Malinowy chruśniak, kozy, sery i sklep…

Malinowy Chruśniak w Bydgoszczy i okolicach kojarzony jest nie tylko z serami i nabiałem kozim, ale także z działającym w Fordonie ekosklepem. Pomysłodawcą obu inicjatyw jest Piotr Jarecki, który rozwija je konsekwentnie przy dużym wsparciu rodziny.

– Wszystko zaczęło się od alergii córki Amelii i poszukiwania odpowiednich produktów – wspomina Piotr Jarecki, który wcześniej prowadził prężnie działające wydawnictwo. Wraz z żoną Angeliką najpierw zainteresowali się tematyką naturalnych suplementów diety, a później także ekologicznej żywności. Chcąc uprościć proces znajdowania i kupowania takich produktów, postanowili je sprzedawać, a z czasem nawet wytwarzać sami. Tak zrodził się pomysł na ekosklep (który najpierw działał pod nazwą Living Food), a także prowadzenie niewielkiego gospodarstwa ekologicznego, które znajduje się na obrzeżach Bydgoszczy. W gospodarstwie jest ok. 40 sztuk kozy rasy alpejskiej (a także trochę mieszańców). Wiosną, latem i wczesną jesienią kozy przebywają na 4 ha łąki, która jedynie co kilka lat nawożona jest obornikiem. Zimą zwierzęta jedzą siano zwożone z gospodarstwa prowadzonego przez wujka Piotra Jareckiego (mieszanka owies – jęczmień). Co ciekawe, obserwacje gospodarzy wskazują na to, że więcej białka w mleku jest zimą. – Prawdopodobnie wynika to z lepszego zbilansowania zimowej diety zwierząt – mówi Piotr Jarecki.

Jak powstawały pierwsze Chruśniakowe sery?

Początkowo mleko kozie przeznaczane było na potrzeby własne, ale stopniowo rodziła się myśl o przetwórstwie. Pierwsze próby podjęte zostały w 2008 roku. Dziś Malinowy Chruśniak to lokalna marka, o którą pytają konsumenci m.in. w Bydgoszczy, Toruniu, a nawet Trójmieście. W ofercie znajdziemy ser dojrzewający (tu problemem jest fakt, że przez na duże zainteresowanie nie zawsze uda mu się dojrzeć…), charakterystyczne serowe kulki w oleju (czyli Kozi Rajcuś, który został nagrodzony podczas Festiwalu Smaku w 2014 roku), twarożki, jogurty. Wkrótce pojawi się także po raz pierwszy kozi ser pleśniowy.

Jak powstawały receptury na sery?

–Najlepszym źródłem wiedzy i inspiracji zdaje się być obecnie Internet. Warto też pamiętać, że wbrew pozorom w serowarstwie sam przepis jest tylko pewnym ogólnym drogowskazem. Kluczowe są niuanse, szczegóły, które trzeba samemu dopracować i potem skrupulatnie ich pilnować, aby zachować charakterystyczne cechy sera i powtarzalność – mówi Piotr Jarecki. Priorytetem w Malinowym Chruśniaku jest naturalność. – Ze zdziwieniem zauważam, że serowarzy domowi sięgają czasem po chemiczne substytuty naturalnych produktów – mówi rolnik.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Sklep z perspektywami

Jednym z kanałów sprzedaży nabiału Malinowego Chruśniaka jest prowadzony przez Jareckich w bydgoskim Fordonie sklep. Najpierw działał on pod nazwą Living Food, przed kilkoma laty zmieniono nazwę na bardziej swojsko brzmiący Malinowy Chruśniak. Choć początki były dość trudne, sklep wypracował sobie markę, rozpoznawalność i grono wiernych klientów. W ofercie znajduje się ok. 1800 produktów, z których około 80% posiada ekocertyfikat.

– Staram się szukać w pierwszej kolejności żywności BIO. Nie zawsze jest to możliwe, choć oferta certyfikowanych produktów bardzo się zwiększa. Czasem też okazuje się, jak np. w przypadku niektórych superfoods, że dla kupujących certyfikat nie ma najmniejszego znaczenia. Staramy się pokazywać im różnicę i proponować również produkty BIO – mówi Piotr Jarecki.

W ostatnich miesiącach największym zainteresowaniem w Malinowym Chruśniaku cieszą się modne ostatnio: czystek i olej kokosowy. Wielu klientów pyta też o ostropest, który według Piotra Jareckiego w każdym ekosklepie powinien znajdować się obowiązkowo. – Popyt na to zioło utrzymuje się na ciągłym, wysokim poziomie – mówi.

Frymark Bydgoski

Jednym z najnowszych pomysłów, których współtwórcą jest Piotr Jarecki, jest Frymark Bydgoski – cykliczny jarmark lokalnych i ekologicznych produktów, który najpierw odbywał się przy bydgoskim klubie Mózg, a obecnie organizowany jest w Kamienicy 12 przy ul. Poznańskiej. Idea jest prosta. Co dwa tygodnie, w niedzielę, kupić można tu przetwory i świeże produkty od lokalnych dostawców – z tej możliwości korzysta coraz więcej bydgoszczan, dzięki czemu przyszłość Frymarku wydaje się być niezagrożona.

Karol Przybylak / zdjęcie sklepu: Aleksandra Sitarek, pozostałe zdjęcia: Karol Przybylak 

Obszerniejszy reportaż z gospodarstwa i sklepu Malinowy Chruśniak znajduje się w najnowszym numerze Eko Arki (3/2015).

Brak postów do wyświetlenia