Polskie dziecko zjada 100 łyżeczek cukru na tydzień. Eksperci alarmują

Prawie 100 łyżeczek cukru i 8 łyżeczek soli zjada przeciętne dziecko w spożywanych przez tydzień produktach*. Eksperci ostrzegają, że najgorszy jest cukier „ukryty” w przekąskach, które są uznawane za zdrowe: jogurtach, deserach mlecznych i sokach.

Poniedziałek: pączek, jogurt owocowy, herbatniki,

wtorek: krakersy, cola, orzeszki solone,

środa: baton czekoladowy, napój owocowy,

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

czwartek: deserek mleczny owocowy, żelki,

piątek: drożdżówka z serem, mała paczuszka chipsów

– to tylko niektóre produkty, które dzieci „podjadają” między posiłkami lub – co gorsza – zastępują nimi pełnowartościowe, pełne składników odżywczych pożywienie. Taki „śmieciowy” jadłospis dziecka posłużył ekspertom z Fundacji BOŚ na wyliczenie jak dużo cukru i soli spożywają dzieci. – Jeśli do wymienionych produktów dodamy „sobotnie” cukierki „z witaminami”, małą paczuszkę chipsów, colę wypitą np. w kinie oraz niedzielne krówki, sernik i herbatniki zjedzone u babci to okaże się, że liczba soli i cukru, którą zjadły dzieci jest nadprogramowa i przekracza ich zapotrzebowanie. Sytuacja jest niebezpieczna zwłaszcza, że – przy jednoczesnym spożyciu dużej ilości soli, cukru i konserwantów – dzieci nie dostarczają potrzebnych im do właściwego rozwoju składników odżywczych. Sklepiki szkolne i stołówki dotychczas „pomagały” im w niezdrowym odżywianiu. Od września ma się to zmienić – mówi Aleksandra Koper, dietetyk z Fundacji BOŚ.

Ile cukru zjadają dzieci?

Z badań wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej (pod kierunkiem prof. Aleksandry Łuszczyńskiej w ramach projektu TEMPEST) wynika, że coraz więcej polskich dzieci nie je regularnych śniadań. Ponad 20 procent z nich zadeklarowało, że je poranny posiłek od jednego do trzech razy w tygodniu. Choć w ich dziennym jadłospisie znajdują się dwie porcje owoców to niestety nie starcza już w nim miejsca na warzywa – spożywają ich mniej niż ich rówieśnicy z innych krajów: z Portugalii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Stałym elementem diety małych Polaków są za to łakocie. Dzieci każdego dnia wypijają około dwóch szklanek słodzonych napojów i dwa razy dziennie sięgają po słodkie oraz słone przegryzki. Tymczasem w napojach słodzonych jest nawet 6 łyżeczek cukru (na 300 ml), a w owocowych deserach mlecznych lub jogurtach 4 lub więcej łyżeczek (w 130 g kubeczku).

Zawartość cukru w wybranych przekąskach

• Drożdżówka z serem – 2 łyżeczki cukru
• Mały batonik musli – 1-2 łyżeczki cukru
• Pączek – 3 łyżeczki cukru
• Drożdżówka z serem – 0,5 łyżeczki soli
• Malutka paczka chipsów paprykowych (30 g) – 0,5 łyżeczki soli

Jak powinno wyglądać zdrowe śniadanie ucznia?

Dobrym pomysłem może być tradycyjna owsianka z dodatkiem rodzynek i posiekanych orzechów. Uzupełnieniem powinna być np. porcja białego sera ze szczypiorkiem i papryką, jajko na twardo lub jajecznica, albo też kanapka z pastą z wędzonej ryby czy z warzyw strączkowych z ogórkiem kwaszonym i papryką. Na drugie śniadanie można przygotować dziecku owoce i kanapki. Zdrowymi dodatkami mogą być m.in. liście sałaty, cykoria, ogórki, rzodkiewki, kiełki. Do tego ciemne, pełnoziarniste, a nie białe pieczywo. Do śniadania można dołożyć obrane marchewki lub pokrojoną paprykę. Do picia najlepsza będzie woda, a nie słodzone, kolorowe napoje gazowane lub soki. – Od kilku lat zachęcamy, by sklepiki szkolne, które przypominają małe sklepy spożywcze, zastąpić zdrowymi bufetami serwującymi pierwsze i drugie śniadanie. Wśród najemców sklepików szkolnych panuje często przekonanie, że zdrowe jedzenie jest drogie, tymczasem powyższy przykład pokazuje, że wystarczy odpowiednia wiedza, by skomponować zdrowy, a jednocześnie niedrogi posiłek dla dziecka – przekonuje Aleksandra Koper z Fundacji BOŚ, która koordynuje projekt grantowy „Sklepiki szkolne – zdrowa reaktywacja”. Dotychczas, dzięki grantom Fundacji BOŚ, przebudowało się ponad 100 sklepików w całej Polsce.

Czas działać. Warsztaty kulinarne i szkolne ogródki rozwiązaniem?

Można zmienić stołówki szkolne i sklepiki (tutaj pomóc ma wchodząca wkrótce w życie ustawa), ale kluczowa jest zmiana podejścia do żywienia wśród samych dzieci. Zdrowe żywienie nie musi być nudne i niesmaczne. Dobrym sposobem nauki są warsztaty kulinarne, które pomagają zrozumieć mechanizmy łączenia posiłków, pokazują konkretne przykłady dań, udowadniają, że samodzielne przygotowanie zdrowych przekąsek wcale nie jest trudne.
Świetnym pomysłem, który już zaczyna się sprawdzać w niektórych szkołach są ogródki przyszkolne jako element edukacji. Dzieci powinny się uczyć jak sadzić warzywa, jak o nie dbać. Zielone ogródki są enklawą spokoju, zapewniają zieleń, uczą i bawią. Co można posadzić? Rzodkiewkę, pomidory, ziemniaki, przeróżne zioła.

źródło: materiały prasowe Fundacji BOŚ

Brak postów do wyświetlenia