Niedobór żelaza dotyczy nawet 20 procent kobiet w wieku rozrodczym, to jeden z najczęstszych niedoborów żywieniowych w Polsce. Jego pierwszym, najbardziej widocznym sygnałem ostrzegawczym nie jest jednak osłabienie, ani zawroty głowy. Jest nim wypadanie włosów zauważalne na poduszce, w wannie, na grzebieniu. To nie jedyny przypadek kiedy kondycja włosów może ostrzegać nas przed niedoborami i brakami w diecie. Co Twoje włosy mogą powiedzieć o Twoim zdrowiu?
Holistyczne spojrzenie na zdrowie
Nie od dziś wiadomo, że na zdrowie należy patrzeć holistycznie, łącząc dietę, suplementację, świadome zarządzanie stresem i zewnętrzną pielęgnację. Takie podejście od lat polecane jest przez trychologów, dietetyków i ekspertów medycyny integracyjnej. Coraz częściej przebija się także do mainstreamowej świadomości polskich konsumentek i konsumentów.
Maja Miechowiecka, Redaktor Naczelna bloga sieci drogeryjnej Super-Pharm i absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, w artykule „Wypadanie włosów? Sprawdź, 10 najlepszych wcierek i suplementów, które hamują wypadanie włosów” ujmuje to w następujący sposób:
„W pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na holistyczne podejście do problemu. Ważna jest zdrowa dieta, bogata w białko, witaminy z grupy B oraz mikroelementy, takie jak cynk, żelazo czy selen. Nie bez znaczenia pozostaje kontrolowanie poziomu stresu oraz stosowanie technik relaksacyjnych. Kluczową rolę odgrywa również pielęgnacja zewnętrzna — wcierki do skóry głowy oraz suplementy mogą być doskonałym wsparciem w walce o piękne włosy.”
W dzisiejszym artykule omawiamy potencjalne przyczyny wypadania włosów na kilku poziomach: od krwi, przez talerz, aż do skóry głowy. Bo wypadanie włosów to problem, którego nie da się rozwiązać jedną drogą.
Hormony, które wpływają na włosy
Włosy są jednym z najbardziej wymagających energetycznie obszarów organizmu. Mieszek włosowy to mikroskopijna fabryka, która działa nieprzerwanie przez kilka lat produkując nową komórkę co kilka godzin. Ten cykl podzielony jest na trzy fazy: anagen (aktywnego wzrostu, trwający 2–7 lat), katagen (przejściową, kilka tygodni) i telogen (spoczynkową, kilka miesięcy, po której włos wypada). Jeśli organizmowi brakuje dosłownych „cegiełek” do tej budowy (białka, mikroelementów, witamin), pierwszą reakcją obronną jest skrócenie fazy anagenu i wcześniejsze przesunięcie większej liczby mieszków do telogenu. To zjawisko, łysienie telogenowe (telogen effluvium), jest najczęstszym typem wypadania włosów u dorosłych Polek i Polaków.
Najczęstszą przyczyną telogenowego wypadania włosów jest niedobór żelaza. Ferrytyna, czyli białko magazynujące żelazo w organizmie, jest dziś najlepszym parametrem do diagnostyki tego problemu. Badania pokazują, że utrata włosów występuje u kobiet z poziomem ferrytyny ≤20 µg/l, nawet jeśli stężenie hemoglobiny pozostaje w normach laboratoryjnych. Innymi słowy: standardowa morfologia krwi może być „w porządku”, a niedobór żelaza, funkcjonalnie aktywny i wpływający na włosy.
Drugą najczęstszą przyczyną są zaburzenia hormonalne, w szczególności dysfunkcje tarczycy (niedoczynność, choroba Hashimoto, nadczynność), zespół policystycznych jajników (PCOS), a u kobiet w trzeciej i czwartej dekadzie życia także wahania estrogenu i progesteronu w okresie okołoporodowym i perimenopauzalnym. Trzecia grupa to niedobory innych mikroelementów i witamin: cynku, selenu, witaminy D, witamin z grupy B (zwłaszcza B12, kwasu foliowego, biotyny). Czwarta to przewlekły stres, który podnosi poziom kortyzolu i zaburza prawidłowy przebieg cyklu życia włosa, niekiedy gwałtownie przesuwając dużą liczbę mieszków do telogenu w ciągu kilku tygodni.
Składniki odżywcze wspierające kondycję włosów
Drugie piętro holistycznej pielęgnacji włosów to dieta. Dieta wspierająca zdrowie i porost włosów polega na zapewnieniu codziennie pełnego, zbilansowanego zestawu aminokwasów, mikroelementów i witamin, które organizm wykorzystuje do budowy keratyny, czyli białka, z którego w 95 procentach zbudowany jest włos.
Białko to kluczowy budulec keratyny, powinno stanowić ok. 15–20 procent dziennej energii. Polskie kobiety, zwłaszcza na dietach redukcyjnych lub wegetariańskich źle zbilansowanych, regularnie spożywają go zbyt mało. Najlepsze jego źródła w diecie roślinnej to rośliny strączkowe (soczewica, ciecierzyca, fasola), tofu, tempeh, ekologiczne jaja, sery zagrodowe, nasiona konopi, orzechy. W diecie mieszanej dodatkowo: chude mięso, ryby, owoce morza.
