III Festiwal Serów Farmerskich i Tradycyjnych w Lidzbarku Warmińskim – czy to już Czas na (Ekologiczny) Ser?

Już po raz trzeci, pomiędzy 7-9 czerwca br.,  w Lidzbarku Warmińskim odbył się doroczny Festiwal Serów Farmerskich i Tradycyjnych. Pomimo, iż impreza z roku na rok się rozrasta, nadal pozostaje wydarzeniem kameralnym, w którym udział biorą wyłącznie mali, amatorscy wytwórcy z całej Polski. Choć może słowo „amatorscy” jest tutaj nie na miejscu, gdyż wśród uczestników znaleźć można było prawdziwe ikony naszego serowarstwa zagrodowego: Ranczo Frontiera, Sery Grądzkie, Sery Łomnickie, czy oscypki od Komperdów.

Jak mówi Mirosław Sienkiewicz, jeden z głównych organizatorów Festiwalu, tym razem wzięło w nim udział 23 serowarów. Jest to nieco więcej niż przed rokiem, ale gospodarze nie chcą, aby impreza rozrastała się zbyt szybko. Pragniemy, aby pozostała ona wydarzeniem, w którym udział biorą wyłącznie najlepsi, zaproszeni przez nas wytwórcy i konsekwentnie odmawiamy przemysłowym producentom – dodaje Sienkiewicz. Dzięki temu, przybywający na Czas Na Ser goście mają okazję osobiście poznać tych, którzy własnoręcznie wyrabiają swoje serowe wspaniałości, zamienić z nimi kilka zdań, a także skosztować i zakupić sery po najlepszych, bo producenckich cenach.

Degustacje i warsztaty

Oczywiście, Festiwal to nie tylko aromatyczne (i to bardzo!) stoiska. To także liczne warsztaty i prezentacje dotyczące sztuki serowarskiej – w tym również takie, które przeznaczone są dla zupełnych amatorów, mających dopiero ochotę na rozpoczęcie swojej przygody z „wyższą formą mleka”.
Jak co roku jednak, jednym z najważniejszych punktów Festiwalu jest konkurs na  najlepszy ser. Odbywa się on w kilku kategoriach, a kandydaci muszą wywrzeć na jury wrażenie nie tylko perfekcją wyglądu, smaku i zapachu, ale często także opowiadaną przez ser historią lub pomysłem na recepturę.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Ser kozi Almatea triumfuje

W tym roku zwycięzcą okazał się debiutant – ser kozi Almatea Włodzimierza Przyjemskiego, który – jak sam mówi – do Lidzbarka przyjechał po raz pierwszy. Na co dzień prowadzi on wraz z żoną gospodarstwo agroturystyczne na Kaszubach, a wytwarzaniem serów (przede wszystkim na potrzeby własnych gości) zajmuje się zaledwie od 5 lat. Jak widać – z rewelacyjnym skutkiem! Niestety, nie dane nam było spróbować zwycięskiej Almatei, gdyż niespodziewający się sukcesu pan Włodzimierz przywiózł ze sobą na Festiwal zaledwie kilka krążków, które rozeszły się praktycznie natychmiast po ogłoszeniu wyników…

Eko sery w czołówce!

Pozostałe nagrody przypadły serowarom nieco bardziej znanym. W kategorii „serów podpuszczkowych dojrzewających” zwyciężył Ser Samiego Lucyny i Sylwestra Wańczyków (typu radamer, wytwarzany z mleka krowiego, w czarnej powłoce, o nieco słodkawym smaku, który swą nazwę zawdzięcza synowi Państwa Wańczyków – Samuelowi). Warto tu dodać, iż tydzień wcześniej, na sandomierskim Festiwalu „Czas Dobrego Sera”, inny ser z Wańczykówki – Kamyk Sudecki – również otrzymał I nagrodę! (sprawdź: Sandomierz. Najlepsze sery nagrodzone!)  Co ważne, wszystkie sery z tego gospodarstwa wytwarzane są w sposób ekologiczny i w oparciu o ekologiczne składniki, choć nie posiadają jeszcze oficjalnego certyfikatu. To już jednak już tylko kwestia ostatnich formalności, zapewnia pan Sylwester.

