Ziele angielskie, choć nie z Anglii. Co warto o nim wiedzieć?

Ziele angielskie

Ziele angielskie to znana w polskiej kuchni przyprawa. Jej owoce – nieco większe od pieprzu ziarna – dodaje się m.in. do zup. Skąd pochodzi ziele angielskie?

Ziele angielskie – skąd pochodzi?

Ziele angielskie znane jest też pod innymi nazwami. Korzennik lekarski, pieprz goździkowy czy pieprz jamajski to ta sama przyprawa. Ostatnia z nazw jest już bliższa prawdy odnośnie pochodzenia tej przyprawy, gdyż drzewa korzennika lekarskiego rosną w Ameryce Środkowej, na Karaibach i na północy Ameryki Południowej.

Na Jamajce znajduje się największy obszar upraw ziela angielskiego, który pokrywa 2/3 światowego zapotrzebowania na tę przyprawę. Nic zatem dziwnego, że jest ona bardzo popularna w karaibskiej kuchni. Używa się w niej nie tylko dobrze nam znanych owoców, ale też świeżych liści, które mają zbliżony smak do liści laurowych. Aromatyczne drewno korzennika lekarskiego to w tamtych rejonach świetna podpałka do grilla.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Wulkan atrakcji na Lanzarote

Ziele angielskie zostało odkryte przez hiszpańskich kolonizatorów w okresie renesansu i pierwotnie było nazwane przez nich pieprzem. Nazwę ziele angielskie w połowie XVII w. wymyślili… Anglicy. I to oni właśnie nazwali ją “allspice”. Przyprawa łączy w sobie smak cynamonu, gałki muszkatołowej i goździków, a w wolnym tłumaczeniu oznacza „wszystkie przyprawy w jednym”.

Czy wiecie, że poza językiem polskim nikt nie używa określenia „ziele angielskie”? Wszędzie indziej stosowana jest nazwa „pieprz z Jamajki”. Funkcjonuje w wielu językach, m.in. we francuskim (piment de la Jamaïque), w niemieckim (Jamaicapfeffer,, ale też Piment), w hiszpańskim (Pimienta de Jamaica,) oraz w rosyjskim (Yamaiskiy perets).

Przyprawy a zdrowie. Co warto wiedzieć

W Bydgoszczy, Borach Tucholskich i w Grudziądzu można się spotkać z nazywaniem ziela angielskiego kubabą, czyli uproszczoną nazwą pochodzącego z Malezji i Indonezji pieprzu kubeba. Owoce korzennika lekarskiego nie mają jednak nic wspólnego z tym gatunkiem pieprzu. Łączy ich tylko to, że oba owoce są do siebie bardzo podobne z wyglądu i smaku.

Ziele angielskie – nie tylko przyprawa

Obecne bardzo często w naszej kuchni czarne owoce są zbierane, gdy są wpół dojrzałe i zielone. Kiedy w pełni dojrzeją, tracą swój aromat. Suszy się je na słońcu.

Korzennik lekarski dorasta do 10-18 m, ale są też gatunki, które swym kształtem przypominają niezbyt wysokie krzewy.

Wysokie drzewa mają górne gałęzie uformowane w baldachim, a jego cień jest wykorzystywany jako dogodne miejsce do uprawy niektórych gatunków drzew kawowca Korzennik lekarski pierwsze owoce wydaje w wieku 7 lat i rodzi je do końca swojego życia. (a są to drzewa długowieczne, osiągają nawet 90 lat!).

Owoce swój charakterystyczny zapach i smak zawdzięczają olejkowi pimentowemu i jego głównemu składnikowi, eugenolowi, który również występuje w olejku goździkowym.

Napary z ziela angielskiego pomagają w przypadku niestrawności pokarmowych i niwelują wzdęcia. Dawniej olej z owoców korzennika lekarskiego używano do produkcji męskich, pikantnych perfum, ale ze względu na zawartość w nim fenoli, które mają działanie drażniące na skórę, zaniechano tego.