Żelazo w diecie roślinnej (forma niehemowa) wchłania się znacznie gorzej niż w mięsie. Najlepsze roślinne źródła to zielone warzywa liściaste (szpinak, jarmuż, natka pietruszki), rośliny strączkowe, pestki dyni, sezam, kakao gorzkie, suszone morele i figi. Aby zwiększyć wchłanianie najlepeiej je spożywać razem z witaminą C (papryka, czerwona, kiszona kapusta, kiwi, cytrusy). Wchłanianie obniża kawa i herbata wypita do posiłku (taniny) oraz nabiał (wapń), dlatego warto po ich spożyciu odczekać min. godzinę przed suplementacją.
Cynk i selen mają najlepsze źródła w diecie naturalnej złożonej z pestek dyni i słonecznika, orzechów brazylijskich (już 2 sztuki dziennie pokrywają zapotrzebowanie na selen), pełnoziarnistych zbóż, kaszy gryczanej, ekologicznych jaj.
Witaminy z grupy B (zwłaszcza biotyna, B12, kwas foliowy) zawarte są w drożdżach piwnych, otrębach pszennych, kaszy gryczanej, awokado, jajach, rybach tłustych, fermentowanych produktach mlecznych. Witamina B12 występuje wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego (lub w postaci suplementu lub wzbogaconych produktów), dla osób na diecie wegańskiej jej kontrolowana suplementacja jest praktycznie obowiązkowa.
Krzem (skrzyp polny) to naturalny składnik wspierający syntezę kolagenu i keratyny, dostępny w postaci suszonego ziela do herbatki lub w suplementach diety.
Skóra głowy i wcierki ze składnikami z natury
Trzecie i ostatnie piętro holistycznej pielęgnacji włosów to bezpośrednia opieka nad skórą głowy. Tutaj największy wpływ będą miały produkty o wyższym stężeniu składników aktywnych niż szampony i odżywki, czyli preparaty stosowane na samą skórę głowy: toniki, wcierki i serum.
W ostatnich latach wśród kosmetyków do włosów, zwłaszcza jeśli chodzi o wcierki, toniki i serum, można zaobserwować rosnący trend na wykorzystanie naturalnych składników, fito-ekstraktów i biofermentów.
Wspólnym mianownikiem nowoczesnych formuł jest też dwojakie podejście. Z jednej strony stymulują mieszki włosowe (kofeina, peptydy, palma sabałowa, czynniki wzrostu), czyli pobudzają cykl życia włosa, wydłużając fazę anagenu. Z drugiej dbają o mikrobiom skóry głowy. Biofermenty, fitosfingozyna, laktoferyna, ektoina wspierają równowagę bakteryjno-grzybiczą, której rola dla zdrowia skóry głowy jest dziś coraz lepiej udokumentowana naukowo. Mikrobiom skóry głowy, podobnie jak mikrobiom jelit, o którym ekoświadoma publika słyszała wiele, wpływa na podatność na łupież, łojotokowe zapalenie skóry głowy i podrażnienia. Współczesna pielęgnacja zewnętrzna włosów to nie kosmetyk-„pokrywka”, lecz produkt mający wspierać konkretne procesy biologiczne, dzieje się to na styku trychologii, dermatologii i mikrobiologii.
Stosowanie wygląda następująco: wybraną wcierkę, aplikujemy codziennie wieczorem przez 8–12 tygodni na czystą lub lekko wilgotną skórę głowy, z trzy- do pięciominutowym masażem opuszkami palców. Masaż jest kluczowy — poprawia ukrwienie skóry, dotlenia mieszki i znacząco wzmacnia działanie samego preparatu. Pierwsze widoczne efekty zwykle pojawiają się po 8–12 tygodniach regularnego stosowania (równoległego z suplementacją). Pełne efekty, dopiero po 4–6 miesiącach.
W artykule „Trycholog poleca najlepsze preparaty na wypadanie włosów [RANKING]„, na blogu Super-Pharm, trycholodzy podają jeszcze jedną ważną radę:
“Żadna wcierka, nawet najlepszej jakości, nie zadziała w pełni, jeśli pominie się pierwsze dwa piętra holistycznego podejścia: badania krwi i dietę. Pielęgnacja zewnętrzna jest ostatnim, nie pierwszym krokiem w rzetelnej, długoterminowej terapii wypadania włosów.”
Dlaczego holistyczne podejście to dziś nie luksus, a konieczność
Włosy, które trafiają na grzebień każdego ranka, to informacja. Każda wiązka mówi coś o krwi, dietach ostatniego miesiąca, jakości snu, poziomie stresu i mikrobiomie. Im wcześniej zaczniemy słuchać tego barometru, tym mniej dramatyczne zmiany, będziemy musieli niwelować. Od pierwszych badań laboratoryjnych do widocznej różnicy na grzebieniu mija średnio 6 miesięcy. To czas, jakiego potrzebują organizm, dieta, suplementacja i naturalna wcierka, żeby razem zacząć działać. A potem zostaje już tylko ich regularna pielęgnacja i obserwacja, jak włosy stopniowo, dzień po dniu, znów stają się pełne blasku i nabierają objętości.