W kategorii „serów świeżych i twarogowych” w Lidzbarku tryumfowała Pasta Kozia (z dodatkiem bazylii, czosnku, pieprzu oraz odrobiny soli) Jolanty i Pawła Pazdrowskich z gospodarstwa „Borowiecka Łąka” w Borowcu. Również to gospodarstwo nastawione jest na produkcję ekologiczną i specjalizuje się właśnie w serach kozich – świeżych, wędzonych lub przygotowanych w specjalnie dobieranych zalewach olejowych.

Wśród „innych wyrobów z mleka” pierwsze miejsce przyznano Państwu Bożenie i Danielowi Sokołowskim z Gospodarstwa Ekologicznego „Kozia Łąka” z Łomnicy za Rittę Wędzoną. Ich Ritta to ser serwatkowy z mleka koziego, typu ricotta, podwędzany w dymie z drzewa wiśniowego, o dość miękkiej konsystencji, białym miąższu i ciemnobrązowej skórce przesyconej wyraźnym aromatem dymu. Idealny jako dodatek do sałat lub pierogowych farszy, będzie także doskonale smakował samodzielnie, najlepiej z białym chardonnay.

M.Grądzki: Ekologia to kierunek dla małego serowarstwa

Póki co, jury festiwalowe nie przyznaje specjalnej nagrody w kategorii „serów ekologicznych”, ale – jak widać z powyższego zestawienia – sery produkowane w ten właśnie sposób zdominowały tegoroczne podium w Lidzbarku Warmińskim. Jak mówi Marek Grądzki (jeden z pionierów polskiego serowarstwa zagrodowego, producent Serów Grądzkich, które dziś już goszczą na stołach najlepszych polskich restauracji), przejście na ekologiczne metody produkcji wydaje się być naturalnym kierunkiem rozwoju. Nie jest to łatwe, wymaga czasu oraz nakładów finansowych, jednak dla najlepszych wytwórców serów farmerskich stwarza dodatkową możliwość odróżnienia się od przemysłowej konkurencji oraz podkreślenia jakości swoich wyrobów.

Nie sposób wymienić wszystkich gatunków sera prezentowanych (i degustowanych!) na Festiwalu, warto jednak wspomnieć np. o Serach Frisztikowych i Smędzonych z Osady Burego Misia na Kaszubach (produkowane z mleka od krów, którymi opiekują się – w ramach terapii – osoby niepełnosprawne będące pod opieką Wspólnoty Burego Misia), Serach Oberlandzkich z ekologicznego gospodarstwa Kozia Farma Złotna, pokrytym szlachetną pleśnią Mnichu z Zagrody Rakowiec, śmietankowej delikatnej ricotcie od Magdaleny Palimąki spod Lidzbarka, wspaniałych Kozamerach od Mariusza Purgała z ekologicznej Malinowej Zagrody, prawdziwych oscypkach od Hanny i Wojtka Komperdów (pionierów polskiego Slow Foodu, nagrodzonych Grand Prix Festiwalu w Sandomierzu), dojrzewających Wiżajnach od Barbary Żeliszczak z Suwalszczyzny, czy wreszcie owczych cudach z Rancza Frontiera lub wykwintnym Krzywonosie od Marka Grądzkiego.

Warto dodać, iż Festiwal organizowany jest jako zupełnie niekomercyjna impreza przez firmę Agrovis (której działalność to m.in. szeroko pojęte wsparcie technologiczne i szkoleniowe dla małych producentów serów farmerskich) oraz władze samorządowe Lidzbarka Warmińskiego. Patronują mu oczywiście warmińskie convivium Slow Food Varmia i hotel Krasicki (na terenie którego wydarzenie się odbywa), a honorowym patronatem objął Marszałek Województwa warmińsko-mazurskiego, pan Jacek Protas.

Edycja 2013 udała się znakomicie – dopisali producenci, dopisali liczni goście, dopisała także pogoda. Szkoda, że do kolejnego Festiwalu trzeba będzie czekać cały kolejny rok….

tekst i zdjęcia: Adam Turowiec

Brak postów do wyświetlenia