Do czego stosuje się ziele angielskie?

Ziele angielskie ma wiele zastosowań w kuchniach na całym świecie. Na Jamajce, ale też w Stanach Zjednoczonych oraz w Zachodniej Europie, dostępny jest likier (pimento dram), którego głównym składnikiem są owoce korzennika lekarskiego oraz pieprz, goździki i cynamon. W Polsce tego rodzaju trunek o pojemności 0,5 l można kupić za ponad 100 zł.

Ziele angielskie jest również niezastąpione w kuchni Bliskiego Wschodu, gdzie używa się go do przyprawiania różnych potraw gulaszowych i mięsnych, a także sosów pomidorowych. Dla przykładu: w kuchni arabskiej wiele dań głównych używa ziela angielskiego jako jedynej przyprawy.

Dla odmiany warto wspomnieć, że w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych bardzo często stosuje się ziele angielskie jako składnik deserów, ale też sosów, np. Cincinnati chili.

Z kolei w Niemczech ziele angielskie jest częstym dodatkiem stosowanym przy produkcji wędlin oraz do wypieku korzennych ciastek w czasie adwentu.

U nas najczęściej można kupić ziele angielskie z Meksyku, które jest mniej aromatyczne od tego z Jamajki. Zawiera też mniej olejku eterycznego. Jest dodatkiem do wielu zup, sosów, wędlin oraz warzywnych przetworów na zimę.

Ziele angielskie to popularna i wyrazista w smaku przyprawa, która może stać się inspiracją do nowych dań, choćby pieczonych żeberek z ananasem i zielem.

Przepis na pieczone żeberka z ananasem i zielem angielskim

Składniki:

  • 1,5 kg mięsa,
  • 4 łyżeczki soli morskiej,
  • 2 łyżeczki ziela angielskiego,
  • 5 łyżek oliwy,
  • 3 łyżki octu,
  • 3 łyżki sosu sojowego,
  • 4 łyżki brązowego cukru trzcinowego,
  • 6 łyżek soku z ananasa,
  • 1 łyżeczkę mielonego cynamonu,
  • 0,5 łyżeczki papryki Cayenne,
  • 2 plastry ananasa,
  • 2 łyżeczki czarnego pieprzu.

Pokrojone w paski żeberka obsypujemy wymieszanymi przyprawami. Następnie smażymy z obu stron w oliwie, na koniec dodajemy ocet, sos sojowy, karmelizowany cukier trzcinowy, sok z ananasa i pokrojone w kawałki plastry ananasa. Dusimy wszystko razem przez 5 min. Przed podaniem usuwamy z kawałków żeberek kości. Tak przygotowane mięso podajemy z brązowym ryżem ugotowanym na sypko.

Ciasteczka ziołowe rodem z wyspy Reunion na Oceanie Indyjskim

Dla otwartych na nowe doznania smakowe możemy zaproponować ciasteczka ziołowe. Do ich przygotowania potrzeba:

  • 0,5 kg białej fasoli,
  • 1 imbir,
  • 1 łyżeczkę kminku,
  • 1 pęczek młodej, wiosennej cebuli,
  • 0,5 łyżeczki kurkumy,
  • 5 małych zielonych, papryczek chilli,
  • garść ziela angielskiego,
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia.

Odsączamy namoczoną dzień wcześniej fasolę. Starty imbir, kminek, sól, pieprz oraz pokrojoną na drobne kawałki paprykę mieszamy w moździerzu i dodajemy do fasoli. Cebulkę, lekko zmiażdżone ziele angielskie (ale na zmielone) oraz liście kolendry i kurkumę dodajemy do fasoli z ziołami. Wszystko mieszamy na jednorodną masę. Formujemy w dłoniach małe kulki (można zrobić wgłębienie w środku) i smażymy w głębokim oleju. Potrawę można podawać z zimnym, lekkim jogurtowo-majonezowym dipem z posiekaną dymką.

Brak postów do wyświetlenia