Teraz czytasz...
Co zrobić z jedzeniem po świętach?
X Targi Ekostyl | reklama | Biokurier.pl
X Targi Ekostyl | reklama | Biokurier.pl

Co zrobić z jedzeniem po świętach?

Agnieszka Gotówka
mężczyzna wyrzuca tort do śmieci

Co zrobić z jedzeniem po świętach, by nic się nie zmarnowało? Jest na to kilka sposobów. Nadmiar świątecznych potraw można oddać, przerobić lub zamrozić. Podpowiadamy, co zrobić, by żadne ze świątecznych dań nie wylądowało w koszu. 

Co zrobić z jedzeniem po świętach Bożego Narodzenia?

Marnowanie jedzenia to nadal spory problem, choć coraz częściej o nim mówimy i staramy się szukać rozwiązań, które pozwolą nam ocalić żywność przed wyrzuceniem. Widać to zwłaszcza teraz, gdy ceny produktów spożywczych są coraz wyższe. W trosce o nasze portfele staramy się tak gospodarować w kuchni, by wykorzystywać nadwyżki.

I o ile w ciągu roku, nie stanowi to dla nas problemu, o tyle po bożonarodzeniowym ucztowaniu mamy zagwozdkę, co zrobić z jedzeniem po świętach.

Po pierwsze dlatego, że w tym okresie na stołach pojawiają się dania przygotowywane okazjonalnie, więc nie zawsze wiemy, jak możemy je przerobić. Po drugie wielu z nas nadal gotuje w tym czasie za dużo. Spora ilość potraw i ich obfitość sprawiają, że trudno je wszystkie zjeść.

Rodzina siedzi przy świątecznym stole
Jedzenie, które zostało po świętach, można uchronić przed wyrzuceniem

Jak nie marnować jedzenia po świętach?

Nadmiarem jedzenia najlepiej jest się podzielić. Możemy oddać go do jadłodzielni (tego rodzaju miejsca są już w większości polskich miast) lub na lokalnej grupie śmieciarkowej w mediach społecznościowych.

Wiele świątecznych potraw można też mrozić. Ten sposób konserwacji żywności przedłuża jej świeżość. I tak z powodzeniem można mrozić ciasta (np. makowiec lub sernik), dania mączne (np. pierogi lub uszka), kapustę z grochem, bigos i ryby (również upieczone i gotowane) oraz zupy (np. grzybową).

Ale uwaga: nie wolno jedzenia zamrażać ponownie, jeśli więc nie przygotowywaliśmy dań z produktów świeżych, tylko mrożonych, ta opcja przedłużenia trwałości dań się u nas nie sprawdzi.

Pamiętajcie też, że mrozić nie można w nieskończoność. Przechowywane w ten sposób jedzenie najlepiej jest spożyć w ciągu 3-6 miesięcy (w zależności od produktu).

Możemy też dać świątecznym daniom drugie życie i nieco je przerobić. W ten sposób możemy uchronić przed zmarnowaniem warzywa pozostałe z gotowania barszczu. Kiedy je zblendujemy i odpowiednio przyprawimy, będą idealnym składnikiem wegańskich burgerów. Można też zrobić z nich sałatkę śledziową, a po dodaniu ciecierzycy, fasoli lub grochu, otrzymamy smaczny i pożywny hummus.

Przetworzyć możemy też bigos oraz nadmiar grzybowego farszu do uszek lub pierogów, które idealnie sprawdzą się jako wypełnienie krokietów. Warto jednak pamiętać, że są to dania, które dość długo mogą być przechowywane, więc tuż po ich ugotowaniu, warto gorące przełożyć do słoików i zamknąć. Po wystudzeniu włożyć do lodówki i wykorzystać w ciągu 1-2 miesięcy.

Na różne sposoby można też wykorzystać czerstwe pieczywo. Z nadmiaru chleba i bułek zrobimy pyszne tosty francuskie lub grzanki.

Owoce potrzebne do przygotowania kompotu po świętach również nie muszą lądować w koszu. Będą idealne do zrobienia konfitur lub koktajlu. Można też dodać je do owsianki.

Z kolei śledzie, z wyjątkiem tych w śmietanie i z dodatkiem majonezu, mogą być przechowywane w lodówce przed 1-2 tygodnie. Świetnie sprawdzą się jako przekąska na sylwestrową noc.

Jak nie marnować jedzenia?

Wyrzucanie jedzenia to nie tylko marnowanie pieniędzy, ale też duża szkoda dla środowiska. Nic zatem dziwnego, że robimy wszystko, by zminimalizować ilość wyrzucanego jedzenia.

Idealnie byłoby, gdyby udało się nam nie marnować niczego, jednak z doświadczenia wiemy, że jest to zadanie trudne. Metodą małych kroków uda się nam jednak osiągnąć sukces, o czym pisaliśmy w artykule „Marnowanie żywności problemem globalnym. Jak temu zapobiec we własnym domu”.

Obecnie mamy czas nadmiaru, nieumiarkowania i chaosu. Wynika to między innymi z tego, że kiedyś nie mieliśmy takiego łatwego dostępu i dużego wyboru produktów oraz informacji. Ślepo patrzymy na przepisy kulinarne, których jest cała masa. W dobie sporej ilości kulinarnych autorytetów, zapomnieliśmy, że to nasze zmysły są najlepszymi szefami kuchni

– w wywiadzie dla naszego serwisu mówiła Jagna Niedzielska, autorka książki „Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia”.

Podstawą jest planowanie posiłków, również tych świątecznych. Jeśli będziemy przygotowywali odpowiednie porcje jedzenia oraz to, co na pewno zostanie przez nas zjedzone, najpewniej nic nie wyrzucimy. Starajmy się też gotować to, co nasza rodzina lubi. Smażenie karpia tylko dlatego, że tak nakazuje tradycja, to prosta droga do tego, by ryba wylądowała w śmietniku.

Bądźmy też kreatywni. Starajmy się otworzyć na nowe kulinarne możliwości. W ten sposób możemy przygotować jedzenie smaczne i pożywne, a co najważniejsze, uchronić je przed zmarnowaniem.

Ten serwis używa cookies. Korzystając z niego wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Sprawdź naszą politykę prywatności.

Żadne materiały z tej strony nie mogą być jakikolwiek sposób powielane bez pisemnej zgody redakcji.