Teraz czytasz...
Co zamiast trawnika w ogrodzie? Analiza i koszty

Co zamiast trawnika w ogrodzie? Analiza i koszty

Avatar photo

Dlaczego rezygnacja z trawnika bywa racjonalna? Czy rzeczywiście i dlaczego nie warto mieć trawnika? Jaki jest mniej więcej roczny koszt utrzymania trawnika w Polsce (z obsługą przez firmę ogrodniczą i bez), a jaki jest porównywalny koszt łąki kwietnej lub rabat bylinowych na tej samej powierzchni?

Skąd się wzięła moda na trawę?

Jeśli trzymać się faktów, to trawniki są specjalnością deszczowej Anglii i innych rejonów, gdzie susza występuje sporadycznie, a gleba jest żyzna. Były zwykle oznaką prestiżu, ozdobą pałaców i rezydencji arystokratów, którzy nie musieli uprawiać ogródków warzywnych z konieczności, a jedynie dla zwykłej przyjemności. Obecnie trawniki pozostają miejscem, które utrzymuje się raczej po to, by dzieci miały gdzie pobiegać i według subiektywnych opinii „ładnie wyglądają”.

Da się zauważyć, że w Polsce trawę w ogrodzie uprawiają często ludzie, którzy ciężko pracowali na wsi. Daje im ona wrażenie wytchnienia od mozolnej uprawy roślin przeznaczonych na żywność lub hodowli zwierząt. Inną grupę stanowią wielbiciele minimalistycznych, czasami niewielkich, nowoczesnych ogrodów, które pozornie nie wymagają dużo pracy.

Wspólnoty mieszkaniowe i zarządy zieleni w miastach to jeszcze inna grupa. W tym wypadku trawa i nieurozmaicony żywopłot, to często podstawa. Da się na jednak zauważyć zmianę trendów. W Warszawie rabaty są już realizowane zgodnie z nowoczesnymi projektami naturalistycznymi, bioróżnorodnymi, uwzględniającymi tak szczególne warunki dla roślin, jakie panują w miastach. Młodzi projektanci inspirują się projektantami nowej fali z USA i zachodniej Europy, ale dostosowują rośliny do naszej strefy klimatycznej i szczególnych siedlisk.

Czy trawnik naprawdę jest nieskomplikowany w obsłudze?

To mit, że trawa jest taka banalna w uprawie, na jaką wygląda. Może w Szkocji gdzie dla Edynburga średnio występuje 129 dni z deszczem w roku. Trawnik wymaga regularnego koszenia (kilka razy w sezonie), nawożenia, wertykulacji, oprysków – co generuje oczywiste koszty i czas, a także, z czego rzadko zdajemy sobie sprawę, emisję pyłów. Urządzenia pracujące w ogrodzie przypominają czasami front ciężkich robót budowlanych. Generują męczący hałas i emitują spaliny. Dmuchawy spalinowe i kosiarki rozdmuchują dodatkowo pył drogowy z licznymi metalami ciężkimi, który czy tego chcemy, czy nie – osiada w ogrodach i dostaje się do naszych płuc.

Trawnik w Polsce wymaga regularnego nawadniania przy suszy — zużywa wodę. To najpoważniejszy zarzut , zwłaszcza jeśli korzystamy z wody pitnej z ujęć komunalnych. Nagminnie jest podlewany w upalne i słoneczne dni, jakby właściciele zapominali o efekcie soczewki. Gorzej, jest podlewany nawet w dni deszczowe, gdy nikt nie przestawi programatora od systemu automatycznego nawadniania. Widziałam niestety ogrody, w których nawadnianie pracowało z pełną mocą w czasie deszczu.

Jakiego trawnika szczególnie unikać?

Najgorszy rodzaj trawnika, to ten układany z rolki. Pozornie jest doskonały, ponieważ już jakiś czas po jego ułożeniu można się przechadzać po gotowej trawie. Jednak prawdziwy koszt tego trawnika jest ukryty. To tak zwany wirtualny areał, czyli uprawa trawy w innym miejscu, ciągłe nawadnianie i intensywne nawożenie. Kolejno w tę uprawę wkracza ciężki sprzęt do przygotowania rolek, a także transport ciężarówkami – często na duże odległości. Następnie ziemia po tak intensywnej uprawie jest wyjałowiona, więc znów należy zasilać ją między innymi azotem. Monokultura tego typu jest też narażona na choroby, więc wkracza „ogrodnik” z herbicydami, fungicydami itd. Wystarczy już sobie wyobrazić, jak intensywny deszcz wypłukuje te dodatki do wód gruntowych, rowów i jaki to ma wpływ na delikatną równowagę w przyrodzie.

