Walencja, czyli festyn fallas i zimna jęczmienna cebada

Nowoczesna architektura Walencji

Walencja to trzecie co do wielkości miasto w Hiszpanii. W latach 80. XX w. miasto było opanowane przez turystów, których głównym zajęciem było spędzanie czasu i wydawanie pieniędzy w dyskotekach. Ta „moda” na szczęście minęła, ale miasto nadal jest warte poznania i… “posmakowania”!

Walencja to jedno z pierwszych hiszpańskich miast, które w starożytności były zależne od Rzymu. W VIII w. przeszło pod panowanie Arabów z kalifatu w Cordobie. Rozkwit miasta datowany jest na okres późnego średniowiecza. W tym okresie, czyli w drugiej połowie XV w., Walencja była znana z giełdy jedwabiu, jak też z pierwszej na terenie Półwyspu Iberyjskiego prasy drukarskiej. To właśnie dzięki niej wydrukowano egzemplarz Pisma Świętego po walencku, który jest uznawany za dialekt kataloński.

Zabytki Walencji

Budynek Giełdy, który od 1996 r. znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, zaliczany jest to najbardziej znaczących obiektów w Europie o charakterze świeckim. Dumą miasta jest jednak jedyna zachowana brama miejska z końca XIV w. oraz katedra (Catedral de Santa María de Valencia) z końca XIII w. z widocznymi wpływami romańskimi i gotyckimi. W katedrze znajduje się święty kielich datowany na I w. p.n.e., którego misa wykonana jest z agatu, a pozostała części ze złota zdobionego perłami, szmaragdami i rubinami. Kielich używany jest podczas nabożeństwa mszy w Wielki Czwartek.

Pola lawendy, bajkowe widoki i smaczna kuchnia. Prowansja jakiej nie znacie!

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Do lat 80. XX w. Walencja była zaliczana do najmniej zadrzewionych miast Hiszpanii. Sytuacja zmieniła się za sprawą inwestycji miasta w kompleks parkowo-sportowy. Po wielkiej powodzi w 1957 r., kiedy to przepływająca przez miasto Tauria wyrządziła wiele szkód, miasto przy wsparciu środków państwowych zmieniło bieg rzeki, a stare koryto osuszono. Na części osuszonego koryta powstał ciekawy zespół budynków – Miasto Sztuki i Nauki (Ciudad de las Artes y de las Ciencias), zaprojektowany przez Félixa Candela i urodzonego w Walencji Santiago Calatrava. Kompleks ten to zespół nowoczesnych budynków, w skład którego wchodzi kino 3D, planetarium, sala widowiskowa, opera, 3-piętrowe muzeum nauki, ogród botaniczny z rzeźbami, największe akwarium w Europie o pow. 110.000 m² i poj. ok. 42 mln l wody, gdzie żyje ok. 45 000 zwierząt, które reprezentują 500 gatunków.

Fallas: karnawałowe szaleństwo

Walencja to nie tylko zabytki i nowoczesne, ciekawe budowle. To również miejsce dość specyficznego festynu, który odbywa się w marcu i na dodatek ma swoje muzeum.

Fallas, bo o nim mowa, to święto odbywające się wczesną wiosną, którego główną atrakcją są duże rzeźby postaci z papier-mâché i innych łatwopalnych materiałów, które są uroczyście palone na koniec festynu. Figury nazywane są fallas i to od nich festyn wziął swoja nazwę. Jedna z tradycji powstania festynu przywołuje stolarzy, którzy po zimie nie potrzebowali drewnianych podpórek na lampy i świece, więc decydowali się je palić.

Tradycyjnie spalenie fallas ma miejsce 19 marca w dzień św. Józefa (patrona stolarzy). Niekiedy na bocznych ulicach miasta pali się również stare, drewniane meble. Miasto zdobią liczne słomiane kukły wiszące w oknach, stojące na podestach i w zewnętrznych wnękach ścian domów, które zostają spalone przed licznie zgromadzonymi widzami.

Stolarze budują “tematyczne ołtarzyki” w których znajdują się 3-4 fallas. Odbywa się też konkurs na najwyższe i najładniejsze figury. Nierzadko stolarze pracują cały rok, by zbudować wielkie fallas, które mogą przybierać postać lokalnych polityków, sportowców lub też cyrkowych klownów. W Walencji jest 150 000 członków stowarzyszeń fallas, którzy rozsiani są w 40 dzielnicach miasta. W 2016 r. fallas znalazło się na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Matera – Kulinarna Stolica Europy w jaskiniowym stylu

Każda dzielnica buduje też swoją figurę z drewna i papier-mâché. Dzielnice i ich stowarzyszenia walczą w o tytuł najładniejszej figury i najciekawszego pokazu fajerwerków.

