Kompostownik w mieszkaniu. Czy to możliwe?

Obecnie na rynku ekologicznym panuje trend zero waste. W telegraficznym skrócie polega na maksymalnym minimalizowaniu ilości produkowanych śmieci oraz wykorzystaniu odpadów. Wiele osób decyduje się więc zastosować kompostownik w mieszkaniu. Takie pojemniki pojawiają się nawet w ekskluzywnych restauracjach. Czy są praktyczne? Sprawdźmy!

Ponowne wykorzystanie odpadów wiąże się nie tylko z dużą korzyścią dla środowiska naturalnego, ale także dla nas samych. Oszczędność czasu i pieniędzy bez wątpienia zwiększa komfort życia. Jedną z metod stosowania się do filozofii zero waste jest tworzenie własnego kompostownika. O ile kojarzy się on z posiadaniem ogrodu lub działki, o tyle w mieszkaniu rzadko kto o nim pomyśli. Jednak to duży błąd! Prowadzenie kompostownika z powodzeniem sprawdzi się również w bloku. Jak się do tego zabrać?

Miejsce na kompostownik

Na początek trzeba wybrać miejsce, w którym będziemy przechowywać kompostownik. W momencie gdy mamy taras lub balkon, problem rozwiązuje się sam. Jednak zimą lepiej pojemnik z kompostem umieścić w pomieszczeniu. Jeśli obawiamy się, aby wstawić go do kuchni, piwnica lub spiżarnia dobrze się sprawdzi. Wybór miejsca jest ściśle związany z metodą, jaką wybierzemy do kompostowania.

Gdy zupełnie nie bierzemy pod uwagę przenoszenia na zimę kompostownika, warto dobrze go zabezpieczyć starymi kocami i poduszkami, dzięki temu dżdżownice będące w nim przeżyją zimę bez problemu (takie przezimowanie jest możliwe, jeśli nasz balkon rzeczywiście znajduje się w miejscu zacisznym).

Ewa Kozioł: Życie w zgodzie z naturą jest tanie, proste i zdrowe

Mieszkańcy kompostownika

Można wybrać metodę, która polega na przetwarzaniu materii organicznej przy użyciu bakterii probiotycznych. Jest to specjalna mieszanka, którą kupuje się w sklepach ogrodniczych. Dolewa się ją po każdym dodaniu czegoś do kompostownika. Inną metodą jest stosowanie dżdżownic, które szybko i bardzo efektywnie przetwarzają substraty, a ich odchody są cennym nawozem (biohumusem). Taką metodę nazywa się wermikompostowaniem. Robaki przyspieszają cały proces i w dużej mierze go ulepszają. Można je zakupić w zwykłym sklepie wędkarskim lub ogrodniczym. Jednak dżdżownice w domu, zwłaszcza jeśli posiadamy dzieci lub zwierzęta, nie do końca są dobrem pomysłem.

Bierzmy pod uwagę fakt, by nasz kompostownik nie przeszkadzał sąsiadom. Nie będzie to duży pojemnik, ale lepiej aby sąsiad nie poczuł nieprzyjemnego zapachu lub by dżdżownice nie przeprowadziły się do niego. Dlatego dbajmy o nasz pojemnik na kompost tak samo, jak o sam kompost. Jeżeli będziemy przestrzegać zasad kompostowania, całość nie powinna wydzielać nieprzyjemnego zapachu, a dżdżownice nie będą chciały opuścić dobrego miejsca do żerowania.

Jaki kompostownik wybrać?

Na rynku obecnych jest wiele gotowych kompostowników, które kolorystycznie możemy dopasować do naszych wnętrz. Są wykonane z odpowiedniego tworzywa i z pewnością sprawdzą się w domu. Jest to jednak dość duża inwestycja, która jednak z czasem się opłaci. Daje nam też gwarancje, że tworzywo będzie odpowiednie.

Można też samemu wykonać pojemnik na substraty. Nie jest to proste, ponieważ materiał musi być przewiewny, a z drugiej strony niezbyt chłonny. Wiele osób wykorzystuje wiaderka lub kosze na śmieci, które odpowiednio przewierca, tworząc dzięki temu cyrkulację powietrza. Każdy pomysł jest dobry.

