Sprawiedliwy Handel i ekologia w produkcji odzieży – rozmowa Biokuriera

Na polskim rynku są już firmy sprzedające wyroby fair trade, jednak oferują one jedynie produkty spożywcze. Brakowało natomiast produktów z branży mody czy wyposażenia domu, itp.. Postanowiłem tę lukę wypełnić i zaproponować polskim konsumentom produkty bawełniane i jedwabne – mówi Sławomir Cieśla, założyciel Namaqua.

Biokurier: Skąd pomysł na Namaqua i dlaczego takie, a nie inne produkty w ofercie?

Sławomir Cieśla: Pomysł na firmę Namaqua zrodził się w mojej głowie po podróży do Etiopii. Byłem pod wielkim wrażeniem tego kraju, a w szczególności ludzi, ich otwartości i serdeczności, pomimo dużej biedy i ciężkich warunków, w których przyszło im żyć.

Podczas tej podróży miałem okazję odwiedzić firmę produkującą niezwykłe szale, chusty, koce oraz ręczniki z jedwabiu i bawełny. Cały proces wykonywany był ręcznie, począwszy od przędzenia nici po tkanie materiałów. Wszystkie barwy tkanin uzyskiwane były z naturalnych barwników pozyskiwanych z kwiatów, nasion czy minerałów. Rzucił mi się w oczy jeszcze jeden aspekt: pracownicy, a właściwie ich szczególna rola, jaką odgrywają w firmie. Są oni traktowani jako najważniejszy element firmy, objęci opieką medyczną,  za swoja pracę dostają dobre wynagrodzenie, a ich dzieci uczęszczają do szkół. Dla dzisiejszego Europejczyka wydaje się to standardem, więc „co w tym szczególnego?” – można by powiedzieć. Problem w tym, że w Etiopii i jej podobnych krajach takie praktyki normą nie są, wręcz odwrotnie. Stąd odwiedzana przeze mnie firma wydała się zaskakującym wyjątkiem. Później dowiedziałem się, że jest ona członkiem World Fair Trade Organization (WFTO).

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Po powrocie do Polski postanowiłem zgłębić zagadnienie Fair Trade. Okazało się, że na polskim rynku są już prężnie działające firmy sprzedające wyroby fair trade, jednak oferują one jedynie produkty spożywcze. Brakowało natomiast produktów z branży mody czy wyposażenia domu, itp.. Postanowiłem tę lukę wypełnić i zaproponować polskim konsumentom produkty bawełniane i jedwabne, które spełniają najwyższe światowe standardy jakości, trwałości i przystępności, standardy  potwierdzone logo Fair Trade. Tym samym chciałem przyczynić się, chociaż w małym stopniu, do poprawy losów pracowników z krajów globalnego południa, może nawet tych konkretnych ludzi,  z którymi miałem szansę spotkać się w etiopskiej fabryce.

 

Czy wcześniej działali już Państwo w branży odzieżowej?

Sławomir Cieśla: Od początku swojej kariery zawodowej związany byłem z branżą motoryzacyjną, tak więc na rynku mody są to moje pierwsze kroki. Mimo pozornego dystansu, jaki dzieli te dwie branże, odzieżową i motoryzacyjną, widzę sporo cech wspólnych. Dla mnie jest to przede wszystkim oferowanie produktu najwyższej jakości, któremu klient może zaufać podczas użytkowania. Tak, jak wyposażamy nasze samochody w dobre części, abyśmy czuli się bezpieczni podczas jazdy, tak samo możemy dbać o to, abyśmy my sami nosili ubrania z tkanin naturalnych, bezpiecznych i trwałych. Z oczywistych powodów, w pierwszej kolejności powinno dotyczyć to bielizny.

Czym wyróżniają się produkty odzieżowe EKO i Fair Trade?

Sławomir Cieśla: Ubrania i bielizna spod szyldu Fair Trade to przede wszystkimi świetne produkty, wysokiej jakości odzież. Dzięki temu, że są one wykonane z naturalnych i ekologicznych surowców możemy mieć pewność, że nie spotka nas niemiła niespodzianka podczas noszenia takich ubrań, np. alergie czy uczulenia na syntetyczne składniki. I tym powinny odznaczać się wszystkie produkty EKO, a przecież te fair trade dają coś więcej. Tak, dają, a właściwie to my jako kupujący, dostajemy szansę, aby dzięki nim dać coś innym ludziom. Bo przecież wybierając taką bieliznę przyczyniamy się do tego, że gdzieś tam, może dla nas daleko, w krajach z szeroko rozumianego południa (m.in. w Etiopii), rolnicy uprawiający bawełnę lub hodujący jedwabniki mają pracę w godnych warunkach, za którą są uczciwie wynagradzani.

