Truskawiec – karpacki kurort, który pokochali Polacy


Jeszcze kilka lat temu język polski był w Truskawcu rzadkością. Dziś słychać go na każdym kroku. Po kilkudziesięciu latach nieobecności Polacy znów licznie przyjeżdżają do karpackiego kurortu zlokalizowanego na Ukrainie.


Truskawiec – tu się leczy!

Przed recepcją sanatorium Lisowa Pisnia (Leśna Pieśń) przez chwilę jest tłoczno – właśnie przyjechała kolejna grupa z Polski, tym razem z Lublina. Jeden z gości, pani Renata, mieszka w Świdniku, pracuje jako pielęgniarka i jest tu z mężem już po raz trzeci.

Za każdym razem biorę maksymalna liczbę zabiegów, nawet do dziesięciu dziennie. I po dwóch tygodniach pobytu odczuwam dużą różnicę

– mówi pani Renata.


Kobieta chwali sobie zwłaszcza okłady z ozokerytu na stawy. Jest to, obok wody Naftusi, druga, unikatowa na skalę światową, specjalność Truskawca.

Po jednym pobycie w Truskawcu mam potem w domu przez kilka miesięcy spokój z bolącymi stawami.

Do chóru pochwał przyłączają się państwo Wiesława i Edward, emeryci z Lublina.

Jesteśmy drugi raz i na pewno nie ostatni. Warunki są świetne, jedzenie lekkie i dietetyczne, baza zabiegowa na najwyższym poziomie. Nie skąpią na zabiegach. No i efekt zdrowotny jest odczuwalny

– twierdzi pan Edward.

Jagoda kamczacka. Witaminowa bomba niedostępna dla Polski?

Lista byłaby niepełna, gdyby nie wspomnieć o kosztach.

Wyliczyłam, że jeden dzień kosztuje nas około 130 złotych, i to wliczając w to niektóre dodatkowo płatne zabiegi, takie jak masaż klasyczny

– dodaje pani Wiesława.


Właśnie na tę kombinację – wysoka jakość i przystępne ceny – stawia sanatorium. Na samym początku zaglądało do nas niewielu gości z Polski. Postanowiliśmy to zmienić. Zaczęliśmy jeździć do Polski na targi turystyczne i prezentować naszą ofertę.

– mówi (płynną polszczyzną) Taras Minczak, kierownik marketingu sanatorium ”Lisowa Pisnia”.

Tanio, solidnie, zdrowo

Efekty przyszły bardzo szybko. Sanatorium współpracuje z wieloma biurami podróży w Polsce, a w ubiegłym roku przyjechało tu ponad 4000 kuracjuszy z naszego kraju. W tym roku ma być ich jeszcze więcej.

Podstawowa cena za jeden dzień wynosi ok. 110 złotych. Obejmuje ona zakwaterowanie (w pokojach lub większych apartamentach), trzy posiłki dziennie (szwedzki stół), konsultację u lekarza oraz podstawowe badania (krwi, moczu, USG jamy brzusznej), a także niemal nieograniczoną liczbę zabiegów (w praktyce jest ich zwykle 6-8, bo na więcej po prostu nie starcza czasu).


W sanatorium jest również własna pijalnia wód, wśród których króluje Naftusia, najważniejsza specjalność Truskawca.

Do dyspozycji gości są basen, sauna, siłownia, grota solna, centrum SPA, a także pokoje zabaw dla dzieci młodszych i starszych, gdzie są pod opieką personelu. Za sanatorium rozciąga się duży kompleks leśny z oświetlonymi ścieżkami spacerowymi i parkiem zabaw dla najmłodszych.

Osobno płatny jest masaż klasyczny (ok. 20 zł za półgodzinny masaż kręgosłupa), dodatkowe USG (np. stawów) oraz konsultacje o lekarzy specjalistów (do dyspozycji na miejscu są urolog, endokrynolog, ginekolog, kardiolog i pediatra).

W samym centrum  kurortu leży sanatorium Mariot Medical Center. Jest to niewielki hotel, zbudowany 12 lat temu, z 56 miejscami, gdzie zwykle przebywa 20-30 kuracjuszy. Atmosfera jest kameralna, niemal rodzinna.

Właśnie na to stawiamy – indywidualne podejście, rodzinną atmosferę. Często przyjeżdżają tu trzypokoleniowe rodziny – dziadkowie, rodzice i wnuki. A ponieważ regułą jest, że nasi goście powracają do nas wielokrotniE, widzimy, jak te wnuki dorastają

– mówi (a jakże, w płynnej polszczyźnie!) Danuta Fedorenko, zastępca kierownika sanatorium. 

Markthal: róg obfitości w Rotterdamie

Danuta pokazuje z dumą wysoki rating sanatorium na stronie booking.com – 8,9.

Polacy nie trafiają tu zbyt często, melduje się może kilka osób na miesiąc. Wynika to zapewne z tego, iż przyjeżdżają tu raczej indywidualni kuracjusze, a nie zorganizowane grupy z biur podróży.

