Grupa rolników uprawia, przetwarza i sprzedaje ekologiczne warzywa, owoce i mięso. Dobry przykład z Włoch

Czy jest możliwa ścisła współpraca gospodarstw nie posiadających tej samej specjalizacji? Przykład włoskiej kooperatywy Il Frutto Permesso (Owoc dozwolony) pokazuje, że tak. Włosi stworzyli organizację w ramach, której 23 eko gospodarstwa tworzą jeden organizm a jednocześnie kontynuują działalność w różnych kierunkach.

Kooperatywa „Il frutto permesso” (czyli „owoc dozwolony”, nazwa kontruje biblijny „zakazany owoc”) powstała w 1984 roku z inicjatywy 4 gospodarstw. Była to jedna z pierwszych tego typu inicjatyw we Włoszech i wciąż jest jednym z niewielu podobnych przedsięwzięć, które odniosły sukces.

Rolnicy od początku nie chcieli specjalizować się w 1-2 produktach, ale postanowili, że każdy będzie kontynuował dotychczasową działalność. –Chodziło przede wszystkim o optymalizację wydatków i inwestycji. Dlaczego kupować 4 traktory jeżeli jeden wystarczy by obsłużyć wszystkie gospodarstwa… – tłumaczy oprowadzający nas po gospodarstwach, Raimondo z Uniwersytetu Nauk Gastronomicznych w Bra (tzw. Uniwersytet Slow Food, który także opiszemy wkrótce na łamach Biokuriera). Obecnie kooperatywę tworzy 21 gospodarstw.

Owoce, chów krów, warzywa i przetwórstwo…

Rolnicy działają na powierzchni 100 hektarów, większość to to sady. Uzupełniają je uprawy zbożowe z przeznaczeniem na pasze dla bydła – tutejsi rolnicy zajmują się też chowem regionalnej, mięsnej rasy bydła Piemonckiego (razza bovina Piemontese, niegdyś wypasano ją w górach dziś już zaniedbano ten zwyczaj, współczesne bydło Piemonckie nie jest zresztą niestety przystosowane do tak trudnych warunków).

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Na części ziemi prowadzone są także uprawy warzywne z myślą o sprzedaży a także zapewnieniu surowców do kuchni przy gospodarstwie agroturystycznym, które również jest częścią kooperatywy. Rolnicy posiadają własną przetwórnię owocowo – warzywną (rocznie przerabianych jest 400 ton jabłek), w której produkowane są soki, dżemy a nawet cydr.

Sprzedaż pod kontrolą

Wszystkie produkty pochodzące z kooperatywy sprzedawane są w posiadanych przez nią sklepach oraz bezpośrednio w gospodarstwach. Niewielka współpraca prowadzona jest także z małymi regionalnymi sklepami z eko żywnością. W prowadzonych przez Il frutto permesso sklepikach oferta poszerzana jest o ekologiczne produkty innych producentów – tak aby zaoferować klientom pełen koszyk towarów. Obecnie rolnicy posiadają 6 sklepów z czego 2 w Turynie. Kooperatywa nie współpracuje z dużymi sieciami handlowymi a także, z założenia, nie chce eksportować produktów na duże odległości.

Agroturystyka

Ważnym źródłem dochodu kooperatywy jest działalność agroturystyczna. Teren jest tutaj bardzo urokliwy, nad sadami i polami unoszą się potężne szczyty Alp. Oprócz turystów, do gospodarstw przyjeżdżają także dzieci w ramach tzw. „Zielonych Szkół”. W gospodarstwie prowadzone są lekcje przyrody, dzieci mają również zapewnione posiłki.

Recenzje pobytów sprawdzić można w serwisie Trip Advisor (przeważają pozytywne).

Komentarz redakcyjny:

Czy tak sprawnie działającą organizację jest w stanie stworzyć jedno gospodarstwo? Być może tak, ale z pewnością wiązałoby się to z dużo większymi kosztami i dłuższym czasem niż ma to miejsce w przypadku Il frutto permesso. Nastawienie na współpracę oparte jest z pewnością na wzajemnym zaufaniu, dzięki któremu można dzielić nie tylko koszty, ale też zyski. To bardzo pozytywny przykład. Z pewnością osiągnięcie sukcesu Il frutto permesso w Polsce może być trudne do powtórzenia, ale tak samo trudne było we Włoszech. Tam także wiele tego typu inicjatyw się nie powiodło. Spółdzielczość w Polsce kojarzy się bardzo źle, ale chyba najwyższy czas trochę „ocieplić” to pojęcie – samotne i małe gospodarstwa, w dłuższej perspektywie, mogą nie podołać wymogom rynku, trudnym negocjacjom handlowym i skutecznemu dostarczaniu produktów odbiorcom.

 

Wizyta w gospodarstwie możliwa była dzięki projektowi „Learning For Better Food” finansowanemu ze środków UE w ramach programu Gruntvig przez Fundację Agrinatura. W trakcie wyjazdu zwiedziliśmy również kilka innych włoskich gospodarstw oraz Uniwersytet Nauk Gastronomicznych – relacje w najbliższych tygodniach na Biokurierze. Pełne wersje artykułów wraz z większą ilością zdjęć opublikowane zostaną w jesiennym numerze czasopisma Eko Arka. Relację z Uniwersytetu Slow Food przeczytać będzie mozna również w majowo-czerwcowym numerze czasopisma Slow Life & Garden.

Karol Przybylak (tt: http://twitter.com/karolprzybylak )

Sprawdź także inny artykuł na podobny temat: Brodowin. Dostawy paczek z eko żywnością dla klientów w Berlinie to sukces!

Brak postów do wyświetlenia