Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek. Miejsce inne niż wszystkie!

Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek mieści się w niewielkiej śląskiej miejscowości Radzionków. Stworzył je Piotr Mankiewicz. To właśnie tam można zobaczyć, jak dawniej wyglądały nocniki, pralki, suszarki do włosów czy lodówki, jak piekło się chleb, a także jak wyglądała nauka szkolna.

Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek stworzone z pasją

Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek gromadzi kilkanaście tysięcy eksponatów. Niektóre z pewnością zadziwiają, jak choćby kubek… dla wąsaczy. Co nietypowe, w muzeum nie ma zakazów: „nie dotykać”, a przedmioty nie posiadają opisujących ich tabliczek. Zwiedzający sami odgadują, do czego służyły w przeszłości. Czasem jest naprawdę niełatwo!

Niewielka śląska miejscowość – Radzionków, ma eksponaty, które z pewnością mogą
zachwycić, zadziwić, rozśmieszyć, a także wzruszyć. Znalazły się w jednym miejscu, czyli
w Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek, dzięki Piotrowi Mankiewiczowi – wyjątkowemu
pasjonatowi kolekcjonerstwa. W jego przypadku wszystko zaczęło się od niewinnego
„zbieractwa” i kupowania eksponatów na targach staroci w Polsce i poza granicami kraju.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Gdy zbiory zaczęły zajmować coraz większą przestrzeń, przyszła mu do głowy myśl o
stworzeniu muzeum. Nie bez przyczyny otrzymał wiele nagród, w tym „Zasłużony dla
kultury polskiej”. Zebrane przez niego rzeczy z pewnością ocaliły wiele historii i poruszyły
mnóstwo osób. Trudno uwierzyć, że tyle eksponatów zgromadziła tylko jedna osoba.

Artykuł pochodzi z najnowszegi drukowanego numeru Biokuriera, który możecie za darmo przeczytać w naszym serwisie.

Muzeum jest niezwykle ciekawym punktem na mapie tego typu miejsc, zresztą wielokrotnie
wyróżnianym, otrzymało m.in. prestiżową nagrodę Sybilli w kategorii „Działanie na rzecz
edukacji szkolnej”. Muzeum odwiedziło już 700 tysięcy osób.

Zajmowałem się sprzedażą maszyn i urządzeń piekarniczych. Miałem większe zbiory, ale nie
byłem muzealnikiem. Obiecano mi kredyt w banku na budowę muzeum. Gdy projektant
usłyszał kwotę, jaką dysponuję, powiedział mi, że te pieniądze nie starczą nawet na dach
budynku. Idea muzeum mu się jednak spodobała i zrobił mi projekt wiatrołapu. Stwierdził, że jeżeli mi coś nie wyjdzie z nowym przedsięwzięciem, pozostanie mi ładne wejście do firmy. Na szczęście, udało się przyciągnąć turystów. Doszło do tego, że po kilku latach jego
funkcjonowania czasami trzeba było czekać nawet dwa miesiące na wolny termin, by nas
odwiedzić

– opowiada z nieskrywaną radością Piotr Mankiewicz.

Co ciekawe, okazało się, że założyciel muzeum stał się nieświadomym kontynuatorem
działalności swojej rodziny na rzecz śląskich pamiątek. Dziś mówi o tym bardzo wzruszony.

Ma 80 lat i cieszy się, że pozostawi po sobie cenne miejsce, które – ma nadzieję – będzie
cieszyć jeszcze wiele pokoleń.

Ponad sto lat temu, kiedy powstawało Muzeum Etnograficzne w Krakowie, najwięcej
eksponatów śląskich, spośród tych, które zostały tam umieszczone, pochodzi z mojej rodziny. Stroje ludowe, korale i inne przedmioty, zostały przekazane do muzeum przez moich pradziadków ze strony rodziny Wolnych, zwykłych gospodarzy. I po stu latach się okazało, że członek rodziny wybudował własne muzeum. Coś w tym jest!

– podkreśla Mankiewicz.

Wiejskie siedliska, czyli o tym czego pragną… turyści?

W tym muzeum pyta przewodnik, a nie turysta

Po muzeum oprowadzają przewodnicy, ale to oni zamiast zwiedzających najczęściej zadają
pytania, przez co rozwija się inwencja twórcza turystów. Nierzadko trudno domyśleć się, że
przedmiot wyglądający na strój kosmonauty to stara suszarka do włosów, a dziwna stara maszyna to opatentowana urzędowo pralka, która kiedyś była rynkowym hitem. Obok
zbiorów nie można z pewnością przejść obojętnie. Większości z nich nie spotkamy w innych
muzeach.

Muzeum Chleba

Wśród najmłodszych wiele emocji wzbudza Muzeum Chleba, które jest porównywane z podobnymi placówkami w Niemczech, Szwajcarii i Francji. Można tu poznać związane z nim tradycje i zwyczaje, a także ciekawostki. Zobaczyć stare maszyny piekarnicze, piece, w których były wypiekane, i niespotykane dziś formy. Jest również okazja, by uzmysłowić sobie, ile ludzkiego trudu zawiera się w kromce chleba – od rolnika, młynarza, piekarza – aż po pracę nas wszystkich, by mógł się znaleźć na stołach.

W muzeum pochylić się również można nad historią polskiego chleba, który nie ma sobie równych. Mało kto chyba wie, że do 1920 roku praktykowane było ugniatanie chlebowego ciasta nogami… Właśnie tu można też poznać historię jednego z najstarszych i największych polskich chlebów – chleba prądnickiego.

Jednym ze szczególnie cennych eksponatów dla mnie jest zdjęcie jeńców wojskowych
oczekujących w kolejce po chleb. Zostało zrobione w Augustowie w 1920 roku. 15 tysięcy
osób czekających na pieczywo. Trudno dziś sobie wyobrazić tę sytuację. Szukałem pocztówki z tą fotografią kilkanaście lat

– opowiada Piotr Mankiewicz.

Muzeum Szkoły też zadziwia, szczególnie pokolenie tabletów i komórek. Trudno uwierzyć,
jak kiedyś wyglądały piórniki, ławki szkolne czy mundurki.

Śląska kuchnia

Ponieważ Muzeum znajduje się w Radzionkowie – o silnych korzeniach, gdzie gwara śląska, zwyczaje, a nawet strój, obowiązują jeszcze na co dzień, jedna z sal jest stylizowana na dawną kuchnię śląską. Zgromadzone zostały tu sprzęty używane przez gospodynie do pracy nie tylko w kuchni, ale w całym domu. Wiele z nich wywołuje na twarzy uśmiech – szczególnie jeśli chodzi o przedmioty z domowej apteczki, takich jak naczynie do lewatywy.

Wieś z pomysłem, czyli wioski tematyczne 

Stara cukiernia…

W jednej z sal wystawowych muzeum można obejrzeć zrekonstruowane wnętrze cukierni z
pełnym wyposażeniem z przełomu XIX i XX wieku, sprowadzone z Krakowa. Szczególnie
piękna i warta uwagi jest lada i regały sklepowe, ślicznie zrobione i starannie wykonane. Ten, kto w takiej cukierni przysiądzie chociaż na chwilę – otoczony dawnymi instrumentami,
bibelotami czy zdjęciami, poczuje się, jakby przeniósł się w czasie.

Szczególnie wzruszają się w tym miejscu osoby starsze. Niezależnie jednak od wieku, nie ma osoby, która z zachwytem nie oglądałaby oryginalnego urządzenia grającego zaprojektowanego przez samego Edisona.

Brak postów do wyświetlenia