Festyn obfituje w liczne przemarsze mieszkańców w regionalnych strojach. Zabawa trwa tydzień i każdego dnia rano lub wieczorem odbywają się uroczyste palenia figur. Nie powinno dziwić, że z powodu tego festynu miasto słynie z dobrych pirotechników.

Największe fallas osiągają 30 m, a te najbardziej ozdobne mają na sobie jedwabie dekorowane złotym brokatem. Ich ceny nierzadko kształtują się na poziomie miesięcznego zarobku jednej osoby.

Walencja zaprasza też turystów do Muzeum fallas (Museo Fallero), które znajduje się w budynku dawniej należącym do misjonarzy św. Wincentego a’Paulo. Kolekcja obejmuje „ocalałe” , czyli niespalone figury fallas oraz plakaty, portrety lub zdjęcia zwycięskich autorów fallas (od 1929 r.).

Smaki Walencji

Walencja to też odrębna kuchnia, która bardziej przypomina dania wiejskie niż lżejsze śródziemnomorskie. W większość dania są tu pożywne i treściwe. Popularne są dania jednogarnkowe, tak jak np. arròs do forn (ryż z pieca), czyli zapiekany w glinianym naczyniu ryż w bulionie z różnymi dodatkami, takimi jak ciecierzyca, pomidory, kawałki wieprzowiny i wędlin (które mogą stanowić pozostałości po wcześniejszym gulaszu). Dawniej potrawa ta była nazywana arròs passe jat – ryż spacerowy- bo gdy nie w każdym domu był piekarnik, gospodynie zanosiły przygotowane danie do miejsca, gdzie znajdował się najbliższy piec chlebowy, czyli do piekarni. Potrawa jest bardzo popularna w Walencji i jej okolicach.

Podobnym daniem jest ryż ze skorupką (arròs amb crosta). To zapiekany w glinianym naczyniu ryż z dodatkiem wędlin, wieprzowych pulpetów, pomidorów oraz szafranu i pietruszki. Przed podaniem na wierzchu rozbija się jajka, które podczas ostatniego zapiekania tworzą skorupkę, od której potrawa wzięła swoja nazwę.

Walencja ma też swoją wersję paelli. Jest nią fideuada, którą jednak przygotowuje się nie na bazie ryżU, ale pszenicznego makaronu durum. Pochodzenie tej potrawy przypisywane jest oddalonemu o 60 km od Walencji miasteczku Gandia. Legenda głosi, że użycie makaronu było wyjściem awaryjnym, gdyż rybacy nie dysponowali tego dnia ryżem.

Fideuada to zapiekany makaron z kawałkami ryb (np. żabnicą) i owocami morza (krewetkami, kalmarami) oraz rakami. Od połowy lat 70. XX w. w restauracjach w Gandia odbywają się zawody na najlepsze fideuada, którą w Walencji i Gaudia podaje się z sosem aioli (majonezowo-czosnkowym).

Słodkie smaki miasta

Charakterystycznym napojem orzeźwiającym jest orxata de xufa. Przygotowywany jest z rosnącej w tym regionie bulwy cibory jadalnej (migdała ziemnego) z dodatkiem wody i cukru, który często sprzedawany jest na ulicy. Bulwy te są myte i mielone. Napój jest bogaty w witaminy (zwłaszcza C i E) i minerały (fosfor, potas).

Do napoju podaje się fartons, czyli drożdżową, pszenną bułeczkę pieczoną z dodatkiem oleju słonecznikowego.

Taki zestaw to nie tylko przekąska na śniadanie. Mieszkańcy Walencji i turyści często taki napój wraz z bułeczką kupują w ciągu dnia z licznie ustawionych na mieście przenośnych wózków (podobnie jak to ma miejsce z obwarzankami w Krakowie) lub w lodziarniach.

Do popularnego deseru zalicza się turrón, który ma kształt bloku orzechowego, wykonanego z migdałów, miodu, cukru i jajek, z dodatkiem kawałków czekolady lub kandyzowanych owoców. Najbardziej znane turrón wytwarza się w Xixona/Jijona (prowincja Alicante) i Casinos (prowincja Valencia). Deser tradycyjnie jada się w okolicach Bożego Narodzenia.

Na koniec pamiętajmy, że miasto nazywane jest przez miejscowych „La Clara”, czyli jasność. Wnika to z przestronnego układu zabudowy i elewacji budynków utrzymanych w jasnych barwach.