Sławomir Cieśla: W odróżnieniu od międzynarodowej pomocy humanitarnej, która często jest marnowana poprzez niesprawiedliwy podział lub korupcję, wpływy ze sprzedaży produktów Fair Trade trafiają bezpośrednio do osób, które np. tę odzież  wytwarzają, tkają, barwią, itp. Jednocześnie firmy zobowiązują się do przestrzegania zasad, z których najważniejsze to zapewnienie pracownikom uczciwej płacy, niezatrudnianie dzieci czy godne i bezpieczne warunki pracy. Firmy te podlegają okresowym kontrolom odpowiednich organizacji Fair Trade, w związku z czym my, konsumenci, możemy być pewni, że powyższe zasady są przestrzegane.

Wracając jeszcze raz do kwestii ekologiczności odzieży spod znaku Fair Trade, chciałbym dodać, że EKO jest już sam proces produkcji, który odbywa się z poszanowaniem praw środowiska, gdyż firmy  są zobowiązane i sprawdzane pod względem przestrzegania zasad chroniących lokalne środowisko naturalne. W praktyce przekłada się to na stosowanie upraw organicznych, z których pochodzi np. bawełna, stosowane są naturalne barwniki do tkanin. Ponadto przy produkcji minimalizuje się zużycie wody, nie stosuje się chemicznych dodatków, itp..
Jeśli więc miałbym w skrócie odpowiedzieć na powyższe pytanie, powiedziałbym, że produkty sygnowane logo Fair Trade są, w dobie bezwzględnego handlu i marketingu, jednymi z niewielu produktów na rynku, które w sprawiedliwy sposób pozwalają „obdarować” obie strony transakcji – producenta i kupującego. Każdy z nich dostaje to, na co po prostu zasługuje: klient – dobry produkt, producent – dobrą pracę i zapłatę za nią.

Jak oceniają Państwo zainteresowanie klientów?

Sławomir Cieśla: Z naszych obserwacji wynika, że grono klientów zainteresowanych produktami Fair Trade i EKO wciąż rośnie i poszerza się. Jednym słowem, klientów świadomych swoich wyborów jest coraz więcej i to nas bardzo cieszy, bo właśnie do nich chcemy trafić z naszą ofertą. Ponieważ rynek produktów EKO i Fair Trade w Polsce dopiero się rozwija, cenna i potrzebna jest każda inicjatywa, która przybliża ten temat. Dla nowopowstałej firmy jak Namaqua największym wyzwaniem jest dotarcie do osób zainteresowanych naszymi produktami. Tym bardziej więc cenię sobie takie działania, jakie prowadzi m.in. BioKurier i dziękuję za możliwość włączenia się w nie poprzez opowiedzenie na Waszych łamach o inicjatywach takich, jak nasza firma Namaqua.

Na jakie pytania najczęściej musicie odpowiadać?

Sławomir Cieśla: Najczęstsze pytania, a właściwie wątpliwości, z jakimi się spotykam, to czy Fair Trade nie jest jednym z wielu „haczyków” marketingowych pozwalającym zwiększyć sprzedaż produktów, czy rzeczywiście zasady Fair Trade są przestrzegane. Mam nadzieję, że moje dotychczasowe odpowiedzi na wcześniej zadane tu pytania jednoznacznie rozwiały już takie wątpliwości. Pojawianie się takich pytań ze strony klientów jest optymistycznym sygnałem, bo pokazuje, że ludzie podejmują swoje decyzje zakupowe w sposób coraz bardziej świadomy; że ważny jest dla nich sam produkt i jego jakość, za którą płacą, ale także to, co za sobą kryje oferowany wyrób, jego pochodzenie, oddziaływanie na środowisko, itd.. I tu właśnie jest ogromne pole do wykorzystania dla szerzenia takich idei jak Fair Trade, sprawiedliwy handel czy dla działalności takich firm, jak nasza.

Jakie plany na dalszy rozwój działalności?

Sławomir Cieśla: Z tygodnia na tydzień zainteresowanie naszą ofertą okazuje się coraz większe. Otrzymujemy, co mnie bardzo cieszy, pozytywne opinie klientów, którzy mieli już okazję wypróbować bieliznę oferowaną przez Namaquę. W najbliższym czasie chcielibyśmy zaproponować naszym klientom szerszą gamę produktów. Aktualnie w ofercie sklepu internetowego www.namaqua.pl mamy bieliznę wykonaną z bawełny organicznej fair trade marki Pants To Poverty. Już wkrótce dostępne będą produkty pochodzące z Etiopii, o których wspomniałem wcześniej: szale, apaszki, ręczniki, koce i poduszki, a następnie także elementy wyposażenia domu.

Naszym celem jest również ułatwienie osobom zainteresowanym dotarcia do oferowanych przez nas produktów Fair Trade. Dlatego w dłuższej perspektywie planujemy uruchomienie alternatywnych kanałów dystrybucji.

Jednak ponieważ nie powinno się zdradzać wszystkich swoich planów (zwłaszcza na początku nowego roku ;)), dodam jeszcze tylko, że mam nadzieję, iż nasza firma Namaqua sukcesywnie będzie kojarzona z dobrą marką, świetnymi produktami oraz misją Fair Trade, w której pragniemy uczestniczyć i propagować.

Przeczytaj także: Beloved – z miłości do dzieci i natury

Rozmawiał: Karol Przybylak (tt @KarolPrzybylak)

Brak postów do wyświetlenia