Polska nie wykorzystuje potencjału rolnictwa ekologicznego? Powstaje raport Najwyższej Izby Kontroli

Globalne i lokalne zapotrzebowanie na żywność ekologiczną rośnie tymczasem polski sektor rolnictwa ekologicznego od lat stoi w miejscu a nawet się cofa. Najwyższa Izba Kontroli opracowuje raport na temat stanu polskiego rolnictwa ekologicznego. Podczas debaty wysłuchani zostali przedstawiciele branży.


Niskie wydatki Polaków na ekożywność

Wśród najważniejszych barier dla rozwoju produktów BIO eksperci wymienili m.in. wysokie ceny oraz bardzo niski (w skali europejskiej) średni poziom wydatków polskich konsumentów na certyfikowane produkty. Unijna średnia wynosi 10 Euro, w Polsce jest to 4 Euro rocznie (niektóre źródła podają 6 Euro).

>> Przeczytaj: 262 Euro rocznie wydaje przeciętny Szwajcar na żywność ekologiczną. Ile Polak?

Gospodarstwa ekologiczne narzekają na brak merytorycznego wsparcia

Przedstawiciele organizacji rolniczych podkreślali trudności z uzyskaniem merytorycznego wsparcia oraz liczne bariery biurokratyczne, które zniechęcają do prowadzenia działalności w rolnictwie ekologicznym oraz podnoszą jej koszty.

Kampanie promocyjne potrzebne

Zwracano także uwagę na potrzebę kolejnych kampanii promujących żywność ekologiczną wśród Polaków (wkrótce jedną z takich inicjatyw uruchomi Polska Izba Żywności Ekologicznej)

Debata ekspertów została zorganizowana przez Najwyższą Izbę Kontroli przy okazji opracowywania raportu dotyczącego wspierania przez państwo rolnictwa ekologicznego.

Jak możemy przeczytać w artykule na stronie NIK:

Wnioski wynikające z dyskusji zostaną wykorzystane przy opracowaniu programu kontroli oraz informacji o jej wynikach.

Skoro jest tak dobrze, czemu jest tak źle?

(komentarz redakcyjny)
Mimo iż przeciętne wydatki Polaków na żywność ekologiczną są stosunkowo niskie w porównaniu do innych krajów Europy, trudno zaprzeczyć, że rynek w ostatnich latach urósł. Zwiększyła się również świadomość na temat rolnictwa ekologicznego. Żywność ekologiczna przestała być tematem grupki pasjonatów, a stała języczkiem uwagi podczas przygotowywania kampanii promocyjnych oraz różnego rodzaju konferencji i targów branżowych.

Na łamach Biokuriera oraz przy okazji szkoleń organizowanych w ramach Akademii Biokuriera, wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że rozwój rynku w strefie pomiędzy konsumentem, sklepem i hurtem kształtuje się pozytywnie, ale zupełnie nie idzie w parze z poprawą na rynku surowcowym.

Rolnicy wciąż są słabo zorganizowani, rozproszeni i rozdrobnieni. Ci, którzy osiągają dobrą skalę produkcji są łakomym kąskiem dla odbiorców zagranicznych. Mniejsze gospodarstwa (co zrozumiałe) nastawiają się na krótkie łańcuchy sprzedaży i Rolniczy Handel Detaliczny.

W efekcie polscy producenci i przetwórcy muszą w dużej mierze posiłkować się surowcami pochodzącymi z importu bo surowca nie da się znaleźć w kraju. W tym samym kraju, w którym liczba gospodarstw ekologicznych zaczyna się zmniejszać a wielu ekorolników z konieczności dostarcza produkty na rynek konwencjonalny.

Taki polski paradoks. Czekamy na wyniki kontroli i wnioski NIK, pytanie tylko czy przełożą się one na realne zmiany?

>> Bieżące informacje na temat rynku żywności ekologicznej znajdziesz w dziale EKORYNEK