Czy zimowy ogród musi być szary, pusty i pozbawiony życia? W praktyce uczymy się, że nie. Choć większości z nas świeże, chrupiące warzywa kojarzą się wyłącznie z wiosną i pełnią lata, to przy naprawdę niewielkim wysiłku możemy cieszyć się własnymi zbiorami również w grudniu, styczniu czy lutym. Uprawa warzyw zimujących oraz tych, które świetnie znoszą niskie temperatury, staje się ostatnio popularniejsza. Wystarczy dowiedzieć się, że to możliwe.
Własne warzywa w środku zimy mogą być najsmaczniejsze, zdrowsze i dawać ogromną satysfakcję. Jakie warzywa można uprawiać zimą? Kiedy siać i jak uchronić młode siewki przed mrozem lub wiatrem? Podpowiadamy, co warto wysiać, na co zwrócić szczególną uwagę oraz jakich błędów unikać, aby cieszyć się zbiorami przez cały rok.
Zielona rewolucja: Jakie warzywa uprawiać zimą?
Sukces zimowej uprawy zależy od prawidłowego doboru gatunków i odmian. Rośliny możemy zebrać zimą lub wczesną wiosną, jeszcze zanim spodziewamy się tradycyjnych wczesnych zbiorów. Dzielimy je na dwie grupy: warzywa zimujące (które wysiewamy pod koniec lata lub jesienią, by przetrwały mróz w gruncie) oraz warzywa mrozoodporne, które zbieramy w mniejszej ilości ale za to przez całą zimę.
Zimujące odmiany sałaty masłowej i rzymskiej
Tradycyjnie sałata kojarzy się z wiosennymi nowalijkami, jednak istnieją specjalne odmiany przystosowane do zimowania w gruncie. Trzeba szukać na opakowaniach dopisków takich jak „zimująca” lub nazw konkretnych odmian, np. Safir, Humil, Nansen czy Meraviglia d’Inverno (Cud Zimy). Rośliny te przed zimą tworzą małą rozetkę liści, zapadają w stan spoczynku, a wczesną wiosną ruszają, dając plon o kilka tygodni szybciej niż sałaty z siewu wiosennego. Nie nadają się przy tym na tę klasyczną uprawę, bo zbyt szybko wybijają w kwiaty, gdy jest za ciepło.
Roszponka – do zimowych sałatek
Roszponka to szczególnie wdzięczna roślina w zimowym ogrodzie. Jest niemal całkowicie niewrażliwa na mróz. Jej delikatne, orzechowe w smaku liście można zbierać prosto spod śniegu. Odmiany takie jak Accent, Masse, Gala czy Verte de Cambrai przetrwają nawet bardzo trudne warunki bez dodatkowego okrywania.
Szpinak zimowy
Szpinak wysiany na przełomie sierpnia i września (np. odmiana Olbrzym Zimowy) doskonale zakorzenia się przed nadejściem mrozów. Zimą proces jego wzrostu hamuje, ale roślina nie ginie. Pierwsze duże zbiory soczystych liści uzyskamy już na początku marca. Jest koniec października, a u mnie na grządce wzniesionej przy zachodniej stronie ogrodu pięknie wyrósł szpinak posiany właśnie we wrześniu. Czekam zatem na zapowiadane zbiory wczesną wiosną.
Jarmuż i brukselka – mróz im niestraszny
Te dwa warzywa kapustne nie tylko znoszą niskie temperatury, ale wręcz ich potrzebują. Pod wpływem mrozu skrobia zawarta w liściach jarmużu i główkach brukselki przekształca się w cukry. Dzięki temu zimowy jarmuż traci swoją charakterystyczną goryczkę i staje się delikatniejszy w smaku. Mam odmianę zieloną i fioletową, bo nie dość że pięknie wyglądają w jesiennym ogrodzie, to później trafią do zdrowych potraw.
