Ortoreksja czyli kiedy zdrowe odżywianie staje się chorobą. Rozmowa Biokuriera

 

Zdrowe odżywianie, choć pożądane i wręcz zalecane, niekiedy prowadzić może do choroby. O ortoreksji dzisiaj wiemy już wiele, jednak nie każdy jest w stanie ją rozpoznać. Kto jest w grupie ryzyka i jakie konsekwencje może mieć obsesyjne dbanie o swoją dietę? Rozmawiamy z Agnieszką Guzowską, psycholożką i psychoterapeutką.

Ortoreksja to problem stosunkowo nowy, czy takie zjawisko występowało już wcześniej?

Agnieszka Guzowska*: Ten typ zaburzenia odżywiania jest faktycznie na tyle „młodą” jednostką chorobową, że nie zostało ono jeszcze ujęte w klasyfikacjach chorób ICD ani DSM. Ortoreksja nervosa, bo tak brzmi jej pełna nazwa, została po raz pierwszy nazwana i opisana w 1997 r. przez Stevena Bratmana, który sam się z nią zmagał. Jej nazwa pochodzi od greckich słów ortho – poprawny i orexis – apetyt, co w praktyce oznacza poprawny sposób odżywiania.

Jak zatem odróżnić zaburzenie od naturalnego i zdrowego sposobu żywienia?

Osoba chorująca na ortoreksję odczuwa obrzydliwość wobec potrawy, która jest niezdrowa, choć smaczna, np. wobec ciastek czy słodyczy. Nie jest przy tym w stanie zjeść niczego – według niej – niezdrowego, nawet jako odstępstwo od reguły, ponieważ spotka ją za to kara w postaci wyrzutów sumienia i złego samopoczucia. Kolejnym objawem ortoreksji jest przymusowa chęć informowania innych o ich błędach żywieniowych, a czasem nawet zabranianie spożywania niezdrowych potraw swoim dzieciom czy podopiecznym. Należy jednak pamiętać, że osoba chora nie robi tego ze złej woli, tylko z obawy przed tym, że bliskie i kochane osoby zjedzą coś niezdrowego. W jej odczuciu zatem chce je chronić.  

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Wydawałoby się, że świadomy wybór zdrowego żywienia jest jak najbardziej pożądany.

Tak, ale w przypadku ortoreksji chodzi bardziej o mechanizmy lękowe leżące u podstaw tego zaburzenia. Świadomy wybór to również wolny wybór, który można według własnego uznania zmieniać czy modyfikować. Choroba natomiast jest czymś, czego się nie wybiera. Przymus bez litości rządzi człowiekiem, a osoba chora może jedynie go sobie racjonalizować, ubierając w ładną i logiczną teorię,  wmawiając sobie i innym, że to co robi jest zdrowe i dobre. Tak naprawdę przeżywa prawdziwy dramat emocjonalny i przepełniona jest lękiem.

Przywołam w tym miejscu inną chorobę – anoreksję. Jest ona w pewien sposób podobna do ortoreksji, choć ich mechanizmy są różne. Osoby cierpiące na te choroby wyznaczają sobie cel, do którego dążą w sposób rygorystyczny. W przypadku anoreksji mówimy o chudnięciu, a ortoreksji – o unikaniu niezdrowych produktów. Skutki anoreksji i ortoreksji mogą być podobne.

Dzisiaj chyba każdy z nas znajdzie w swoim otoczeniu osobę, która zdrowo się odżywia. Kiedy więc pewna niewidzialna granica pomiędzy normą a patologią zostaje przekroczona?

Podkreślę, że ortoreksję można rozumieć na kilku poziomach. Pierwszy z nich to poziom objawów. Niepokój powinno wzbudzić coraz większe zubożanie jadłospisu, co prowadzi do problemów zdrowotnych i społecznych. Taka osoba nie pozwala sobie na wspólne wyjście ze znajomymi do restauracji, ponieważ nie jest w stanie dowiedzieć się, z jakiego źródła pochodzą warzywa wykorzystane do przygotowania posiłku. Objawem ortoreksji jest również obsesyjne skupianie uwagi na tym, co się zjada, ale też poczucie dumy i wyższości nad innymi z powodu zdrowszego sposobu odżywiania niż inni.

Wydaje się, że jest to bardzo istotny aspekt tej choroby. Narzucanie innym swojego zdania i poczucie wyższości nad innymi to chyba częsty symptom zaburzeń odżywiania.

