Olej palmowy na cenzurowanym. Czy słusznie?

Jest powszechnie stosowany w przemyśle spożywczym i kosmetyce. Wini się go za niszczenie lasów deszczowych i przyczynianie się do ginięcia populacji orangutanów w Indonezji, a dietetycy ostrzegają przed jego spożywaniem. Jak jest naprawdę? Czy olej palmowy rzeczywiście jest szkodliwy?

Olej palmowy tłoczony jest ze zmielonych nasion i owoców olejowca gwinejskiego, zwanego również palmą oleistą (Elaesis guineensis). Rośnie ona w klimacie tropikalnym. Tę wieloletnią i owocującą przez cały rok roślinę spotkać można m.in. w Malezji, Kolumbii, Nigerii, Indonezji, Ekwadorze. Jej wydajność określa się na poziomie 4,2 tony z hektara rocznie, co gwarantuje dużo większe zbiory niż w przypadku upraw innych roślin oleistych: rzepaku, słonecznika, soi czy palm kokosowych.

Olej palmowy znany był już starożytnym Egipcjanom. Archeologowie odkryli ślady jego przechowywania w ceramicznych słojach pochodzących z ok. 3000 r. p.n.e, co jednak nie znaczy, że produkowany był na tych terenach. Naukowcy dowodzą bowiem, że olej palmowy stanowił istotny towar handlowy.

Tłuszcze roślinne. Z czym to się je i jak ma się do tego nasze zdrowie?

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Czy olej palmowy może być zdrowy?

Przed obróbką termiczną olej tłoczony z owocni (Palm Oil) ma pomarańczowy kolor, konsystencję masła i zapach przypominający fiołki, a w swoim składzie kilka istotnych wartości odżywczych (witaminę E, antyoksydanty, beta-karoten). Korzystnie wpływają one na układ immunologiczny człowieka, poprawiają funkcjonowanie wzroku i neutralizują wolne rodniki, odpowiedzialne m.in. za przyspieszony proces starzenia się organizmu.

Na znacznie mniejszą skalę produkuje się tłuszcz z pestek palmowych (Palm Nut Oil). Otrzymuje się go w procesie tłoczenia twardego ziarna (wcześniej wysuszonego oraz zmielonego). Tłuszcz ma barwę białą lub lekko żółtawą. Wykorzystuje się go jako olej jadalny, ale może służyć również do pielęgnacji ciała. Otrzymuje się z niego białe mydło, stosuje ponadto jako olejek do ciała i masażu.

Olej otrzymywany z pestek palmowych jest podstawowym produktem żywnościowym ludności, która zamieszkuje strefę tropikalną. Pozostałości nasion po wyciśnięciu oleju są zaś cenną paszą dla zwierząt. Plantacje palm oleistych to z kolei miejsce pracy tysiąca ludzi. Produkcja tego typu tłuszczu przyczynia się do obniżenia skali ubóstwa w krajach rozwijających się. Podnosi standard życia, pozwala na poprawę warunków bytowych, stanowi ponadto źródło podstawowych produktów żywnościowych. Skąd zatem jego zła sława?

Olej z lnianki (rydzowy) – co warto o nim wiedzieć i jak go używać?

Olej palmowy w codziennej diecie

Przed spożywaniem oleju palmowego przestrzegają dietetycy i zwolennicy zdrowego odżywiania. Nie robią tego bez powodu – olej palmowy zawiera bowiem dużą ilość nasyconych kwasów tłuszczowych, odpowiedzialnych za odkładanie się w komórkach ścian tętniczych złego cholesterolu LDL (w wyniku czego tworzą się tzw. blaszki miażdżycowe, odpowiedzialne za zwężanie się tętnic wieńcowych).

Tłuszcze roślinne nierafinowane są olejami o wysokiej zawartości pożądanych kwasów tłuszczowych nienasyconych. Wyjątkiem są oleje z roślin tropikalnych – kokosowy i palmowy. Olej palmowy ma ok. 50% kwasów tłuszczowych nasyconych, kokosowy – blisko 90%. Dla porównania – olej rzepakowy zawiera ich tylko ok. 7%. Wysoka zawartość kwasów nasyconych w oleju palmowym sprawia, że jego nadmierne spożycie, podobnie jak tłuszczów pochodzenia zwierzęcego, może przyczyniać się do wzrostu poziomu cholesterolu, otyłości i zwiększać ryzyko m.in. chorób sercowo-naczyniowych

– mówi Anna Piaścik, dietetyk z Centrum Dietetycznego Medicago.

