Herrnbaumgarten i jego “Wioska Nonsensu”

Źródło: https://www.facebook.com/Nonseum/

Z austriackiego Herrnbaumgarten leżącego nieopodal granicy z Czechami bliżej jest do Brna niż do Wiednia. Miejscowość tę zamieszkuje niewiele osób, ale jest tam coś, co przyciąga turystów. Wioska Nonsensu budzi ogromne zainteresowanie. Na czym polega jej fenomen?


Pagórkowaty teren Herrnbaumgarten to dobre miejsce do upraw winorośli (w gminie nasadzenia zajmują 600 ha). Statystyki są nieubłagane. Okolica w ostatnich 35 latach odnotowała spadek liczby mieszkańców. Najpierw były to peryferia Austrii leżące przy „żelaznej kurtynie”, a później przez długi czas był to najbiedniejszy region kraju.

Mimo, że gminę i wieś można porównać do prowincjonalnego „końca świata”, to nikt z prawie 1000 mieszkańców Herrnbaumgarten nie uważał, że tym samym jest się skazanym na wieczne zapomnienie. Uprawa i produkcja wina, która w tym regionie sięga XV w. przyczyniła się do założenia stowarzyszenia „Vinetum”. Ma ono na celu promocję lokalnego trunku. Prowadzi też winiarnie.


Kebab – turecka tradycja, europejski fast food

Początek Wioski Nonsensu

Pomysł na stworzenie Wioski Nonsensu zrodził się przy stoliku w miejscowej gospodzie w 1984 r. z inicjatywy lokalnego artysty Friedricha Galla oraz winiarza Gottfrieda Umschaida. Panowie w pierwszej kolejności zorganizowali Pierwsze Austriackie Targi Nonsensownych Wynalazków. Targi z kolei dały początek zbiorom Muzeum Nonsensu, a stąd już krok do stworzenia pomysłu na Wioskę Nonsensu, która oficjalnie działa od 2001 r.

W 2004 r. wybudowano we wsi budkę telefoniczną dla korzystających z telefonów komórkowych. W 2010 r. zorganizowano „Najbardziej Nieinteresującą Wystawę Świata”. Rok później w 2011 odbył się „Pierwszy Oficjalny Austriacki Dzień Łapówki”. Brzmi ciekawie, prawda?

10 sposobów na wykorzystanie czerstwego chleba

Wioska Nonsensu i jej muzeum

Centralnym punktem Herrnbaumgarten, poza winnicami rzecz jasna, jest działające od 1994 r. „Nonseum”, czyli Muzeum Nonsensu. Rocznie odwiedza je ok. 10 000 osób. Pośród eksponatów znaleźć można m.in. sztucer z zakrzywioną i wymierzoną wprost w strzelającego lufą, wirówkę do suszenia górskich skarpet czy też kolekcję ponad 10 000 pojedynczych skarpet. W 2016 r. zorganizowano pieszą wędrówkę „pojedynczej skarpetki”. Uczestnicy parady maszerowali po okolicznym terenie w skarpetach nie od pary! Myślą przewodnią tego skarpetkowego eventu było oddanie szacunku skarpetkowym „sierotom”, które z reguły trafiają na śmietnik lub niechciane zalegają ukryte głęboko w szafie. Cały przemarsz zakończyła trzyminutowa cisza ku pamięci zagubionej skarpetki!

Wśród eksponatów Muzeum Nonsensu zobaczyć można zwijane pasy oznaczające przejście dla pieszych lub półautomatyczny przyrząd do dłubania w nosie. Jest wśród nich również walizka dla naturysty, która jest po prostu drucianym szkieletem (swym kształtem przypomina mały kuferek podróżny).

Do tej pory udało się zebrać 250 wynalazków, które nikomu nie są potrzebne, a które podziwiało już blisko 150 000 zwiedzających (www.nonseum.at).