Na rynkach zagranicznych popularne są elektryczne kompostowniki. Wmontowuje się je jak szafkę kuchenną w zabudowę. Posiada filtr, który musi cały czas być podłączony do prądu. Miesza cały czas substraty. Jest to duże ułatwienie, jednak generuje trochę hałasu i wymaga zasilania. Przemieszanie kompostu nie jest ciężkim zabiegiem, więc ręcznie poradzimy sobie równie dobrze.

Jak rozpocząć kompostowanie w mieszkaniu?

Gdy już posiadamy miejsce oraz pojemnik na kompost, musimy przygotować materiał początkowy. Może to być trochę starego papieru, wytłoczki od jajek lub karton. Tniemy wszystko na małe kawałki i kładziemy na dnie, następnie potrzebujemy trochę ziemi ogrodniczej oraz np. obierki po warzywach lub owocach. Całość mieszamy. W tym momencie możemy również dodać dżdżownice, jednak jeśli nie decydujemy się na taką metodę, to całość oblewamy bakteriami probiotycznymi. Pamiętajmy o tym, że za każdym razem, gdy będziemy dodawać substraty do kompostownika, dobrze aby były one lekko przeschnięte. W przeciwnym razie dojdzie do pleśnienia.

Jeśli zauważymy, że pryzma jest zbyt mokra, dobrze wtedy dodać suchych liści lub siana.

Cały proces do prawidłowego wytworzenia kompostu potrzebuje tlenu. Brak powietrza powoduje gnicie i bardzo nieprzyjemny zapach. Po każdym dodaniu jakiegoś produktu do kompostu, podlewajmy całość bakteriami probiotycznymi. Wszelkie składniki kompostownika lepiej, aby były rozdrobnione, to już w niewielkiemu stopniu przyspiesza nasz proces. Aby unikać problemu z muszkami i wszelkimi innymi owadami, które chętnie odwiedzają reszki roślinne, lepiej wszelkie substraty do kompostu umieszczać nie na samym wierzchu, tylko odsłaniając wierzch i pod pierwszą warstwą wrzucać obierki, liście, papier itp. Aby górna część kompostu nie wyschła, można ją przykryć wilgotną gazetą, co więcej utrudni to też dostęp do kompostu muszkom owocówkom.

Kompostownik w mieszkaniu – o czym trzeba pamiętać?

Tworzący się kompost jest w ciągłym ruchu. Produkuje soki, które są efektem ubocznym zachodzących procesów. W gotowych pojemnikach na kompost te soki zbierają się na dnie. Usuwajmy je regularnie, ponieważ jeśli o tym zapomnimy, może dojść do procesów, które wytworzą niekorzystne bakterie, a co za tym idzie – również nieprzyjemny zapach. Może dochodzić do gnicia, a zależy nam nie na tym, a na butwieniu, czyli rozkładzie materii organicznej.

Soki z kompostownika można rozcieńczać wodą i wykorzystać np. do podlewania roślin doniczkowych w domu. To kolejny pomysł zero waste.

O tym, co nadaje się na kompost, a czego nie wolno w nim umieszczać, przeczytasz w poniższym artykule.

Kompost w ogrodzie – jak go przygotować?

Cały proces kompostowania trwa kilka miesięcy. Gotowy kompost jest gęsty, ciemnobrązowy i przyjemnie pachnie świeżą ziemią. Mimo tego, że efektów nie widać na drugi dzień, to warto poświęcić czas i energię na uzyskanie takiego nawozu. Nie dość, że dokładnie wiemy co się w nim znajduje, to do tego jest tani i daje duże efekty podczas uprawy roślin.

Literatura

  1. Życie zero waste, Żyj bez śmieci i żyj lepiej, K. Wągrowska, 2017.
  2. Kompostowanie, J. Woźniak, Buchamann, 2013.
  3. Kompost, ziemie, nawożenie, R. Sulzberger, MUZA, 2006.
  4. Kompost i nawóz naturalny, M. Biermaier, I. Wrbka-Fuchsig, RM, 2009.
  5. Odpady organiczne różnych gospodarstw domowych przydatne do kompostowania, J. Kostecka, Inżynieria ekologiczna, 2002.
  6. Kompostowanie odpadów w Krakowie, B. Filipek-Mazur, K. Gondek, Inżyniera ekologiczna, 2002.
  7. 1001 porad jak zostać dobrym ogrodnikiem, P. Greenwood, Warszawa 2008.
  8. ABC, Warzywnictwa – krok po kroku, R. Le Page, G. Meudec, Warszawa.