W procesie obróbki termicznej, jakiej poddawany jest olej palmowy, giną wszystkie zawarte w nim zdrowotne właściwości, a związki odpowiedzialne za wzrost złego cholesterolu oraz trójglicerydów pozostają. To czyni olej palmowy niezdrowym elementem naszej diety, z której jednak trudno go wyeliminować. Powód takiego stanu rzeczy jest prozaiczny – wystarczy spojrzeć na skład choćby kilku produktów, by przekonać się, że olej palmowy jest w nich obecny. Ukrywa się pod nazwami olej roślinny, tłuszcz roślinny, tłuszcz roślinny utwardzany. Stosuje się go również jako dodatek do żywności, ukryty pod postacią emulgatora E471. W takiej postaci jest składnikiem ciastek, lodów, mrożonek, serków, margaryn, płatków śniadaniowych, pizzy, batonów czy herbatników, ale także kosmetyków (mydeł, szamponów, płynów do kąpieli). Olej palmowy jest produkowany na masową skalę, będąc przy tym niezwykle tani i trwały.

Proces uwodornienia oleju palmowego powoduje, że powstają kwasy tłuszczowe w konfiguracji trans, które mają udowodnione negatywne działanie na zdrowie. Zaleca się ograniczenie ich spożycia do minimum, nie powinny przekraczać 1% wartości energetycznej diety. Ze względów technologicznych producenci chętnie używają uwodornionych olejów, gdyż przybierają one konsystencję stałą, nadają gotowym produktom pożądaną teksturę, a także są odporne na długotrwałe smażenie

tłumaczy Anna Piaścik.

Produkcja oleju palmowego a środowisko naturalne

Z raportu przeprowadzonego dla Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa wynika, że popyt na olej palmowy wzrośnie do 2020 roku dwukrotnie, a potroi się do 2050 roku. To niepokojące dane, zwłaszcza jeśli uwzględni się fakt, że by sprostać wymaganiom rynku, w Indonezji i Malezji karczuje się hektary naturalnych lasów deszczowych, oczyszczających powietrze, by na ich miejscu stworzyć przemysłowe plantacje tych niezwykle wydajnych palm. Stwarza to również niebezpieczeństwo dla zwierząt, których siedliska są niszczone, a gatunki zagrożone wyginięciem (chodzi to zwłaszcza o żyjące tylko na tym obszarze orangutany). Nasilają się ponadto konflikty o ziemię i prawa własności wśród mieszkańców lokalnych społeczności.

Medialna nagonka czy rzeczywiste zagrożenie?

Niektóre kraje europejskie próbowały zmierzyć się z problem nadmiernego spożywania produktów, których jednym ze składników jest olej palmowy. Francja w 2012 roku zaproponowała podwyżkę podatku na ten olej o 300%, co miało zmusić producentów do poszukiwania zdrowszych zamienników tego oleju.

O oleju palmowym zrobiło się głośno po emisji reportażu Dying for a biscuit (Umierając za herbatnika) produkcji BBC. Zwrócono w nim uwagę na fakt niezwykle szybko postępującego karczowania lasów deszczowych, który z roku na rok nabiera tempa. W Indonezji każdego roku znika 2% powierzchni zalesionych, by na ich miejscu powstały plantacje palm oleistych. Zmianie ulega również klimat – Indonezja stanęła na niechlubnym podium największej emisji dwutlenku węgla na świecie (po Chinach i USA).

Katarzyna Bosacka: w naszym kraju nie umieramy najczęściej na raka, ale na choroby dietozależne

Zrównoważona produkcja oleju palmowego

Sprawą zajęły się międzynarodowe organizacje proekologiczne. Wstępowały one z apelem do producentów, by zwracały baczniejszą uwagę na źródło pochodzenia oleju palmowego. W wyniku nagłośnienia sprawy związanej z uprawą palmy oleistej, wiele firm zaczęło kupować olej palmowy do produkcji swoich wyrobów z plantacji, które przestrzegają standardów zrównoważonej produkcji. Wiodący interesariusze oraz organizacje pozarządowe zasiedli ponadto w 2004 roku do okrągłego stołu, omawiając kwestię zrównoważonej produkcji oleju palmowego. Tak powstało Stowarzyszenie Na Rzecz Zrównoważonego Przetwórstwa Oleju Palmowego (Roundtabel on Sustainable Palm Oil, w skrócie – RSPO). Jej celem jest stworzenie modelu produkcji, który zapewni odpowiedzialne zarządzanie plantacjami. Obecnie stowarzyszenie RSPO zrzesza ponad 2500 podmiotów zajmujących się produkcją, przetwarzaniem i stosowaniem oleju palmowego.