Muzeum inne niż wszystkie

Zwariowana Wioska Nonsensu ma również inne, niepozbawione humoru, miejsca. Choćby jedyne w Austrii Muzeum Sprzętów i Mebli Kuchennych, które było miejscem nagrywania programów kulinarnych dla austriackiej telewizji. Muzeum organizuje wystawy sprzętu kuchennego. Dysponuje eksponatami z lat 60. ubiegłego wieku, w tym również kuchnią, meblami, naczyniami i urządzeniami kuchennymi z tego okresu.

W czasie karnawału mieszkańcy wsi pieką ciasto drożdżowe z dodatkiem siekanych orzechów. Wypieki mają kształt półokrągłych obwarzanków (piecze się je na specjalnej blasze). W Muzeum Sprzętów i Mebli Kuchennych organizowane są kursy pieczenia tego ciasta.

Soczewki kontaktowe – jaka jest ich historia?

Winoteka zaprasza

W regionie nasadzeń winorośli i produkcji wina nie może zabraknąć winoteki. Oprócz typowej oferty degustacji i sprzedaży wina, jej gospodarze zapraszają na partię szachów. Ale nie taką zwyczajną ! Role figur szachowych pełnią napełnione winem kieliszki i lampki do wina.


Kolejnymi niebanalnymi pomysłami, zarówno dla miejscowych, jak i dla turystów, są 24-godzinne wyścigi winniczków, czy też „Jakakolwiek olimpiada” z dyscyplinami typu: rzut chusteczką w polityka.

Okazuje się, że nawet zamknięcie urzędu pocztowego we wsi może być inspirujące. Otóż z chwilą zamknięcia w 2002 r. urzędu pocztowego, Wieś Nonsensu powołała do życia 26 nowych urzędów pocztowych, które nazywa się teraz Butelkowymi pocztami . Ich siedziby mieszczą się u winiarzy w winnicach. Zawieszony list lub pocztówka na butelce wina maksymalnie w ciągu 48 godz. dociera do adresata. Sekret poczty butelkowej tkwi we współpracy winiarzy z kurierami rozwożącymi paczki i zajmującymi się przesyłkami zamówionych win.

Dla wszystkich, którzy zapragną łyknąć trochę nonsensu w austriackim wydaniu, przygotowane zostały miejsca noclegowe. Można je znaleźć u winiarzy, w pensjonacie czy też na kwaterze prywatnej. Z kolei na posiłek warto zajrzeć do miejscowej karczmy „Pod dwugłowym orłem” (www.gasthaus-doppeladler.at), która mieści się w budynku z 1909 r. (renowacja miała miejsce w 2016 r.). Legenda głosi, że cesarzowa austro-węgierska i żona Franciszka Józefa, Elżbieta Bawarska znana w Austrii jako Sissi, kazała sobie w tym miejscu upiec dwugłowego orła. Był on ptakiem herbowym rodziny cesarskiej, z którą cesarzowa nie miała dobrych kontaktów.

ReTuna – szwedzka galeria w stylu zero waste zyskuje na popularności

Herrnbaumgarten z tragiczna historią w tle

Historia wsi Herrnbaumgarten, której początki sięgają XII w. nie była dla mieszkańców łaskawa. Wieś i okolice ucierpiały zarówno w XVII w. podczas wojny trzydziestoletniej, jak i podczas ostatnich dni II wojny światowej. Wsi też nie omijały choroby. Zarazy zdziesiątkowały jej ludność w XIV, XVII i w XVIII w. Od połowy lat 80. ubiegłego wieku małymi krokami sytuacja wydaje się stabilizować, co zachęca mieszkańców miasteczka do realizowania zwariowanych pomysłów. Te jednak wydają się być jak najbardziej dobre, o czym świadczą przyznawane nagrody. W 2004 r. inicjatywę wsi wyróżniono nagrodą w kategorii „Europejska Odnowa Wsi”.

Z reguły muzea pokazujące kolekcje dziwnych i czasem śmiesznych rzeczy traktuje się z przymrużeniem oka. Jednak okazuje się, że jest jedno miejsce, które z dziwactw uczyniło swój znak rozpoznawczy. Co to oznacza? Na nonsensie również da się zarobić.