Jak rozmawiać z dziećmi o ekologii?

blank

Dzieci są naszą przyszłością. Obecne pokolenie zobowiązane jest nauczyć najmłodszych nie tylko szacunku dla środowiska naturalnego, ale też sprzeciwiania się konsumpcjonizmowi. Jak zatem rozmawiać z maluchami o ekologii?

Ekologiczne podejście do życia to nie tymczasowa moda i pusty slogan. To obowiązek nasz wszystkich i inwestycja w przyszłość. Niestety, dzisiejszy świat pędzi bez opamiętania. Kupujemy kilogramy niepotrzebnych ubrań, dajemy się uwieść reklamom, na potęgę marnujemy żywność. Naukowcy biją na alarm: czeka nas katastrofa. To ostatni dzwonek, by coś zmienić, a przede wszystkim nauczyć nasze dzieci żyć tak, by nie wyrządzali szkody naturze i… sobie samym.

Rodzina to system. Zmiany muszą zatem zajść w nas samych, by dzieci mogły brać z nas przykład. Zastanówmy się więc, co możemy zrobić dla planety? Z czego możemy zrezygnować? Taki rachunek sumienia może sprawić, że w naszym gospodarstwie domowym zajdzie wiele pozytywnych zmian: będziemy lepiej się odżywiać i częściej spędzać czas na świeżym powietrzu.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

O ekologii od najmłodszych lat

Rozmawiajmy z dzieckiem tak, by nas dobrze rozumiało. Inaczej do tematu ekologii podejdziemy, gdy mówić na ten temat będziemy przedszkolakowi, a inaczej, gdy naszym parterem do rozmowy jest nastolatek.

Przeczytaj także: Sylwia Majcher: W zero waste chodzi o to, by podejmować wyzwania

Najbardziej ciekawe świata i zainteresowane tym, co mówią rodzice, są najmłodsze dzieci. Jak najczęściej zatem zabierajmy swoją pociechę do lasu i pokazujmy jej naturalny świat. Obserwujcie ptaki, podziwiajcie rośliny, zbierajcie szyszki (są świetne do nauki liczenia!). Zimą zamontujcie w ogrodzie karmnik. Jeśli macie ogród lub balkon, wspólnie posadźcie warzywa lub zioła. Już dwuletnie dziecko będzie mieć wielką radość z możliwości podlewania rośliny i obserwowania jak rośnie, a w efekcie ze smakiem zje to, co samodzielnie wyhodowało.

Wspólnie segregujcie śmieci. Pozwólcie też dziecku je wyrzucać. Przedszkolak w ten sposób nie tylko uczy się, gdzie umieścić dany odpad, ale też kształtuje się w nim poczucie obowiązku.

Od małego konieczne jest wyrabianie prawidłowych nawyków, m.in. gaszenia światła po wyjściu z pomieszczenia, zakręcania wody podczas szczotkowania zębów. Im szybciej dziecko się ich nauczy, tym szybciej zacznie wykonywać je automatycznie.

Dziecko a zero waste

Dużą popularnością cieszy się filozofia zero waste. W dużym skrócie można przyjąć, że życie w zgodzie z nią pozwala na nie marnować jedzenia, naprawiać zepsute sprzęty raz wykorzystywać to, co mamy pod ręką. Jak przełożyć to na edukację? Po pierwsze, dając dobry przykład. Dziecko szybko zauważy, że do pracy częściej jeździmy rowerem, a na zakupy zabieramy własną torbę. Będzie chciało nas naśladować! Być może poprosi o własną bawełnianą siatkę, w której będzie mógł przynieść z targu jabłko. Dajmy mu ją i pochwalmy!

Po drugie, wykorzystujcie do zabawy kartony. Można z nich zrobić świetne garaże lub domki dla lalek. Przy okazji robienia prezentów, np. z okazji Dnia Matki czy Babci, sięgnijcie po to, co macie w domu. Zróbcie świecznik ze słoika lub zakładkę do książki. Takie własnoręcznie robione upominki mają w sobie magię, której próżno szukać w pachnących nowością przedmiotach.

Przeczytaj także: Ekologiczne zabawki dla dzieci. Co warto wiedzieć?

Po trzecie, dużo rozmawiajcie, np. na temat zabawek. Dzieci mają ich całe mnóstwo, choć w rzeczywistości bawią się kilkoma ulubionymi. Jako rodzic dobrze jednak rozumiem, że nasza pociecha może być zafascynowana czymś, co nie budzi naszego entuzjazmu. Jak zatem rozwiązać ten problem? U nas sprawdzają się wymiany. Syn pożycza od kolegi zabawkę, której sam nie ma, w zamian dając swoją. Zrezygnowaliśmy też z drobnych upominków z okazji urodzin czy na święta. W zamian tego kupujemy razem z dziadkami i wujostwem jeden wspólny prezent, np. zestaw klocków. Korzystamy też z osiedlowej biblioteki, gdzie wybór bajek dla dzieci jest ogromny.

O ekologii warto też czytać. Jest całe mnóstwo ciekawych książek, w których pokazuje się dzieciom, jak troszczyć się o środowisko naturalne. Jedną z nich jest opowieść Anny Paszkiewicz i Joanny Bartosik pt. “Trzy życzenia. W tej bajcie życzenia wypowie nie człowiek, a rybka. W ten sposób autorki zachęcają do dyskusji na temat zmian, jakie z naszej winy zachodzą w środowisku. Pokazują, że Ziemia nie należy tylko do ludzi.

(…) trzy życzenia to tak naprawdę dopiero początek. Jest sporo rzeczy, które można zrobić, by zmienić świat na lepsze. Większość z nich nie wymaga wiele zachodu (…). Można korzystać ze szklanych, a nie plastikowych butelek, rysować i pisać po obu stronach kartki i pamiętać o wyłączaniu silnika samochodu, gdy czekamy na kogoś na parkingu. Jednym słowem każdy, nawet ktoś tak mały jak ty (…), jest w stanie sporo zdziałać. Musi tylko trochę zmienić swoje przyzwyczajenia

– czytamy w książce “Trzy życzenia”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Widnokrąg.

Nie zostawiajmy nauki o ekologii na czas, kiedy dziecko pójdzie do szkoły. Kilka lekcji biologii nie wystarczy, by nasza pociecha troszczyła się o środowisko naturalne. Im szybciej pokażemy dziecku jak dbać o planetę, tym lepiej.

Brak postów do wyświetlenia