Wypoczynek w biohotelu – jak to działa?

Przeglądając oferty wypoczynku- obojętnie czy w kraju czy zagranicą- nieraz (chyba nawet nazbyt często widzimy zapewnienia o niepowtarzalnej możliwości relaksu w ekologicznym miejscu). Na miejscu jednak reklama nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. W przypadku sieci Biohotels można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić- tak, to jest rzeczywiście oferta na 100 % spełniająca wymogi ekologiczne.

Skąd pomysł na Biohotels?

Wszystko zaczęło się w 2001 r. za sprawą Ludwiga Grubera, którego można określić jako dziecko górskiej wsi, bo miłość do natury ma zaszczepioną od dzieciństwa, które spędził w rodzinnym gospodarstwie rolnym. Jego orientacja w kierunku ekologicznego stylu życia przypadła na okres, gdy austriacka ekologia wychodziła z etapu raczkowania, czyli na połowę lat 90. ub.w. To, ze stał się inicjatorem powołania do życia stowarzyszenia w pełni ekologicznych hoteli było (jak to zwykle w niebanalnych sytuacjach) czystym przypadkiem. Po prostu do jego gospodarstwa ekologicznego zwrócił się okoliczny hotelarz z pomysłem pomocy przekształcenia i dostosowania obiektu do wymogów ekologicznych. I tak to się zaczęło. Choć początki nie były łatwe, bo przestawienie obiektu na stuprocentową ekologię, to nie lada wyzwanie. Od prozaicznego, acz nie pozbawione sensu dylematy np. jakimi trunkami zapełnić bar, a na dostawcach ekotekstyliów i ekoprądu skończywszy.

Na przestrzeni 15 lat działalności Stowarzyszenie BIO HOTELS- bo o nim mowa- rozrosło się już prawie do 100 członków, którzy dysponują łącznie 4500 miejscami noclegowymi (W Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Słowenii, Włoszech, Grecji i Hiszpanii) i które to w ub. roku wygenerowały aż milion noclegów! A pomyśleć, że w pierwszym okresie było 9 ekologicznych, hotelarskich zapaleńców i entuzjastów. Stowarzyszenie poprzez swe restrykcyjne i ściśle określone zasady przyznawania obiektom statusu ekologicznego, udowadnia., iż nie każdy obiekt noclegowy mieniący się w materiałach promocyjnych, jako ekologiczny, w rzeczywistości zasługuje na to miano.

Aby zostać biohotelem trzeba…

By dostać certyfikat „zielonego” (przyjaznego środowisku), trzeba spełnić przede wszystkim następujące kryteria:

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

serwowane potrawy muszą pochodzić z upraw ekologicznych, prócz tego
powinny być przyrządzane w sposób ekologiczny

– energia potrzebna do funkcjonowania obiektu pochodzi wyłącznie ze źródeł
odnawialnych

meble jak i inne materiały, które posłużyły do wyrobu pościeli, ręczników, jak też środki higieny osobistej, są wytwarzane li tylko na bazie składników
 naturalnych

To dość surowe, by nie rzec ortodoksyjne podejście do ekologii i wypoczynku w zgodzie z naturą, ale gwarantuje za to, że wypoczynek w z reguły niezbyt dużym obiekcie będzie rzeczywiście ekologiczny.

Pomysłodawcy BIO HOTELS mając na względzie, stosunkowo ostre kryteria i wymagania dla potencjalnych nowych członków- wyszli im niejako naprzeciw i godzą się by nowo wstępujący oferowali na początku w pełni ekologiczne produkty zwierzęce a pozostałe po połowie z eko i konwencjonalnych upraw oraz hodowli. Na pełne przestawienie się na ekologiczny asortyment mają dwa lata. Hotele poddawane są co roku jednej zapowiedzianej kontroli, muszą też się liczyć z dwoma niezapowiedzianymi wizytami. Kontrole są kompleksowe- obejmują nie tylko artykuły i produkty żywnościowe, ale też emisję dwutlenku węgla (zalecana norma to 10 kg/osobę) czy też stosowanie naturalnych kosmetyków i naturalnych środków czystości.

