Ogródki w przedszkolach – idea godna naśladowania

 

Przedszkola to nie tylko miejsca doskonałej zabawy, ale też nauki i nieustannego rozwoju intelektualnego i fizycznego, zatem nie dziwi fakt, że idea zakładania ogródków w przedszkolach staje się coraz powszechniejsza. Jeśli spojrzymy na zalety tego rozwiązania, nabierzemy pewności, że to inwestycja w zdrowie i rozwój naszych dzieci.

Mali ogrodnicy w tyskich przedszkolach

Kilka lat temu tyski magistrat wystartował z kampanią społeczną „Małe ogródki”. Projekt zakładał założenie w kilkunastu przedszkolach ogródków, w których dzieci sadzić będą warzywa, owoce i zioła. Zadaniem przedszkolaków było opiekowanie się rosnącymi roślinamipodlewanie ich, usuwanie chwastów, a następnie zebranie plonów, z których później przygotowano zdrowe posiłki dla dzieci. Miasto na ten cel przeznaczyło 40 tysięcy złotych. Ta inwestycja to odpowiedź na problem otyłości wśród dzieci. Specjaliści alarmują: już co czwarte dziecko w Europie ma nadwagę. Należało zatem zachęcić dzieci i rodziców do zmiany nawyków żywieniowych, zwłaszcza że te kształtują się w wczesnym dzieciństwie.

Mamo! Tato! Chcę bawić się na dworze!

Przedszkola tworzą ogródki także poza oficjalnymi projektami. Nie jest to bowiem trudne, a wartość kształcąca jest ogromna. To szansa na długie przebywanie na świeżym powietrzu, jak również zdobywanie wiedzy na temat roślin i przyrody w ogóle. Doświadczenie pokazuje, że dzieci wychodzą na podwórko coraz rzadziej, dotyczy to również placówek oświatowych. Dawniej szkolne boiska były otwarte w czasie każdej przerwy od wiosny do późnej jesieni, a nauczyciele pilnowali, by budynek szkoły był w tym czasie pusty. Podobnie było w przedszkolach, gdzie dzieci wychodziły na place zabaw po śniadaniu, kontynuując zabawę na świeżym powietrzu w ciągu dnia. Wychodzenie z grupą dzieci stało się problematyczne, a przecież nic tak nie rozwija dziecięcej wyobraźni i nie wspiera odporności ich organizmu jak przebywanie na świeżym powietrzu. Uwagę na ten fakt zwracają również specjaliści.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

W książce „Przyrodniczy plac zabaw” autorstwa Fiony Danks i Jo Shofield’a czytamy: (…) dla naszych rodziców i dziadków wspomnienia z dzieciństwa to długie dni swobodnych zabaw, które zaczynały się wczesnym rankiem i nie kończyły przed kolacją (…). Dzisiaj dzieciństwo wygląda inaczej. Wielu dziadków z niepokojem patrzy, jak rośnie pokolenie małych materialistów otoczonych plastikowymi zabawkami, niepozwalającymi się rozwijać swojej wyobraźni. Zabawy na świeżym powietrzu powinny być nieodłącznym elementem dzieciństwa, dorośli jednak często każą im się bawić w dusznych pokojach wypełnionych sprzętem elektronicznym. (…) Ten coraz bardziej siedzący tryb życia powoduje, że wzrasta odsetek młodych osób cierpiących na nadwagę i inne schorzenia fizyczne i psychiczne, spowodowane zbyt małą aktywnością.

Na szczęście coraz więcej przedszkoli sprzeciwia się temu „znakowi naszych czasów”, realizując odpowiednio napisane projekty edukacyjne.

Program Edukacji Ekologicznej i Terenowej

Doskonałym przykładem jest tu programOutdoor learning” realizowany przez Przedszkole NiepubliczneMisiolandiaw Bydgoszczy, który zakłada nauczanie poprzez naturę i zaplanowanie aktywności na świeżym powietrzu. – To odpowiedź na niepokojące badania dotyczące rozwoju fizycznego dzieci. Korzystając z doświadczeń nauczycieli z norweskich przedszkoli Tomasjordneset w Tromso, opracowaliśmy Program Edukacji Ekologicznej i Terenowej – mówi Sylwia Górniak-Borkowska, dyrektor Przedszkola Niepublicznego „Misiolandia” w Bydgoszczy. – Nasi nauczyciele zdobywali wiedzę i doświadczenie w tym zakresie w czasie pobytu w Norwegii, gdzie dowiedzieli się, jak praktycznie realizować założenia programuoutdoor learningw celu rozwinięcia zarówno świadomości ekologicznej, jak i sprawności fizycznej dzieci – podsumowuje dyrektor „Misiolandii”.

