Frymark Bydgoski – pierwsza edycja za nami

Ponad 300 odwiedzających, 21 wystawców i wiele znakomitych tradycyjnych i ekologicznych specjałów: sery, wędliny, przetwory, pasty wegetariańskie, zioła, soki. W Bydgoszczy zakończyła się pierwsza Edycja Frymarku czyli Bydgoskiego Jarmarku Lokalnej Żywności i Rękodzieła.

Wśród wystawców znaleźć można było rolników ekologicznych z okolic Bydgoszczy, przetwórców, pasjonatów a także rolników z niewielkich gospodarstw z Krajny, Borów Tucholskich czy Doliny Dolnej Wisły.

Wszyscy chętnie dyskutowali z kupującymi na temat tego, jak powstają ich produkty i co decyduje o ich jakości. Hieronim Błażejak z pasją opowiadał m.in. o ekologicznych sokach z dawnych odmian jabłek, Piotr Jarecki (Malinowy Chruśniak) o kozich serach, Urszula i Marian Mele o Gądeckim pieczywie (wkrótce znajdzie się na liście produktów tradycyjnych), Piotr Lenart o gęsich przetworach a pani Iwona Pyra (Smaki Krajny) o przetworach warzywnych (np. ogórkowej konfiturze) i domowych krówkach, które serwował słynny szef kuchni – Wojciech Modest Amaro.

Mniej lokalną, ale interesującą ciekawostką i wzbogaceniem Frymarku były także wysokiej jakości oliwy Amarelia, dostarczane przez greckie gospodarstwo w którym gospodarzy… Polka wraz z mężem – Grekiem.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Oryginalne przetwory proponował bydgoszczanom Jerzy Arseniuk. Słyszeliście kiedyś jarzębinogruszce (bardzo starej roślinie) czy dereniu (znakomita konfitura)? Całość uzupełniała oryginalna oferta rękodzieła.

Jako współorganizatorów bardzo nas cieszy nie tylko zainteresowanie Bydgoszczan (jak na pierwszą edycję imprezy całkiem duże), ale także lokalnych mediów. Daj to nadzieję na większe nagłośnienie tematu sprzedaży bezpośredniej i lokalnych jarmarków, który wymaga wciąż nie tylko większego zainteresowania, ale także rozsądnego uregulowania prawnego.

Wśród odwiedzających Frymark dominowały głosy pozytywne, choć nie brakowało także krytyki. Niektórym niespecjalnie odpowiadała aura klubu Mózg innym czas odbywania się Frymarku. Wszystkie głosy na pewno warte są rozważenia i wyciągnięcia wniosków.

Na razie jednak jesteśmy szczęśliwi, że udało się wystartować w miejscu łatwym do znalezienia, w centrum miasta, pod dachem i licznymi parkingami dookoła. Na odtrąbienie sukcesu jeszcze na pewno za wcześnie, bo o tym będzie można mówić wtedy, gdy uda się stworzyć wydarzenie powtarzalne, często odwiedzane i proponujące szeroki wachlarz produktów (ten niedzielny moim zdaniem był ciekawy, ale na pewno można go jeszcze wzbogacić). Oby tak się stało.

Kolejna edycja 5 stycznia. Zapraszamy!

Frymark na facebooku: http://www.fb.com/frymark.bydgoski

tekst i zdjęcia: Karol Przybylak

Brak postów do wyświetlenia