Z tym się nie zgodzę. Nie jest to częsty objaw zaburzeń odżywiania, a nawet jeśli jest on w ortoreksji obecny, to zawsze należy pamiętać o tym, że pod poczuciem wyższości często kryje się poczucie niższości. Tak już jest, że osoby cierpiące na ortoreksję rzadko traktują swoją dolegliwość jako problem, stąd niezwykle rzadko zgłaszają się do specjalisty. Traktują chorobę jako coś pożądanego, dobrego, są wręcz dumne ze swojej wiedzy dotyczącej kwestii związanych z odżywianiem oraz żelaznej konsekwencji w ich przestrzeganiu. Mechanizm tu występujący jest podobny do wielu innych objawów obsesyjno-kompulsywnych, które polegają na koncentrowaniu się osoby chorej na czystości i nieskazitelności.

Osoba chora może również pouczać znajomych na temat zdrowego odżywiania, bo jej wiedza z tego zakresu jest niemal zawsze imponująca. Poświęca ona dużo czasu na edukację w zakresie zdrowego odżywiania. Z czasem jednak osoba chora zaczyna unikać znajomych, zwłaszcza wówczas, gdy choroba przechodzi w zaawansowane stadium. Ma to związek z faktem, że nie jest już w stanie normalnie uczestniczyć w życiu społecznym z powodu diety, w której narzuca sobie pory posiłków oraz nakreśla restrykcyjne ramy dotyczące konkretnych produktów, mogących znaleźć się w diecie (np. wymóg pochodzenia żywności jedynie z ekologicznych źródeł).

Jaki specjalista zajmuje się leczeniem ortoreksji?

Leczeniem ortoreksji  zajmują się specjaliści leczący zaburzenia odżywiania i dolegliwości o podłożu psychicznym. Najlepsze rezultaty przynosi psychoterapia. Zazwyczaj to długotrwały proces, w którym terapeuta pomaga pacjentowi poradzić sobie z głębokimi przyczynami swojego zachowania i przymusami wewnętrznymi nakazującymi mu robić coś, co staje się powodem jego cierpienia. Dlatego ważne jest, aby wybrać terapię, w której pacjent uzyska ciepłą opiekę specjalisty wczuwającego się w stan emocjonalny osoby chorującej. Dopiero wówczas, gdy pacjent czuje się zrozumiany na najgłębszym poziomie, a terapeuta opisuje mu słowami jego stan umysłu, poszerzają się obszary wolności wewnętrznej osoby chorej, co pomaga powrócić do zdrowia. Leczenie ortoreksji wiąże się również ze zrozumieniem, jakie czynniki u danej osoby przyczyniły się do powstania tej choroby. Podobnie jak w innych zaburzeniach jedzenia, ortoreksja ma swoje podstawy najczęściej w dzieciństwie i w rodzaju wychowania, jakie otrzymała osoba chora. Przykładowo, kochający rodzice, mając wobec siebie bardzo rygorystyczne wymagania, również przekazali taki sposób życia dziecku, co spowodowało, że dziecko chcąc zasłużyć na ich miłość, wyznaczało sobie kolejne reguły bycia perfekcyjnym człowiekiem.

W związku z tym cel leczenia ortoreksji może obejmować leczenie kompulsywnego nie tylko zachowania, ale i tendencji w osobowości. Leczenie obejmuje długotrwałą współpracę z psychoterapeutą, podczas której stopniowo odsłaniają się przyczyny kompulsywnego zachowania, a symptomy powoli przybierają coraz łagodniejsze formy. Ważne jest, aby pacjent wraz z terapeutą mieli przestrzeń i czas na rozumienie tego, co się dzieje w umyśle pacjenta.

Czy ortoreksja jest chorobą poważną, czy mówimy tu raczej o łagodnej dolegliwości?

To zależy od natężenia choroby. Jeśli mechanizmy obsesyjne powodują tyle cierpienia, że osobie chorej trudno myśleć w ciągu dnia o czymś innym niż o jedzeniu lub planowaniu posiłków, terapia z pewnością przyniosłaby ulgę i pozwoliłaby odzyskać wewnętrzną wolność.

Natomiast z punktu widzenia organizmu i czystej biologii, jeśli stan poważnego niedożywienia przedłuża się, w ostrzejszych przypadkach  konsekwencją tej choroby może być utrata zdrowia fizycznego. Widać zatem paradoks – to co miało być pierwotnie świadomym motywem dla rozpoczęcia zdrowej diety (chęć zachowania zdrowia), zostaje właśnie z jej powodu utracone. Dotkliwe są również skutki społeczne – osoba chorująca ostatecznie spożywa posiłki w samotności. Ortoreksja w skrajnych przypadkach (podobnie jak anoreksja) może prowadzić do śmierci z powodu niedożywienia, jednak jeśli nie trwa zbyt długo w skrajnej postaci (czyli takiej, w której jedzenie ogranicza się do spożywania zaledwie kilku produktów), nie powinna wyrządzić wielu szkód.

*Agnieszka Guzowska – psycholog i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i podyplomowej szkoły psychoterapii, więcej: www.adiuta.pl

Rozmawiała Agnieszka Gotówka.

Brak postów do wyświetlenia