Dziecięca ciekawość świata

Projekt zakłada nie tylko doskonalenie takich umiejętności jak samodzielność, odpowiedzialność, odwaga, zaradność, wiara w swoje możliwości, wzrost samooceny, ale także poznawanie i zgłębianie świata przyrody poprzez bezpośrednie doświadczenie i eksperymenty w kontakcie z naturą. Dzieci mają zatem do dyspozycji nie tylko ogromny plac zabaw, ale również przestrzeń, na której założony został ogródek. Maluchy z pomocą doświadczonego ogrodnika wykonują w nim podstawowe prace: sadzą warzywa, owoce i zioła, pielęgnują je, a jesienią zbierają plony, z których następnie przygotowywane są posiłki. Dzieciom nie można odmówić zaangażowania i pasji, z jaką dbają o swoje rośliny. Radość przynosi im również obserwacja naturalnego cyklu wzrostu rośliny. Ale to nie jedyna zaleta przedszkolnego ogródka. Nie można zapominać również o roli prawidłowego i zdrowego żywienia najmłodszych. O wiele łatwiej jest przekonać dziecko do zjedzenia warzyw i owoców, które zostaną przez nie samodzielne zerwane z krzaczka lub wykopane z ziemi.

Zalety Programu Edukacji Ekologicznej i Terenowej „Outdoor learning”

Najważniejsze z nich to:

zaspokajanie dziecięcej potrzeby obcowania ze zjawiskami przyrodniczymi w warunkach naturalnych,
rozbudzenie ciekawości poznawczej, wyobraźni i kreatywnego myślenia,
rozbudzenie motywacji dzieci do działania, obserwowania, doświadczania i tworzenia,
poprawa odporności organizmu przedszkolaków,
zdobycie wiedzy na temat pozytywnych i negatywnych działań człowieka na środowisko,
nauka zapobiegania dewastacji środowiska naturalnego.

Warto dodać, że projekt Edukacji Ekologicznej i Terenowej „Outdoor learning” opracowany przez zespół nauczycieli z bydgoskiego przedszkola „Misiolandia” został wybrany przez Narodową Agencję FRSE (Fundację Rozwoju Systemu Edukacji) jako przykład godny upowszechnienia.

Skarby przedszkolnego ogródka

Ilość zebranych plonów zadziwiła już wszystkich nie raz. – W naszym ogródki dzieci sadzą marchewkę, ogórki, pietruszkę, rzodkiewkę, pomidory, sałatę, cebulę, słoneczniki, truskawki, maliny, szałwię, miętę, melisę i oregano – wymienia Sylwia Górniak-Borkowska. I dodaje: gdy we wrześniu dzieci razem z naszym ogrodnikiem zbierają plony, okazuje się, że można z nich przygotować dużą ilość posiłków. Zawsze z dumą mówią o tym, że na obiad były ziemniaki z ich ogródka. Widzimy, że nasze dzieci są zadowolone ze swojej pracy, a posiłki zdecydowanie lepiej im smakują.

Emilia i Jan Frątczakowie w książce „Kącik przyrody w wychowaniu przedszkolnym” wskazują, że dziecko od najmłodszych lat interesuje się przyrodą (…). Praca w ogrodzie daje dzieciom radość i zadowolenie, (…) zaspokaja podstawowe potrzeby ruchu i poznania świata, a tym samym wzbogaca ich sferę emocjonalną. (…) Dziecko pracując w ogródku wspólnie z rówieśnikami, uczy się współpracy i współdziałania. Nie można być obojętnym na tego rodzaju argumenty. Może więc warto zainteresować się ideą ogródków przedszkolnych? Przykład tyskich przedszkoli publicznych i bydgoskiej „Misiolandii” pokazują, że warto.

Redakcja naszego pisma zachęca do zainteresowania się tym tematem, a na dobry początek proponujemy zajrzeć do poradnika „Przyrodnicze azyle w miejskich przedszkolach” (publikacja dostępna jest w całości na stronie internetowej www.pracowniak.pl, można ją pobrać bezpłatnie).

Agnieszka Gotówka

 

Brak postów do wyświetlenia