Mirabelki – niedocenione żółte śliwki

Nieopodal mojego domu rośnie kilka drzewek owocowych. Znając historię tego miejsca mogę przypuszczać, że to zapewne nikły ślad po dawnym sadzie. Drzewka, jako że nie są podcinane i chociażby bielone, zdziczały. Latem widać jednak osoby, które przychodzą pozbierać i pozrywać małe, żółte owoce – mirabelki. Dziś to właśnie im poświecimy kilka słów.

Drzewka mirabelek stosunkowo łatwo pomylić z drzewkiem śliwki wiśniowej, zwanej niekiedy ałycza (gatunek z rodziny różowatych). Oba drzewa są zbliżone do siebie wielkością, jednak ałycza ma gładkie liście. Mirabelka jest też odmianą późno kwitnącą, w przeciwieństwie do śliwki wiśniowej. Drzewa mirabelki nie posiadają kolców. Owoce mirabelki są małe i okrągłe (2-3 cm), w środku mogą być zaczerwienione lub zielone. Owoce są słodkie, a okrągłe pestki łatwo da się oddzielić od miąższu.

Mirabelka kwitnie na biało, a okres zbiorów przypada na przełom lipca i sierpnia, jednak owoce, aby mieć swój aromat, do swego wzrostu potrzebują dużo słońca. Drzewa mogą osiągnąć 5 m, ale pod warunkiem, że gleba na której rosną nie jest sucha.

Dlaczego warto jeść jesienne śliwki?

Mirabelki da się lubić!

Mirabelki zostały opisane jako osobny rodzaj na początku XIX w. Znane są zarówno w południowej Europie, jak też północnej Afryce. W naszych okolicach największych znanym zagłębiem uprawy mirabelki jest Lotaryngia, granicząca z Niemcami, oraz leżący po drugiej stronie Renu Palatynat w Niemczech.

W Polsce cały czas te małe żółte śliwki są niedoceniane, wręcz pogardzane. Drzewa rosną w parkach, na ulicach, a dojrzałe owoce marnieją, bo nikt ich nie chce. Są jednak warte poznania i uznania je za pełnoprawne śliwki, bo choć najmniejsze, nie oznacza to, że są gorsze!

Wróćmy jednak do Lotaryngii, która była w okresie I i II wojny spornym terenem Niemiec i Francji. Może ona pochwalić się 25 mln drzew mirabelek, które dają rocznie 15 t owoców. W sumie stanowi to aż 70% całej światowej produkcji zbiorów tych owoców. Lotaryngia słynie m.in. z produkcji mirabelkowych nalewek. Drzewa mirabelki od lat dają pracę okolicznym mieszkańcom.

Miejscowi plantatorzy przy wsparciu władz samorządowych uzyskali potwierdzenie od Unii, że ich mirabelka jest produktem chronionym geograficznie (szczególnie dotyczy to przetworów typu marmolady i nalewki). Owoc, który nie cieszy się się wielką popularnością, został skutecznie (dzięki współpracy producentów i władz samorządowych) podniesiony do rangi atrakcji turystycznej.

Uprawa mirabelek w Lotaryngii znana jest od XVIII wieku. Co ciekawe, samo drzewko wymaga cierpliwości, bo owocuje dopiero po siedmiu latach. Ale Francuzi wiedzą, że warto czekać. Z mirabelek przygotowują torty, lody, marmolady, dżemy i różnego rodzaju trunki.

O mirabelkach wspominał znany francuski pisarz, Marcel Proust.

Mirabelka z Nancy – inna, choć taka sama

Inną znaną odmianą mirabelek jest mirabelka z Nancy, której owoce są nieco większe od innych tego rodzaju śliwek. Są też bardziej jasnożółte i owalne w swym kształcie. Od strony wystawionej na słońce mogą być czerwono-fioletowe, ale miąższ pozostaje żółty, słodki i aromatyczny. Odmiana ta wywodzi się z XV w. z okresu panowania króla René z Anjou, który sprowadził tą odmianę śliwek z Azji.

Mirabelka z Nancy kwitnie na początku kwietnia, a okres zbiorów rozpoczyna się w połowie sierpnia i trwa do początku września. Jest odporna na mrozy i nie wymaga specjalnych warunków glebowych.

Nalewka z mirabelek

Nalewki z mirabelek są bardziej popularne w wiejskich regionach Lotaryngii, gdzie panuje długa tradycja wytwarzania takiego samogonu. Wiąże się z tym cały rytuał.

Mirabelki po zebraniu są wstrząsane, następnie mechanicznie odziera się je ze skóry i poddaje procesowi fermentacji, który jest krótszy z powodu uprzedniego pozbycia skórek z owoców. Po pół roku powstały miąższ zostaje poddany destylacji (80%), następnie zostaje on przelany do szklanych balonów, gdzie po dodaniu wody dojrzewa. Gotowa nalewka powinna mieć 40% zawartości alkoholu. Cena tego trunku nie jest mała, bo wynosić może aż do 100€ za litr.

Dlaczego warto jeść mirabelki?

Na koniec warto wspomnieć o walorach odżywczych tych miniaturowych śliwek. Mirabelki są bogate w potas (230 mlg/100 g owocu), pektynę oraz witaminy. Zawierają też magnez i fosfor oraz śladowe ilości cynku. Ten rodzaj śliwek zawiera też witaminę C.