Teraz czytasz...
Czy nastroje na rynku eko słabną?

Czy nastroje na rynku eko słabną?

Lektura raportu „Current Consumer Mood” zrealizowanego przez GfK w marcu 2022 roku dostarcza niepokojących informacji. Zwiększa się znaczenie ceny w trakcie zakupów spożywczych, a zmniejsza się uwzględnianie kryteriów takich jak certyfikat żywności ekologicznej. Jak wpływa to na nastroje w branży żywności ekologicznej?

Niepokojące dane z raportu Current Consumer Mood

Jak czytamy w raporcie Current Consumer Mood (przytaczanym przez portal dlahandlu.pl) ponad 40 proc. Polskich konsumentów zapowiada, że będzie kupować tańsze artykuły spożywcze. Jeszcze w październiku ubiegłego roku po najtańsze produkty sięgał co trzeci konsument. Obecnie ten czynnik wzrósł o 8 punktów procentowych. W ciągu ostatnich 5 miesięcy kryteria takie jak eko i bio, straciły na popularności aż o 12 punktów procentowych. Trendy zaobserwowane w raporcie Current Consumer Mood idą w parze z nienajlepszymi wynikami prezentowanymi przez spółki działające na ekorynku i notowanymi na giełdzie (Bio Planet, Organic Farma Zdrowia).

Wojna i inflacja nie pomagają rynkowi eko

Przyczyny takich zmian wydają się być dość oczywiste: inflacja i wojna. Trudno jednak przypuszczać, że tendencję wyznaczają trwały kierunek zmian. Obserwacja rynków krajów wysokorozwiniętych raczej nie skłania ku założeniom, że rozwojowi branży żywności ekologicznej czy kosmetyków eko grozi zastój.

– Wojna toczona w kraju bezpośrednio sąsiadującym z Polską powoduje zachwianie optymizmu konsumenckiego, który w połączeniu z drożejącymi cenami żywności może powodować chęć ograniczenia zakupów droższej żywności jaką jest żywność ekologiczna. – Po zakończeniu działań zbrojnych spodziewamy się powrotu do długoterminowego trendu wzrostowego w zakresie popytu na żywność ekologiczną w Polsce i w krajach ościennych

– czytamy w dokumencie przygotowanym przez Bio Planet, lidera w zakresie dystrybucji żywności ekologicznej w Polsce. Zarządzana przez Sylwestra Strużynę firma ze spokojem patrzy w przyszłość, niedawno uruchomiła budowę centrum konfekcjonowania. 

Wojna cenowa w sieciach szansą dla  mniejszych sklepów eko?

Optymistycznie na przyszłość spogląda Michał Kapica, prezes spółki Smak Natury, która zarządza dwoma specjalistycznymi ekosklepami w Warszawie oraz sklepem internetowym pyszneeko.pl:

Obecnie mamy wzmożony popyt wewnętrzny (ponad 2 mln więcej osób znajduje się na terenie Polski), mniejszy problem z zatrudnieniem (co miało miejsce w trakcie dwóch poprzednich lat) oraz wojnę cenową w największych sieciach handlowych (w przekazie marketingowym) i – co się z tym wiąże – brak koncentracji na jakości produktów. Przewiduję, że będzie rósł popyt na żywność ekologiczną w związku z postępującą świadomością, potrzebą poszukiwania produktów i miejsc dokonywania zakupów wysokiej jakości oraz wzrostem zamożności (w średnim i długim okresie). Uważam, że w tym roku zwiększy się popyt na żywność ekologiczną i – pierwszy raz od kilku lat – wzrost związany będzie w większym stopniu z rynkiem specjalistycznym a nie wzrostem sprzedaży produktów ekologicznych w dużych sieciach handlowych.

Być może jednak zawirowania rynkowe wpłyną na przebudowę rynku?

Zobacz także

Omnichannel receptą na kryzys?

Jednym z czynników, który mógłby napędzić działanie ekosklepów mogłoby być wykorzystanie rowiązań omnichannel. 

Konsument produktów ekologicznych, to z zasady osoba bardziej wymagająca, bardziej zaangażowana, aktywna w poszukiwaniu treści i oferty, a największa rosnąca grupa tych konsumentów, to ludzie młodzi, dla których brak rozwiązań omnichannel to często element dyskwalifikujący. Na bardziej rozwiniętych rynkach widzimy stabilną już rolę wyspecjalizowanych ekologicznych sieci handlowych. Ich przewagą jest to, że powstały zanim omnichanel był tak ważnym elementem i wygrały przede wszystkim unikatową dobrze dobraną ofertą produktową. Dzisiaj trzeba jeszcze walczyć technologią. Ale liczę na to, że będą gracze, którzy temu wyzwaniu w Polsce sprostają

mówi w rozmowie z Biokurierem Marcin Stańczyk, z Eco & More, dystrybutora ekologicznych kosmetyków i artykułów higienicznych.

Niezależne sklepy eko. Potrzebna współpraca?

Wdrożenie skutecznych rozwiązań omnichannel wymagałoby szerszej współpracy ekosklepów, przynajmniej na obszarze poszczególnych miast. Czy stworzenie regionalnych sieci partnerskich (działających autonomicznie, ale w wykorzystaniem wspólnego logo) byłoby tu dobrym rozwiązaniem? Pozostawiamy to pytane otwarte.

Ten serwis używa cookies. Korzystając z niego wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Sprawdź naszą politykę prywatności.

Żadne materiały z tej strony nie mogą być jakikolwiek sposób powielane bez pisemnej zgody redakcji.