Teraz czytasz...
Szpinak. Co dobrego Ci da i pomysły na przyrządzanie

Szpinak. Co dobrego Ci da i pomysły na przyrządzanie

Szpinak nie był Waszym ulubionym warzywem w dzieciństwie – możemy się o to założyć, bo naszym też nie był. Od pewnego czasu jednak zielenina ta wróciła do łask. Jak najlepiej go spożywać, przygotowywać i jakie właściwości odżywcze posiada?

Szpinak i jego kręte drogi do Europy. Kiedy pojawił się w Polsce?

Mówi się, że szpinak pochodzi z Persji (teren obecnego Iranu), gdzie miał swoich dzikich przodków. Stamtąd, w VII wieku naszej ery, powędrował do Chin, gdzie zyskał olbrzymią popularność. Do dzisiaj warzywo to nazywane jest przez Chińczyków „zielenią perską”, co upamiętnia jego pochodzenie.

A skąd szpinak wziął się w Europie? W tym przypadku nie ma pewności. Według wielu warzywo to przywieziono z Chin w wieku XII. Niektórzy historycy wspominają o Saracenach (ówczesne określenie wyznawców islamu), którzy w roku 827 zaczęli uprawiać szpinak na Sycylii. Inni upierają się przy wersji, według której warzywo zawitało w wieku XII w tych regionach Hiszpanii, które zarządzane były przez Arabów, a następnie, ok. 100 lat później, rozprzestrzeniło się na teren Niemiec, Anglii i Francji. Na rozszerzenie skali upraw musieliśmy poczekać jeszcze do wieku XVIII. Wtedy też szpinak pojawił się w Polsce.

Niezależnie od wersji zdarzeń, szpinak szybko zyskał gorących zwolenników na Starym Kontynencie, ponieważ jego zbiory są możliwe już wczesną wiosną. Ta pora roku nie była łatwa dla średniowiecznych Europejczyków, nie tylko dlatego, że brakowało wówczas świeżych warzyw, ale też ograniczenia wielkopostne nakazywały wykluczać z diety wiele innych produktów.

Właściwości zdrowotne szpinaku

Warzywo to, mimo że w 91% składa się z wody, jest jednocześnie bardzo odżywcze. Stanowi doskonałe źródło witamin K, C, A, E, B6, a także wapnia, fosforu, cynku i potasu. Pod względem tego ostatniego przewyższa nawet banany!

Szpinak a absorpcja wapnia

Jednak szpinak nie tylko dostarcza witamin i mikroelementów, ale również ułatwia ich wchłanianie. Przede wszystkim, sprzyja absorpcji wapnia, dzięki czemu jego spożywanie wzmacnia nasze kości.

Koktajl szpinakowy

Dlaczego warto jeść szpinak?

Włączenie szpinaku do codziennego menu wpłynie pozytywnie na

  • nasz wzrok,
  • zdolność do odpoczynku (m.in. ułatwi zasypianie),
  • funkcjonowanie mózgu, mięśni i układu trawiennego,
  • możliwość podejmowania aktywności w ciągu dnia,
  • odporność
  • stan skóry.

Niektórzy twierdzą, że spożywanie go pozostawia dziwne uczucie na zębach. Wynika to z obecności kwasu szczawiowego, który w szpinaku przyjmuje postać kryształów. Rozgryzając liście, rozprowadzamy kryształki na swoich zębach, co daje specyficzne, „kredowe” odczucie. Jednakże szpinak zawiera również składnik, który sprzyja zdrowiu zębów – błonnik. Jego obecność usuwa płytkę nazębną, dzięki czemu ryzyko powstania ubytków jest mniejsze.

Szpinak jako kosmetyk

Maseczka szpinakowa doskonale sprawdzi się u osób, które mają problemy z trądzikiem. Warzywo to doskonale wpływa na zdrowie paznokci, dzięki zawartości naturalnego kolagenu. Szpinak pozwala również pozbyć się nadmiaru wody z organizmu.

Jak jeść szpinak?

A jaka forma spożywania będzie najlepsza dla naszego zdrowia? Zdecydowanie płynna. Konsumpcja soku ze świeżych liści szpinaku jest najskuteczniejszym sposobem przyswojenia wszystkich składników odżywczych, o których pisaliśmy wcześniej. Dodatkowo, forma płynna ma największą możliwą zawartość antyoksydantów, które zapobiegają chorobom przewlekłym, a nawet – niekorzystnym zmianom w DNA!

Jeśli nie dysponujecie wyciskarką do soków, nie martwcie się, szpinak można spożywać również w formie sałatek (świeże liście z czosnkiem, oliwą, pomidorami i przyprawami), potraktować go jako składnik sosu do makaronu czy też dodatek do zupy kremu.

Pamiętajmy jednak o tym, że po ugotowaniu warzywo to zmienia swój wpływ na nasz organizm. Traci część witaminy C, ale zyskuje na zawartości żelaza i witaminy A, w porównaniu do surowego. Obróbka termiczna pozwala również pozbyć się większości wspomnianego już kwasu szczawiowego, który zmniejsza wchłanianie żelaza.

Co ciekawe, i niezależnie od formy, szpinak warto spożywać na początku posiłku. Tylakoidy, które decydują o zielonej barwie warzywa, dają odczucie sytości, dzięki czemu pomagają nam powstrzymać apetyt.

Czy warto mrozić?

