Kasza gryczana i jaglana. Pochodzenie ma znaczenie

 

Na fali postępującej mody na dietę bez lub niskoglutenową oraz wegetarianizm, szczególną po-pularność zyskują, przez lata niedoceniane, a przecież tradycyjnie polskie, kasze – na przykład gryczana czy jaglana.


To bardzo dobrze, bo każda z nich jest bardzo wartościowa z punktu widzenia właściwości odżywczych i na pewno dużo zdrowsza niż np. większość makaronów (białych), ryż, frytki, czy białe pieczywo, które to produkty kasze z powodzeniem (i korzyścią!) zastąpić mogą w codziennym jadłospisie.

Zwróc uwagę na rodzaj kaszy

Warto jednak zdawać sobie również sprawę, jak na prozdrowotne właściwości kasz wpłynąć może ich pochodzenie oraz sposób uprawy, zbioru oraz przechowywania. Dla większości z nas oczywistym zapewne jest to, że mniejszy stopień przetworzenia to więcej wartościowych składników. Wybierajmy więc jaglankę razową oraz niepaloną kaszę gryczaną (palona może zawierać mniej witamin).


Stawiaj na  świeżość

W miarę możliwości kupujmy także produkty świeże. Te, które na półkach sklepowych stały już kilka-kilkanaście miesięcy, mogą być nie tylko niepełnowartościowe, ale także niesmaczne. Często mówi się na przykład, że kasza jaglana ma gorzkawy posmak, a fora internetowe pełne są dramatycznych zapytań o to, jak się tej goryczki pozbyć. Płukanie w zimnej i gorącej wodzie, moczenie i tym podobne metody mogą być skuteczne, jednak najpewniejsze jest po prostu kupienie świeżej, dobrej jakościowo kaszy, najlepiej prosto od producenta. Spróbujcie – taka kasza na pewno nie będzie gorzka!

Jakości oraz świeżości kasz dostępnych w sklepach (szczególnie w sieciówkach) nigdy nie możemy być pewni. Im dłużej czekają na kupca, tym większa szansa na to, że ziarna zaczną się psuć lub rozwiną się w nich jakieś drobnoustroje lub pasożyty. Z kaszą gryczaną jest podobnie – choć w przypadku kaszy palonej (przypominamy – tej mniej wartościowej!) dużo trudniej wyczuć ewentualne mankamenty w smaku.

Dlaczego kasza EKO?

Dużo poważniejszym problemem związanym ze zdrowotnością kasz jest jednak sposób ich produkcji. Większość zbóż uprawianych metodami konwencjonalnymi zawierać bowiem może pozostałości stosowanych do uprawy chemikaliów. Teoretycznie ich poziom w finalnym produkcie powinien być nieszkodliwy, jednak normy żywnościowe mają to do siebie, że skupiają się na efektach natychmiastowych, nie biorąc pod uwagę tego, jak dana substancja wpływa na zdrowie ludzkie w długim terminie. Podnoszona często kwestia wykorzystywania trujących herbicydów do… wysuszania (desykacji) zbóż tuż przed zbiorem (dzięki czemu jest on łatwiejszy i bardziej wydajny) to niestety prawda. Także w Polsce jest to powszechna praktyka, przez co może się okazać, iż kasza gryczana czy jaglana, którą kupujemy, aby jeść zdrowiej i lepiej, tak naprawdę wcale taka zdrowa nie jest…


Co zatem można zrobić? Po raz kolejny odpowiedź brzmi: wybierać produkty o sprawdzonym pochodzeniu.

W przypadku kasz najlepszą gwarancją tego, że w procesie ich produkcji nie stosowano szkodliwych chemikaliów jest certyfikat ekologiczny. Produkty konwencjonalne, choćby najpiękniej opakowane, niestety z bardzo dużym prawdopodobieństwem posiadają mikrozanieczyszczenia, na których obecności raczej nam nie zależy… Oczywiście, spożywane sporadycz¬nie, prawie na pewno nam nie zaszkodzą, jednak kiedy stają się jednym z podstawowych składników naszej diety, warto zadbać o to, aby były faktycznie zdrowe.

Adam Turowiec