System certyfikacji produktów RSPO

Coraz bardziej ceni się olej palmowy pochodzący z plantacji, których właściciele czy zarządcy postarali się o przyznanie im certyfikatu z systemu RSPO. By go uzyskać, należy wykazać się nie tylko aktywnym działaniem na rzecz ochrony przyrody, ze szczególnym naciskiem na lasy pierwotne, ale również ochroną zagrożonych wyginięciem lub rzadkich gatunków roślin i zwierząt, zrównoważonym wykorzystaniem wód naturalnych oraz dbaniem o ludność pracującą na plantacjach (godne wynagrodzenie oraz dobre warunki pracy i zatrudnienia).

Jeszcze kilka lat temu kwestia audytowania poszczególnych elementów procesu produkcji i przetwarzania oleju palmowego raczkowała w Polsce. W 2012 roku, w organizowanych przez nas warsztatach uczestniczyło raptem kilka firm. Jednak wzrost świadomości ekologicznej wśród konsumentów sprawił, że zainteresowanie tym tematem znacznie wzrosło także w Polsce. Z mojego doświadczenia wynika, że ten wzrost dotyczył najpierw zachodniego, bardziej wymagającego oraz świadomego ekologicznie konsumenta oraz globalnych korporacji, które coraz częściej i chętniej wdrażają proekologiczne działania w swoją misję i filozofię działania

– mówi Jacek Markiewicz, audytor Bureau Veritas specjalizujący się w branży spożywczej. I dodaje:

Przyjmuje się, że obecnie certyfikowanych jest około 3,5 mln ha plantacji, z których łącznie pochodzi ok. 21% światowej produkcji oleju palmowego. Nie jest to na razie dużo, ale to i tak znaczna poprawa odkąd RSPO wprowadziło w 2009 roku tzw. nowe procedury upraw (The RSPO New Planting Procedure, NPP). Zawierają one katalog ocen oraz czynności służących weryfikacji upraw, zarówno dla plantatorów, jak i jednostek certyfikujących. Celem tych regulacji jest uniknięcie negatywnego oddziaływania upraw palmy oleistej na lasy deszczowe, ubożenie i wypłukiwanie gleby, lokalną ludność czy ograniczenie emisji dwutlenku węgla. NPP muszą spełniać zasady i kryteria RSPO, które są weryfikowane i ustalane co 5 lat. Ostatni, aktualnie obowiązujący i trzeci już, dokument P&C, został opublikowany w 2018 r. Generalnie wytyczne RSPO, a także WWF czy Parlamentu Europejskiego i Rady Europy (Dyrektywa 2009/28/WE) są takie, że nowe plantacje oleju palmowego mogą być zakładane jedynie w miejsce lasu naturalnego i obszarów już wykarczowanych, ze szczególnym naciskiem na te ostatnie. Ekspertyza przeprowadzona przez WWF dowodzi, że do 2020 roku w Indonezji uda się przeznaczyć znaczne obszary pod nowe plantacje na nieużytkach oraz terenach wylesionych. Przyczyni się to do ograniczenia karczowania lasów naturalnych oraz zagospodarowywania obszarów bagiennych.

Działania organizacji chroniących środowisko okazały się niezwykle skuteczne i dzisiaj z większą rozwagą podchodzi się do gospodarowania plantacjami palmy oleistej. Jako konsumenci możemy świadomie podejść do kwestii związanej z olejem palmowym, zwłaszcza tym występującym w postaci utwardzonej. Wszystkim na zdrowie wyjdzie ograniczenie słodyczy i margaryny, gdyż to właśnie w produktach tego typu znajdują się największe ilości oleju palmowego uzyskanego w procesie rafinacji.