W dalszej kolejności sprawdzane są kolejne kryteria, które można by określić jako ekostolarką (meble, lakiery, farby…) i ekotekstyliami hotelowymi (pościel, ręczniki, obrusy…). Zaleca się wyposażenie obiektów w kolektory słoneczne lub korzystanie z innych form odnawialnej energii (wiatrowej, z biomasy…).

Bio Hotels to nie jest sieć…

Stowarzyszenie BIO HOTELS (biohotels.info), nie jest „ekologiczną siecią” hotelową, gdzie każdy obiekt wygląda tak samo-tu liczy się indywidualizm właścicieli, niepowtarzalna atmosfera, którą łączy się z wysokimi standardami i wymogami. Zarząd Stowarzyszenia zgodził się by serwowane dania w obiektach BIO HOTELS były „konwencjonalne”, czyli nie w pełni eko, ale tylko w ilości maksymalnie trzech na obiekt. Dotyczy to oferowanych dań i potraw regionalnych, ale muszą one być w widoczny sposób oznakowane i czytelne dla klienta.

Podobnie sprawa przedstawia się z napojami bezalkoholowymi (oprócz kawy i kakao), gdzie też dozwolone jest oferowanie najwyżej trzech nie pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych lub tez z regionalnymi trunkami, które nie zawsze wytwarzane są na bazie ekologicznych produktów. Na każdorazowe odstępstwo od pełnej oferty ekologicznej musi wyrazić zgodę zarząd stowarzyszenia. Jednak wymóg jest taki, że w restauracjach hotelowych 90% produktów na bazie których przygotowywane są dania musi pochodzić z certyfikowanych upraw ekologicznych. Wybierając tego typu obiekt noclegowy i restaurację ma się pewność, że żaden posiłek nie zostanie podany z mikrofalówki.

Dla każdego coś dobrego

Na przestrzeni 15 lat działalności doszło do pewnej segmentacji pośród obiektów zrzeszonych w BIO HOTELS. Z bogatej oferty zadowoleni będą zarówno rodziny z dziećmi, na których czekają ekologiczne rodzinne hotele, jak też ci, którzy chcą połączyć pobyt z odnową biologiczną spod znaku wellness i spa w wersji eko. Prócz tego duże wrażenie robi bogaty opis oferty każdego z obiektów pod kątem hotelowej infrastruktury, jak i serwowanego menu (kuchnia wegetariańska, wegańska lub inna na życzenie, czyli np. bezglutenowa, bez laktozy…). Odnośnie pierwszej kwestii, to można dowiedzieć się, że obiekt wykorzystuje do celów komunalnych wodę deszczową, lub że do ogrzewania budynku wykorzystywane są panele słoneczne czy tez, że posiada stację do ładowania samochodów o napędzie elektrycznym lub też dysponuje (za odpłatą lub nie) e-rowerami i ekektrosamochodami, którymi można zwiedzać okolicę.

Nie licząc restauracji hotelowych, to osobnych miejsc serwujących ekologiczne menu jest w sumie na terenie Niemiec i Austrii ok. 30- te z kolei muszą przestrzegać 70-procentowego rygotu udziału produktów bio stanowiących bazę do kreacji menu. Logicznym jest, że utrzymanie takiego hotelu nie jest małe, co przekłada się na koszty noclegu, ale to nie oznacza, że jeżeli wyższa cena, to ma być jak w luksusowym hotelu, czyli truskawki w zimie!!!

Większość obiektów, to obiekty o niezbyt dużej powierzchni, które nie zawsze muszą być zabytkowe, ale na pewno idealnie wpisują się w krajobraz (bo tylko nieliczne z nich ulokowane są w miastach), gdyż większość z nich to obiekty wiejskie. Planując zarówno letnie wypady np. do Toskanii (w okolice Pizy) czy też zimowe w Alpy po niemieckiej, austriackiej, szwajcarskiej czy tez włoskiej stronie warto rozważyć pomysł na gościnę w którymś z biohoteli, w którym ma się pewność rzeczywistego wypoczynku, w pełni ekologicznych warunkach pozbawionych reklamowej „ściemy”!

Przeczytaj poprzednią część cyklu #wyjazdowepiatki 

Ekowypoczynek na Teneryfie – #wyjazdowepiatki cz. 2

Piotr Geise

Brak postów do wyświetlenia