Herbata “Pomarańczarka”

Poniżej prezentuję przepis na miarę moich możliwości kulinarnych – banalnie prosty, bardzo smaczny, miło wyglądający, pachnący, zdrowy, rozgrzewający i dodający energii nie tylko zimowymi popołudniami. Dołączone zdjęcia zostały zrobione u mnie w pracy – nic nie stoi na przeszkodzie przygotowania tej „potrawy” również w przerwie w pracy. Aha, jeszcze jedno – przepis jest na napój, a dokładniej herbatę… Tak, to jest na miarę moich zdolności kulinarnych. Zawsze wychodzi, niezależnie jak zmodyfikuję proporcje… Ja przygotowuję herbatkę w dużym pękatym kubku, przez niektórych nazywanym słodko „nocnikiem”. Herbatka nosi nazwę „Pomarańczarka”.

Proporcje na mój kubek są następujące:

– dwie dobre jakościowo herbaty czarne;

– łyżeczka syropu malinowego (najlepiej własnej produkcji – do przygotowania przetworów nie mam awersji jak do tradycyjnego gotowania);

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

– łyżeczka miodu (lub trochę cukru trzcinowego);

– clou programu: kilka plastrów pomarańczy ze skórką – dla smaku, zapachu, aromatu i estetyki.

Odnośnie pomarańczy, to raczej chyba nie muszę wyjaśniać, dlaczego nie odważyłabym się użyć do herbatki innych niż ekologiczne…

Przygotowanie: nie będę się rozpisywać, nawet największy laik (taki jak ja) się domyśli…

W wersji jesienno-zimowej herbatkę pijemy gorącą, w wersji wiosenno-letniej – chłodną.

autorka przepisu: Agnieszka

Przepis nadesłany w ramach konkursu: Skrzynka eko cytrusów za najlepszy przepis

Wróć do listy przepisów ] [wróc do spisu przepisów cytrusowych]