Azjatyckie warzywa liściaste (Mizuna, Musztardowiec, Pak choi)
Szybko rosnące warzywa z Azji doskonale sprawdzają się w chłodne dni. Mizuna i musztardowce zniosą lekkie przymrozki, a uprawiane w nieogrzewanym tunelu foliowym lub pod agrowłókniną będą rosły przez większą część zimy, dostarczając pikantnych liści do sałatek.
Pory, czosnek i cebula dymka
Zimowe odmiany pora (np. Blizzard, Bartek, Blaugruner Winter) mogą bez przeszkód spędzić całą zimę na grządce. Jesienią warto również wysadzić czosnek ozimy oraz cebulę dymkę odmian zimujących (np. Senshyu Yellow), które ukorzenią się przed zimą i dadzą upragniony wczesny, szczypiorkowy plon. Właśnie SenshyuYellow kupioną we wrześniu przy okazji zaopatrywania się w sklepie spożywczym mam w tunelu foliowym w skrzynkach. Tam nadmiar wilgoci nie powinien jej zaszkodzić, a zbiór liści może być jeszcze szybszy niż przy uprawie w gruncie.
Marchew i koper
To jedne z ulubionych warzyw, o których siewie zazwyczaj myślimy nawet w maju. Jeśli jednak wysiejemy je w połowie października, a nawet w listopadzie lub grudniu, to wykiełkują wiosną i dadzą nam plon wcześniej. Zyskamy nawet 2 do 3 tygodni, a młode siewki lepiej wykorzystają wilgoć w glebie, jeśli oczywiście wiosną będzie padać. Koper pozostawiony latem na grządce aby się wysiał to też bardzo dobry pomysł na szybszy zbiór. W przypadku tych warzyw lepiej żeby siewki nie pojawiły się przed pierwszymi mrozami, bo jednak wymarzną. Koper zwykle udaje się lepiej w żyznej, wilgotnej glebie, więc jeśli mamy słabą ziemię, to pamiętajmy o nawożeniu jej kompostem.
Na co zwrócić uwagę przy zimowej uprawie warzyw?
Uprawa w niesprzyjających warunkach wymaga jednak specyficznego podejścia i poznania potrzeb różnych odmian. Aby rośliny przetrwały mroźne miesiące, musimy zapewnić im pewne warunki startowe.
- Stanowisko: Zimą słońce operuje bardzo nisko, a dni są krótkie. Wybierzmy miejsce maksymalnie nasłonecznione i osłonięte od mroźnych, wysuszających wiatrów. Najlepiej przy południowej ścianie domu, żywopłocie lub w pobliżu szklarni, idealnie w tunelu lub nawet w inspekcie (wtedy pamiętajmy o podlewaniu według potrzeb).
- Przepuszczalność gleby: Zimą największym wrogiem roślin nie jest właściwie sam mróz, ale stojąca w strefie korzeni woda, która zamarzając, rozsadza tkanki. W związku z tym gleba musi być lekka, żyzna i dobrze zdrenowana. Z tego powodu warto uprawiać warzywa zimowe na podwyższonych grządkach.
- Czas wysiewu: Rośliny zimujące muszą wejść w okres mrozów w odpowiedniej fazie rozwoju. Jeśli posiejemy je za wcześnie, urosną zbyt duże i zmarzną. Jeśli za późno – nie zdążą wykształcić systemu korzeniowego. Optymalny termin dla większości sałat i szpinaku to koniec sierpnia do końca września. Jeśli miesiące są wyjątkowo ciepłe, to sadzimy np. cebule do końca października. Przy tym oczywiście cały czas obserwujemy pogodę. Nie zawsze siejemy zgodnie z wskazówkami na opakowaniu, jeśli aura jest wyjątkowo kapryśna.
Wskazówka: Natura wiele wybacza i jeśli spóźniliśmy się z siewem do gruntu, to można spróbować z rozsadą w domu, hartowaniem i wysadzeniem zimujących warzyw do gruntu. Z moich doświadczeń najlepiej radzi sobie uprawiana w ten sposób sałata.
