Jak wykorzystać szafran – przyprawę na wagę złota

blank

Szafran to dzisiaj synonim luksusu. Za kilogram tej przyprawy trzeba zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. Smakosze zapewniają jednak, że jest warta swojej ceny. Jakie ma właściwości i dlaczego warto się nią zainteresować?

Szafran to nic innego jak wysuszone znamiona słupków krokusa uprawnego (Crocus dativus). Są zbierane i przetwarzane ręcznie. Potrzeba aż 170 tysięcy kwiatów, by uzyskać kilogram przyprawy. Nic zatem dziwnego, że nie używa się jej powszechnie.

Bardzo trudne są też zbiory. Kwiaty kwitną równocześnie, a okres ten mija bardzo szybko (maksymalnie po dwóch tygodniach). Pozyskanie surowca to więc prawdziwa walka z czasem. Potrzeba ogromnej ilości ludzi, którzy pracują w dzień i w nocy. Znamiona rośliny muszą zostać natychmiast wysuszone, w przeciwnym razie bardzo szybko zaatakuje je pleśń, a towar stanie się bezużyteczny.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Sama uprawa krokusa, z którego pozyskuje się szafran, nie jest prosta. Roślina ta ma szczególne wymagania: lubi mroźne zimy i upalne lata, gleba musi być wapienna i sucha. O takie warunku trudno w Polsce i dlatego też szafran, który możemy u nas kupić, pochodzi najczęściej z Turcji, Iranu, Indii, Grecji, Hiszpanii i Francji. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by posadzić szafran w donicy lub w we własnym ogrodzie. I choć samej przyprawy w ten sposób nie pozyskamy, oko cieszyć będzie ślicznie kwitnący kwiat w różnych odcieniach fioletu.

blank

Szafran za cenę życia

Szafran najprawdopodobniej jako pierwsi w kuchni używali Persowie. Apicjusz, autor rzymskiej księgi kucharskiej z I w n.e., wymienia go w swoich przepisach kilkakrotnie. W starożytnym Egipcie tej cennej przyprawy używali faraonowie i kapłani. Jako wielki dar składano bogom, stosowano go też w kosmetyce. Kąpiele szafranowe brał Marek Aureliusz, cesarz rzymski.

“Lepszy funt szafranu, niż wóz siana”

O szafranie pamiętano też w Polsce szlacheckiej. Ceniono go nie tyle za smak, ile za fakt, iż jest synonimem luksusu. Posypywano nim obficie potrawy, zwłaszcza mięsa, zdobiono też ciasta, np. mazurki wielkanocne. Stosowanie szafranu w kuchni świadczyło o bogactwie gospodarza i jego władzy, co utrwaliło się w przysłowiach: “Pieprzno i szafranno, moja mościa panno” oraz “Lepszy funt szafranu, niż wóz siana”.

Jako że cena szafranu jest bardzo wysoka, nie zawsze jego sprzedaż jest legalna, a towar odpowiedniej jakości. Problem ten znany był już przed wiekami. W Wenecji powołano nawet specjalny urząd do spraw handlu szafranem. Nieuczciwi kupcy skazywani byli na śmierć. Fałszerstwa zdarzają się i dzisiaj. Bywa, że jest mieszany z innymi przyprawami, np. mieloną kurkumą lub krokoszem barwierskim. Moczy się go również w glicerynie lub miodzie, by zwiększyć jego wagę.

blank

Szafran na poprawę nastroju

Szczególne właściwości przypisywała szafranowi medycyna ludowa. Stosowano go jako środek przeciwskurczowy, przeciwbólowy, wykrztuśny i pobudzający. Podawano w leczeniu przeziębień, szkarlatyny, astmy, odry.

Szafran zawiera wiele cennych składników mineralnych, np. cynk, miedź, wapń, potas i cynk.

Gdy szafran pod lupę wzięli naukowcy okazało się, że ta najdroższa przyprawa świata jest silnym przeciwutleniaczem. Badania przeprowadzone na gryzoniach pozwalają wysnuć przypuszczenie, że wyciąg z szafranu może być cennym środkiem antynowotworowym.

Kilka lat temu przeprowadzono badanie, z którego wynika, iż szafran może stanowić alternatywę dla komercyjnych środków przeciwdepresyjnych. Przyprawa wpływa bowiem na zwiększenie stężenia neuroprzekaźników: serotoniny i dopaminy w ośrodkowym układzie nerwowym i działa porównywalnie do dwóch syntetycznych antydepresantów: fluoksetyny i imipraminy. Szafran łagodzi ponadto objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

Jak niemal każda substancja, również i szafran w dużych dawkach jest trucizną. Dawka śmiertelna dla człowieka to 20,7 g na kilogram masy ciała. Gdy jednak jest odpowiednio stosowany, nie ma żadnych skutków ubocznych.

Szafran w kuchni

Lecznicze właściwości szafranu są obecnie mało znane. Najczęściej mówi się o nim w kontekście przyprawy, i to niezwykle cennej, wręcz ekskluzywnej. Ma miodowy posmak z metaliczną goryczką. Wpływa też na kolor potrawy, barwiąc ją na pomarańczowo.

Szafran używa się w kuchni indyjskiej, doprawia się nim potrawy z ryżu i warzyw. Przyprawa ta nie jest też obca Europejczykom. To choćby jeden z głównych składników tradycyjnej paelli, dania rodem z hiszpańskiej Walencji.

Więcej na temat paelli przeczytasz w serwisie smakiempomapie.pl.

Smak włoskiego risotto również często jest wzbogacany szafranem. Chleb z jego dodatkiem stanowi tradycyjną potrawę serwowaną w Szwecji w Dniu Świętej Łucji (13 grudnia). W Polsce najczęściej przyprawę tę dodaje się do zup. Nada wyjątkowego smaku i koloru, np. kremowi z dyni lub tradycyjnym flakom. Można nią również wzbogacić smak ciast, lodów, sosów, ryb i dań makaronowych.

blank

Jak używać szafran?

Szafran uwalnia swoje bogactwo aromatu w podwyższonej temperaturze. By je wydobyć, zaleca się piec nitki przyprawy przez kilka minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 40-50°C. Po tym czasie rozciera się je w moździerzu lub ręcznie, dodając bezpośrednio do potrawy. Im później, tym lepiej.

Szafran lubi się z kardamonem, miodem i mlekiem niespecjalnie toleruje ocet oraz czerwone wino. Jest bardzo wrażliwy na wilgoć, stąd lepiej nie otwierać opakowania szafranu nad gotująca się potrawą. Wchodzi w reakcję z gumą, metalem, tworzywami sztucznymi i światłem, przez co traci swoje właściwości. Nie warto też kupować tej przyprawy na zapas.

Szafran w kosmetyce

O szafranie pamięta się także w kosmetyce. Obecne w nim karotenoidy, krocyna i safranal, wykazują silne działanie antyoksydacyjne. Hamują proces starzenia się skóry, neutralizując wolne rodniki. Specyfiki z jego dodatkiem poleca się również w celu zmniejszenia przebarwień i wyrównania kolorytu skóry.

Szafran bywa porównywany do złota. Nie tylko jest bardzo drogi, ale też na swój sposób piękny. Wpisuje się w więc w ramy szeroko pojmowanego luksusu. Jest ceną przyprawą o wielu walorach prozdrowotnych. Może więc warto czasem pozwolić sobie na odrobinę wytworności?

Brak postów do wyświetlenia