

*Natalia Krupska: I tak, i nie. Modne od dłuższego czasu jest „bycie na diecie”. Co jakiś czas słyszymy o jakiś nowych poglądach w tym temacie. Dieta roślinna faktycznie ma teraz swój złoty czas, ale ma to swoje uzasadnienie.

Jesteśmy coraz bardziej świadomi. Chcemy żyć zdrowiej. Troszczymy się też o planetę, bo mamy wobec niej ogromny dług. Weganie to często ludzie o sercach przeplenionych empatią wobec zwierząt. Świadomie więc rezygnują z produktów odzwierzęcych, co nie tylko poprawia ich stan zdrowia, ale też dobrobyt naszej planety.

Łatwo być dziś weganinem?

Zdecydowanie łatwiej niż jeszcze kilka lat temu. Obecnie produkty wegańskie mamy na wyciągnięcie ręki. I nie myślę tu wyłącznie o warzywach i owocach, ale też gotowych produktach będących alternatywą dla nabiału. Mięso jest dziś bardzo prosto zastąpić.

Przyznam się, że gotuję słabo, ale dieta wegańska kusi mnie coraz bardziej. Poradziłabym sobie bez doświadczenia w kuchni roślinnej?

Oczywiście! Metodą małych kroczków można dojść na wyżyny kulinarnych doznań. Bez problemu znajdziesz też mnóstwo źródeł inspiracji, poczynając od blogów po książki z przepisami. Możesz czerpać z nich pomysły na smaczne i pożywne dania.

Odkrywanie tajników weganizmu to ciekawa przygoda. Wyczarowanie czegoś w kuchni jest o wiele prostsze niż myślimy. I jest jeszcze jeden pozytyw: poznajesz nowe smaki, zaczynasz eksperymentować i używać nowe produkty, jak choćby hummusy, strączki, mleczka kokosowe, warzywa korzeniowe czy owoce egzotyczne. Zobacz, jak wiele masz możliwości!

Natalia Krupska ze swoją najnowszą książką „Vege Lunchbox”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Pascal.

Mam trochę obaw, np. czy nie nabawię się niedoborów.

Powtarzasz zasłyszane mity, które nijak się mają do rzeczywistości. Weganie dość często słyszą, że rezygnując z mięsa, nie dostarczą organizmowi odpowiedniej ilości białka. A przecież ten składnik jest też obecny w roślinach. Jego dobrym źródłem są choćby nasiona roślin strączkowych, a także brokuły, brukselka czy tofu.

U osób, które jedzą mięso codziennie, też stwierdza się niedobory. U wielu osób pojawia się anemia albo brakuje im wapnia. Nie chodzi bowiem, o to co jemy, ale jak dane posiłki komponujemy.

Weganizm to alternatywa dla diet odchudzających?

Pytasz, czy warto przejść na weganizm po to, by stracić zbędne kilogramy?

Tak, bo gdzieś tam tkwi we mnie przekonanie, że dieta roślinna idzie w parze ze szczupłą sylwetką.

Weganizm to nie remedium na nadwagę i otyłość. To styl życia, który może pomóc schudnąć, ale tylko wtedy, kiedy podejdziemy do tematu z głową. Pamiętajmy, że tyjemy od nadwyżki kalorycznej. I jeśli będziemy źle komponowali dietę, czy to roślinną, czy jakąkolwiek inną, nie stracimy nadmiaru kilogramów.

Musimy się najadać, zaspokoić głód. Jeśli posiłki, które dla siebie przygotujemy, nie będą nas sycić, czyli np. będzie w nich za mało białka i tłuszczu, a za dużo węglowodanów, to za moment będziemy znowu głodni. A że nie będziemy mieli czasu, by znowu gotować, sięgniemy po coś „na szybko”.

Świetnie, że o tym wspominasz, bo ciągle mam w głowie myśl, że gotowanie w kuchni roślinnej musi być pracochłonne.

Podejdźmy do sprawy uczciwe. Nie będę mydlić oczu, że kuchnia roślinna to błyskawiczne posiłki, odpowiednio zbilansowane i odpowiednie dla każdego. Jeśli dysponujesz czasem, świetnie! Możesz pokombinować w kuchni. Ale jeśli go nie masz lub jesteś na początku wegańskiej drogi, zacznij od podstaw. A te wcale nie są czasochłonne, o czym możesz się przekonać sięgając po moją najnowszą książkę „Vege Lunchbox”. Znajdziesz w niej przepisy na dania, które przygotujesz w ciągu maksymalnie pół godziny.

Zobacz także

szaszłyki z halloumi

Gotowanie będzie też prostsze, jeśli na początek sięgniesz po znane i sprawdzone składniki. Warzywa i owoce są przecież na wyciagnięcie ręki. Kupisz je w każdym sklepie. Można jeść je na surowo lub poddać obróbce termiczne, co też jest moim zdaniem prostsze niż przygotowanie mięsa czy ryb.  

Ale czy tańsze?

Umówmy się: dieta roślinna może być i droga, i tania. I dokładnie tak samo jest z dietą, w której obecne jest mięso. Możemy wydawać na jedzenie bajońskie sumy, a możemy robić zakupy z rozwagą, i to bez szkody dla naszego zdrowia i samopoczucia.

Jasne, że możesz natknąć się na przepis, w którym znajdziesz drogie nasiona konopi czy wodę kokosową. Ale to są tylko dodatki, które wcale nie muszą być obecne w naszej diecie. Podstawą są warzywa i krajowe owoce, a także nasiona roślin strączkowych i przyprawy. Te produkty również drożeją, to fakt, ale wiele możemy zaoszczędzić planując posiłki lub gotując „na zapas”.

Pamiętaj, że rosną też ceny mięsa czy ryb. Sztuką jest w tym wszystkim odnaleźć sposób na siebie i wytyczyć sobie cel. Zacznijmy od małych zmian, a te przyniosą kolejne.

Natalia Krupska – miłośniczka kuchni wegańskiej, dietetyczka, trenerka personalna i pasjonatka fotografii kulinarnej. Autorka książek „Vege słodkie na co dzień i od święta” i „Vege Lunchbox”, a także bloga plantifulway.com oraz krupskanatalia.com. Przez wiele lat zmagała się z zaburzeniami odżywiania i depresją. Prowadzi warsztaty z kuchni roślinnej i pomaga osobom które chcą odżywiać się zdrowiej i poprawić swoją sylwetkę.

Ten serwis używa cookies. Korzystając z niego wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Sprawdź naszą politykę prywatności.

Żadne materiały z tej strony nie mogą być jakikolwiek sposób powielane bez pisemnej zgody redakcji.