Jeśli jednak marzymy skrawku zieleni, na którym będzie pospacerować, poleżeć albo utworzyć tło dla bardziej urozmaiconych rabat, a ze żwirem na ścieżkach nam nie po drodze, to jest wyjście. Trawę lepiej wysiać w najodpowiedniejszej dla niej porze (zwykle to jesień). Porady na temat uprawy, kiedy najlepiej siać, kosić i odchwaszczać, by efekt był trwalszy – w „Ekologicznym Poradniku Księżycowym”. Ta forma tworzenia wymaga odrobiny cierpliwości, którą wynagradza nam zdrowszy, trwalszy, mniej zasobochłonny trawnik. Przeczytaj także: Jak pielęgnować trawnik wysiany z nasion

Ekologicznie bardziej przyjazna jest łąka kwietna lub rabata bylinowa — wspiera bioróżnorodność, zapylacze, pochłania pyły i redukuje hałas.

Średni, roczny koszt utrzymania trawnika w Polsce zależy jeszcze od miejsca, pogody, szczególnych warunków, jak natężenie ruchu pieszych albo obecności zwierząt.

Trawnik z wysiewu stworzony samodzielnie

Koszenie bywa konieczne nawet 20 razy w sezonie, do tego nawożenie, razem dają koszt minimalny 95 złotych na rok.

Trawnik pielęgnowany przez niedrogą firmę ogrodniczą

Koszenie, nawożenie, pielęgnacja, to koszt minimalny około 1 100  złotych rocznie.

Nie wspomniano jeszcze o często koniecznej „regeneracji” trawnika, robieniu tzw. dosiewek i innych czynnościach. Stanowią one sporą część przychodu firm zajmujących się trawnikami.

Łąka kwietna jako alternatywa trawnika. Analiza kosztów

Choćby część ogrodu warto zastąpić albo uzupełnić odpowiednią da stanowiska rabatą bylinową lub łąką kwietną, która wymaga przycięcia jeden raz po kwitnieniu (choć to nie zawsze konieczne) albo koszenia dwa razy w roku.

Przekwitłe kwiaty i nasionostany mogą dać pożywienie ptakom, zimowe schronienie owadom i tworzą ciekawą strukturę w żywym ogrodzie, na którym nam zwykle zależy.

Koszt początkowy może być niekiedy znaczny, później jednak znacząco spada. Przygotowanie ziemi i nasiona to koszt około 1 500 PLN za 100 m². Pozostały zestaw czynności na cały rok uwzględnia sporadyczne podlewanie i koszenie –  tylko dwa razy.

Z firmą ogrodniczą koszt pielęgnacji łąki kwietnej, to średnio 110 złotych w roku. Może to uwzględniać ewentualne dosianie kolejnych roślin do kompozycji. Przez obserwację łatwo sprawdzić, czy w danym roku, który może być suchy lub deszczowy, dana mieszanka dobrze się u nas sprawdza.

Kolejne lata pielęgnacji łąki, to: minimalne koszenie (1–2 razy), gdzie koszt to 250 złotych na rok lub nawet 720  złotych, w zależności od zakresu usług dla 100 m².

Można iść o krok dalej i pozwolić naszej łące na naturalizację, gdzie rośliny podejmują naturalną sukcesję, jedne gatunki „wypadają” z mieszanki, a inne łatwiej prowadzić.

Pamiętamy przy tym, że najważniejsze w przygotowaniu jest dobre podłoże, odchwaszczone i bez większej ilości kamieni czy odpadów budowlanych. Pierwsze na miejscu będą zawsze rośliny pionierskie, czyli chwasty. Na przykład źle usunięty perz długo będzie dawał o sobie znać. Dlatego by dać szansę roślinom ozdobnym, musimy zadbać o ziemię dla nich. Nie musi być specjalnie przywieziona ani nawet żyzna, bo bardziej liczy się dobór gatunków, ale powinna być odchwaszczona.