Pamiętajmy, że już po 8 dniach od zbioru traci on połowę witamin i mikroelementów. Jeśli zatem mamy potrzebę dłuższego przechowywania szpinaku, zamroźmy go od razu po zakupie.

Sezon na szpinak. Kiedy?

Wydawałoby się, że wystarczy pójść na targ, by dostać świeży szpinak i cieszyć się pełnią wartości odżywczych, które oferuje. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, ponieważ sezon na to warzywo nie trwa nieprzerwanie od początku wiosny do końca jesieni.

Szpinak jest rośliną zimnolubną, co z jednej strony jest jego wielką zaletą – dzięki szybkiej uprawie i odporności na niskie temperatury znakomicie zastępuje warzywa ciepłych pór roku i stanowi remedium na ich niedobór. Z drugiej strony, gorące lata (obserwowane ostatnio w Polsce) stanowczo mu nie odpowiadają. Ciepło sprawia, że warzywo wydaje dużo pędów kwiatowych i traci na wartości. Dlatego też zbiory mają miejsce głównie jesienią i wiosną. Ostatni wiosenny zbiór to przełom maja i czerwca, a pierwszy jesienny następuje zazwyczaj w październiku. Pamiętajmy o tym, jeśli chcemy jeść sezonowo i lokalnie.

Zobacz także


A co jeśli chcielibyśmy sami zaopatrzyć się w szpinak, np. idąc na łąkę? Niestety, spotka nas rozczarowanie, ponieważ obecnie bardzo trudno go znaleźć w naturze. Szpinak warzywny właściwie nie występuje dziko, a jego miejsce jest głównie na polach uprawnych. Samodzielne zbiory są możliwe na terenie Południowego Kaukazu, gdzie rośnie bliski krewniak znanego nam warzywa. Mowa o szpinaku czteropręcikowym, który w Iranie, Afganistanie i Turkiestanie jest zresztą zbierany i wykorzystywany w kulinarnych zastosowaniach.

Przeczytaj także:

Rodzaje szpinaku

Niezainteresowanych dalekimi wyprawami, ale jednocześnie pragnących urozmaicenia codziennej szpinakowej diety zainteresuje może fakt, że wyróżnia się trzy grupy tego warzywa. Zwyczajny posiada ciemnozielone, karbowane liście – ten rodzaj jest najczęstszy w supermarkecie. Szpinaku o gładkich liściach nie trzeba przedstawiać. Jego reprezentantem jest znany i lubiany szpinak baby, który świetnie nadaje się do sałatek. Trzecim rodzajem jest szpinak semi-zwyczajny, który jest typem pośrednim między swoimi poprzednikami.

Wszystkie te rodzaje łączy coś, o czym rzadko wspomina się w przypadku szpinaku. Roślina ta potrafi kwitnąć! Jej kwiaty mają żółto-zieloną barwę i są zapylane przez wiatr. Co więcej, po przekwitnięciu, pojawiają się małe suche owoce, zebrane w kiście.

Szpinakowa (pop)kultura

Jednak to nie z powodu kwiatów czy owoców szpinak jest tak lubiany. A warto pamiętać, że niemal od zawsze był elementem (pop)kultury. W czasach średniowiecznych obecny w jego liściach zielony barwnik był wykorzystywany przez malarzy. W wieku XVI pochodząca z Francji Katarzyna Medycejska, prywatnie miłośniczka szpinaku, stała się inicjatorką powstania wielu przepisów z wykorzystaniem tego warzywa. Dlatego też większość najlepszych szpinakowych receptur ma dzisiaj dopisek „florentyński” w nazwie. Wystarczy przyrządzić danie według jednego z tych przepisów, by przekonać się do warzywa. Szpinak florentyński występuje w formie duszonej, pieczonej, smażonej i prawdopodobnie jeszcze w wielu innych, więc każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie.

Najbardziej intrygująca szpinakowa historia wydarzyła się jednak w latach 30. XX wieku w USA. Warzywo zostało wówczas wypromowane przez komiksową postać marynarza Popeye, którego sekretną bronią w chwili kłopotów był właśnie szpinak. Jedna puszka sprawiała, że jego mięśnie stawały się silne, a on sam – niepokonany.

Co ciekawe, za umieszczeniem szpinaku w komiksie stały zwyczaje jego autora. E.C. Segar był wegetarianinem i promował ten sposób odżywiania w swojej twórczości. Jeszcze bardziej interesujący jest fakt, że gwałtowny przyrost mięśni Popeye był rezultatem… błędu w badaniach naukowych. W czasach Segara sądzono, że zawartość żelaza w szpinaku jest 10-krotnie większa niż jest w istocie. Niezależnie od pomyłki, dzięki prostemu literackiemu zabiegowi konsumpcja puszkowanego szpinaku wzrosła w USA o ponad 30%, i to w czasach recesji gospodarczej.

Ciekawostka

Mimo że nie wygląda, szpinak jest krewnym buraka. Obydwie rośliny należą do rodziny szarłatowatych. Jest to bardzo ciekawa i wpływowa rodzina, przynajmniej na naszych stołach. Należy do niej również amarantus, kolejny popularny superfood.

Ten serwis używa cookies. Korzystając z niego wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Sprawdź naszą politykę prywatności.

Żadne materiały z tej strony nie mogą być jakikolwiek sposób powielane bez pisemnej zgody redakcji.