Jesteśmy jak najbardziej otwarci na współpracę z polskimi biurami podróży i zaczynamy być obecni na targach turystycznych w Polsce

– podkreśla Danuta Fedorenko.

Julia Dudura, Ukrainka mieszkająca w Pradze, jest tu drugi raz.

Bardzo mi się tu spodobało. Jest cicho, spokojnie, niewielu gości. Piję wody Naftusię i Marię, korzystam z masażu i zauważam dobre efekty, zwłaszcza na mój gastryt żołądka

Sanatorium położone jest w centrum, jednak w zaciszu, za pierzeją domów. Atutem jest bliskość do głównej pijalni wód (ok. 300 metrów).

Jakie schorzenia leczą w Truskawcu?

O metodach leczenia, rehabilitacji i o zaletach i efektach kuracji w Truskawcu opowiada Jurij Prochoniv, główny lekarz sanatorium Pivdennyj (Południowy):

Jest to jedno z kilkunastu dużych sanatoriów zbudowanych w czasach sowieckich. W ostatnich latach zostało poddane zostało gruntownej renowacji.

Od kilku lat Polacy stanowią tu ponad połowę gości. Kuracjusze z Polski są tak ważną grupą, że cały personel sanatorium uczęszcza na obowiązkowe kursy języka polskiego.

Doktor Prochoniv podkreśla znakomite efekty działania Naftusi, na bazie której niemal 200 lat temu powstał kurort Truskawiec:

Oczyszcza złogi w organizmie – piasek w nerkach, pęcherzu moczowym i woreczku żółciowym, złogi cholesterolowe w tętnicach. Podwyższa odporność organizmu.

Lecznicze działanie Naftusi i innych truskawieckich wód – Marii, Józi, Bronisławy i Zofii, a także ozokerytu – zostało doskonale przebadane.

Również badania krwi, moczu, EKG, USG i inne,  przeprowadzane na początku i pod koniec pobytu testy, potwierdzają doskonałe efekty kuracji

– mówi doktor Prochoniv.

Inna ważna zaleta Truskawca to idealnie czyste powietrze. W mieście budynki ogrzewane są gazem, czasem drewnem, a kurort leży w leśnej otulinie przedgórza Karpat.

Chyba najbardziej można to odczuć, kiedy przyjeżdża się tu w zimie z ogrzewanych węglem polskich miast i centrów przemysłowych.

Kiedyś mieliśmy to grupę górników z kopalni miedzi w zachodniej Polsce. Mówili mi, że przez pierwsze dni chodzili jak pijani od nadmiaru tlenu

– podsumowuje Taras Minczak.

Specjalności Truskawca

  • Naftusia – niskomineralizowana woda pochodzenia naftowego. Rozpuszcza i usuwa złogi i piasek w nerkach, woreczku żółciowym i pęcherzu moczowym. Działa żółciopędnie, normalizuje pracę narządów wewnętrznych.
  • Maria – niskomineralizowana woda siarczano-sodowo-magnezowa. Reguluje pracę układu trawiennego, zmniejsza kwasowość żołądka.
  • Zofia – woda chlorkowo-sodowo-wapienno-magnezowa. Reguluje pracę układu trawiennego. Zwiększa wydzielanie soku żołądkowego.
  • Bronisława – woda stosowana do płukania ust i gardła oraz w profilaktyce zapaleń górnych dróg oddechowych.
  • Józia – woda do użytku zewnętrznego w postaci kąpieli i hydromasażu. Wpływa korzystnie na elastyczność i jędrność skóry.
  • Ozokeryt – substancja o konsystencji plasteliny pochodzenia naftowego. Stosowana jako ciepłe okłady, czasem z dodatkiem miodu i wosku. Stosowana przy schorzeniach stawów, kręgosłupa, a także niektórych narządów wewnętrznych, np. prostaty.

Historia Truskawca

Twórcą kurortu Truskawiec jest Teodor Torosewicz, polski chemik i farmaceuta ze Lwowa, który w 1833 r. zbadał lecznicze działanie Naftusi.

W okresie międzywojennym, kiedy tereny te należały do Polski, Truskawiec, obok Krynicy, był największym polskim uzdrowiskiem. W latach 1911-1937 właścicielem Truskawca był Rajmund Jarosz, który wniósł wielki wkład w rozwój kurortu. Bywali tu Józef Piłsudski, Ignacy Mościcki, Jan Kiepura, Hanka Ordonówna i wielu innych polskich i europejskich celebrytów i koronowanych głów.

W okresie sowieckim na obrzeżach miasta zbudowano szereg wielkich sanatoriów, a kuracjusze zaczęli napływać w ogromnej liczbie z całego ZSRR.

Po pierwszych kryzysowych latach niepodległej Ukrainy Truskawiec szybko odzyskał należną mu rangę. Dziś to niespełna 40-tysięczne miasteczko odwiedza rocznie ponad 200 tysięcy kuracjuszy.

Tekst i zdjęcia: Tadeusz Rawa