- Ochrona przed mrozem bez śniegu: Śnieg to naturalna, zazwyczaj najlepsza warstwa izolacyjna. Jeśli jednak zima jest bezśnieżna i mroźna, musimy pomóc roślinom. Niezastąpiona jest biała agrowłóknina zimowa (gruba, P-50), którą luźno narzucamy na grządki i zabezpieczamy na brzegach kamieniami. Warto nadal pamiętać, że to nie sam mróz jest groźny dla roślin ale mroźny wiatr.
Czego nie robić zimą w ogrodzie warzywnym?
Wielu ogrodników może z przyzwyczajenia kopiować letnie nawyki na uprawę zimową, co zazwyczaj kończy się rozczarowaniem. Oto lista rzeczy, których nie wolno robić:
- Nie podlewamy w czasie mrozów: Rośliny zimą potrzebują minimalnej ilości wilgoci. Podlewanie w chłodne dni (a tym bardziej podczas przymrozków) może doprowadzić doprowadzi zagrzybienia lub zamrożenia i uszkodzenia bryły korzeniowej.
- Nie nawozimy azotem jesienią i zimą: Stosowanie nawozów azotowych stymuluje rośliny do wypuszczania młodych, soczystych pędów. Takie tkanki są pełne wody i nie mają odporności na mróz. Ostatnie nawożenie organiczne (np. kompostem) zaplanujmy pod koniec lata.
- Nie zbierajmy warzyw, gdy są całkowicie zamarznięte: Jeśli chcemy zebrać jarmuż, brukselkę czy roszponkę podczas mroźnego dnia, poczekajmy, aż w ciągu dnia temperatura nieco wzrośnie lub roślina rozmarznie w promieniach słońca. Zrywanie zamarzniętych, kruchych liści bezpowrotnie niszczy ich strukturę komórkową, przez co po przyniesieniu do domu zamienią się w papkę.
- Nie dopuszczajmy do braku wentylacji: Jeśli uprawiamy zimowe sałaty w tunelu foliowym lub inspekcie, pamiętajmy o ich wietrzeniu w słoneczne, cieplejsze dni zimy. Zbyt wysoka wilgotność powietrza i brak ruchu powietrza pod osłoną to niestety idealne środowisko dla szarej pleśni.
- Nie traćmy nadziei na widok oklapniętych roślin: Podczas silnego mrozu sałata czy szpinak mogą wyglądać na całkowicie martwe i przemarznięte. To naturalny mechanizm obronny – rośliny odprowadzają wodę z liści do korzeni, aby zapobiec rozsadzeniu tkanek. W większości przypadków podniosą się, gdy tylko zrobi się cieplej.
Czy warto spróbować zimowej uprawy?
Nie ukrywajmy, uprawa świeżych warzyw zimą wymaga nieco dyscypliny i wyczucia czasu, ale korzyści są nie do przecenienia. Własna, chrupiąca roszponka, słodki jarmuż czy wczesnowiosenna sałata masłowa to skarb, za który w sklepach w okresie zimowym płacimy sporo – w dodatku nie jesteśmy pewni ich jakości.
Zastosujmy się do tych kilku pomocnych wskazówek:
- wybierzmy odpowiednie odmiany zimujące,
- zadbajmy o przepuszczalne podłoże,
- chrońmy grządki przed mroźnym wiatrem,
- przede wszystkim – nie przesadzajmy z pielęgnacją w okresie spoczynku roślin.
To niezaprzeczalnie odporne rośliny. Nasz zimowy ogród może dzięki temu tętnić życiem i dostarczać witamin właśnie wtedy, kiedy najbardziej mamy na nie ochotę.
Jeśli jesteśmy gotowi na tego typu uprawę, to można iść o krok dalej i skusić się na wydawałoby się rewolucyjne, a wyrastające z dawnych tradycji ogrodniczych ciepłe inspekty. W swojej książce Natalia Wantusiak-Łodej w przystępny i ciekawy sposób opisuje tę metodę. To zdecydowanie ciekawa publikacja dla miłośników ogrodów.



