Miód pozyskuje na dachu hotelu Hyatt i we własnej eko pasiece


O zaletach miodu ekologicznego, pracy pszczelarza i prowadzeniu pasieki na dachu hotelu opowiada czytelnikom Biokuriera Marek Barzyk, doświadczony podkarpacki pszczelarz, którego spotkaliśmy w trakcie Targów Regionalia.


Karol Przybylak: Jakiś czas temu media obiegła informacja o tym, że pasiekę założono na dachu hotelu Hyatt (obecnie Regent Warsaw Hotel). To Pan jest odpowiedzialny za opiekę nad nią, jak wygląda ta praca? Czy można pozyskiwać miód w mieście?

Marek Barzyk: Okazuje się, że tak i to z powodzeniem. W 6 ulach zamieszkuje pół miliona pszczół. W pobliżu hotelu znajdują się warszawskie Łazienki, które są znakomitym pożytkiem pszczelim – zapewniają pszczołom mnóstwo nektaru. Miód został przebadany przez naukowców i nie ma przeszkód by serwować go gościom hotelowej restauracji a także bywa wręczany im jako upominek. Do hotelu zapraszane są także dzieci na różnego rodzaju zajęcia podnoszące świadomość ekologiczną.

W Warszawie bywa Pan od czasu do czasu, na co dzień prowadzi jednak własną pasiekę z eko certyfikatem. Dlaczego zdecydował się Pan na wejście w system ekologiczny? Jak wygląda prowadzenie takiej pasieki?

Marek Barzyk: Aby zdobyć certyfikat ekologiczny pasieka musi znajdować się w jednym miejscu i być otoczona uprawami ekologicznymi, powinna także znajdować się minimum 3 km od ruchliwej drogi. Podczas pracy z pszczołami nie stosuje się chemicznych zabezpieczeń przed chorobami ani farmakologicznych środków ochrony pszczół. Gospodarowanie ekologiczne  w pasiece jest jak najbardziej wykonalne i można osiągać bardzo dobre wyniki, ale wiąże się to z wyższymi o ok. 30% kosztami. Spowodowane są one m.in. wspomnianym już faktem, że pasieka musi stać w jednym miejscu i być otoczona ziemiami uprawianymi ekologicznie. Upraw ekologicznych wielkopowierzchniowych raczej nie ma, a na Podkarpaciu choć gospodarstw ekologicznych jest sporo, są małe i rozrzucone po różnych wsiach. Dlatego ja zdecydowałem się korzystać z terenów nieuprawnych, leśnych i około leśnych ugorów. Nie są to lasy monokulturowe i nie stosuje się tam oprysków. Tu dodać warto także, że ekologia to przede wszystkim pasja, a dopiero później biznes.


Często mówi się, że miody są ekologiczne ze swej natury i nie trzeba poświadczać tego certyfikatami…

Marek Barzyk: To prawda, że miód jest produktem naturalnym i czystym, ale pszczelarstwem zajmują się różni ludzie i różne rzeczy później z tym miodem robią. To, że pasieka posiada certyfikat nie tylko gwarantuje jeszcze wyższą jakość miodu (poprzez ograniczenia dotyczące miejsc, w których można umiejscowić pasiekę), ale także odpowiednie prowadzenie wszelkich zabiegów. Być pszczelarzem to brzmi dumnie, tej sztuki trzeba się nauczyć. Certyfikat daje też informację o tym, że takie gospodarstwo jest pod kontrolą, musi przestrzegać pewnych zasad. Wiąże się to np. ze zwalczaniem warozy (częsta choroba pszczół – dop. red.) z wykorzystaniem naturalnych metod. To jest ciężkie zadanie zarówno w ekologii jak i konwencji, bo warozę możemy tylko ograniczyć, ale nie pokonać. Kluczem do sukcesu jest higiena, czystość, rotacja, wymiana – stosujemy wszystkie dobre praktyki. Nie trzeba stosować środków chemicznych.

Jakie miody znajdują się w Pana ofercie?

Marek Barzyk:W ofercie posiadamy miód wielokwiatowy, lipowy, ze spadzi jodłowej, ziołowy a także miód z przewagą nektaru nawłoci. Sądzę, że nawłoć będzie teraz popularnym pożytkiem pszczelim bo rozpowszechniła się na ugorach. Nawłoć dobrze nektaruje a jako zioło używana szczególnie w chorobach nerek i dróg moczowych. To ma także znaczenie dla miodu bo do nektaru przechodzi wiele hormonów roślinnych dzięki czemu miody mają podobne właściwości co rośliny, z których pszczoły pobierają nektar. Oferujemy także propolis i pierzgę (zakonserwowany pyłek kwiatowy)

Przeczytaj także: Alarmujące dane w raporcie “Trudny los pszczół”

Wasz miód spadziowy posiada także unijny znak „Chroniona Nazwa Pochodzenia” jako Podkarpacki Miód Spadziowy…

Dokładnie. Ma on więc dwa certyfikaty. Dominuje w nim spadź jodłowa. Znak ChNP udało się uzyskać, bp bartnictwo na Podkarpaciu ma bardzo długie tradycje. Aktualnie znakiem ChNP na Podkarpaciu może posługiwać się 7 pszczelarzy.

Dziękuję za rozmowę.


Przeczytaj naszą relację z targów Regionalia.

Więcej na temat:  Miód BIO – słodkie zdrowie

Najtańsze oferty na miód bio


Karol Przybylak