Zobacz także
gotowany brokuł al dente

Przeczytaj więcej na temat: łąki kwietnej

Rabaty bylinowe lub stała rabata kwiatowa

Tradycyjne zakładanie rabat bylinowych uwzględnia w cennikach firm ogrodniczych sadzenie roślin, co kosztuje około 3 złote za sztukę. Dodatkowo przygotowanie podłoża – od 8 do 20 zł/m².

Nowoczesne projektowanie naturalistyczne zaleca dość rewolucyjne, jak na Polskie ogrody, sadzenie w ściółce (kompost, piasek, żwir, zrębki) nawet kilkudziesięciu roślin na metrze kwadratowym. To dlatego, by ograniczyć parowanie wody i żeby chwasty nie miały szans się przebić. Rośliny tworzą od razu widoczną strukturę. Mają większą szansę na przetrwanie właśnie dzięki, a nie pomimo konkurencji i rozwijają się lepiej. Tworzą nowy mikroklimat stanowiska.

Widząc niektóre ogrody mam wrażenie, że metodą prób i błędów lub czysto intuicyjnie wiele osób tworzy swoje rabaty skutecznie właśnie ten sposób.

 Roczny koszt pielęgnacji (pielenie, nawożenie, podlewanie) jest stosunkowo niewielki: 0,5–5 zł/m² i nawożenie 1–2,5 zł/m², co oznacza czasami po prostu rozłożenie kompostu między roślinami ze ściółką ze zrębków.

Koszty roczne mogą wynieść około 200–400 złotych przy profesjonalnej pielęgnacji (2–4 zł/m²).

Trawnik, łąka, rabata – porównanie kosztów na 100 m² (2025)

  • Łąka kwietna to inwestycja trochę droższa przy zakładaniu, ale oferuje nam znacznie niższy koszt utrzymania już od pierwszego roku. Zawsze można na niej dosadzić rośliny wieloletnie.
  • Rabat bylinowa jest najdroższa w zakładaniu, ale może być estetycznie bardziej uporządkowana i trwać przez kilkanaście lat wspomagana sporadycznym dosadzaniem roślin.
  • Trawnik ma najniższe koszty przy zakładaniu siewem, ale wysokie koszty cyklicznej pielęgnacji (szczególnie pomoc profesjonalna i pielęgnacja intensywna).

Dlaczego więc rozważyć alternatywę dla trawnika lub znacznie go zredukować?

  • Koszty utrzymania i koszt ekologiczny są wyższe zarówno gdy dbasz samemu, jak i z pomocą firmy.
  • Trawnik w ogóle nie wspiera bioróżnorodności i wymaga więcej pracy – łąki czy rabaty są znacznie cenniejsze dla przyrody. Nawet mając warzywnik skorzystamy na większej ilości owadów zapylających, uzyskując lepsze plony.
  • Dla alergików zwykle korzystniejsze są odpowiednio dobrane rośliny łąkowe, które działają jako naturalne filtry. Poza tym są bardziej interesujące i oszczędzają nasz czas. Wyjątkiem są te chwile, kiedy dzieci nie chcą wyjść szybko z ogrodu, bo właśnie zapatrzyły się w to, co dzieje się na żywej łące.

Piękną ideą „trawnika” są właściwie polskie łąki w tradycyjnych sadach, gdzie trawa może utrzymać się dzięki cieniowi drzew, kwiaty sezonowe kwitną naturalnie, wspomagana jest praca zapylaczy i bioróżnorodność. Jeśli jednak chodzi o nowoczesne podejście do dużych połaci traw w ogrodzie, to nie oferuje nam to niczego poza kosztem i mało urozmaiconym widokiem. Trawę pozostawmy boiskom piłkarskim i najwyżej odrobinę do zabawy dla dzieci, czy na piknikowanie.

 

Ten serwis używa cookies. Korzystając z niego wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Sprawdź naszą politykę prywatności.

Żadne materiały z tej strony nie mogą być jakikolwiek sposób powielane bez pisemnej zgody redakcji.