Eko Gala 2013 – relacja i podsumowanie

100 wystawców, mnóstwo żywności ekologicznej, przedstawiciele eko sklepów, imprezy towarzyszące – 7 edycja rzeszowskich targów Eko Gala za nami.

Eko miód w centrum uwagi

Tegoroczna impreza została zapowiedziana jako promująca produkty pszczele. Oprócz tych, jak zwykle można było zobaczyć i degustować rozmaite artykuły spożywcze wytwarzane bez chemii, prezentowane przez rodzimych producentów, a także 10 zagranicznych z Ukrainy, Słowacji, Czech, Węgier, Włoch i Chorwacji.

Produkty z ula wystawiły znane gospodarstwa pszczelarskie m.in. Krzysztofa Bałona, Marka Barzyka i Jerzego Bańkowskiego, Gospodarstwo Pasieczne Sądecki Bartnik, ponadto zaprezentowali się producenci miodu ze Słowacji. W centrum hali targowej urządzono specjalną pasiekę z pokazem narzędzi pszczelarskich. Imprezie wystawienniczej towarzyszyły wykłady wybitnych specjalistów. Prof. Artur Stojko ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego mówił o znaczeniu pszczół w życiu człowieka, prof. Jerzy Czarnecki z UJ – o apiterapii, a prof. Jan Narkiewicz – Jodko z  Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach – o zagrożeniu jakie stwarza  mutowanie genetyczne roślin.

Ekogala zawsze jest okazją do prezentacji produktów i poznania rynku, równocześnie wymiany doświadczeń i opinii. Na Podkarpaciu bartnictwem zajmuje się ponad 2 tys. osób, zarejestrowanych jest 50 tys. rodzin pszczelich. – Prowadzenie pasieki może być źródłem utrzymania dopiero wtedy, jeśli się posiada ponad dwieście pni, a opłacalność zależy od cen hurtowych w danym roku – mówi Krzysztof Bałon, właściciel pasieki z 240 ulami. O połowę mniejszą pasiekę ma Marek Barzyk. Podkreśla, że prowadzenie ekologicznej pasieki jest bardzo trudne, bo w jej otoczeniu muszą istnieć wyłącznie uprawy ekologiczne. Dopuszczone w ekologii środki do zwalczania chorób pszczół podnoszą koszty gospodarowania.

Cała gama eko produktów

Żywność ekologiczną oferowali producenci i handlowcy, z których część wystąpiła jako reprezentujący stowarzyszenia np. Eko-Dar, Eko Wisłoka, Małopolskie i Leżajskie Stowarzyszenie Rolników Ekologicznych, bądź grupy producentów jak Bio Food Roztocze, Dolina Gryki, Barwy Zdrowia. Obszerne stoiska z żywnością ekologiczną miały województwa podkarpackie, lubelskie, podlaskie i świętokrzyskie.

Oprócz eko miodów nie zabrakło pieczywa, serów, soków, domowych przetworów owocowo-warzywnych, ponadto ziół, herbatek ziołowych i nalewek. Niewielu za to było producentów eko wędlin. Rodzime firmy to Wasąg z Biłgoraja i Jasiołka z Dukli. Wyroby wędliniarskie przywieźli też Włosi. Soki owocowe wystawili m.in: Tłocznia Maurera z Lącka, „Owocowe smaki’ z Jelnej, Sad Danków z woj. świętokrzyskiego.

Eko sadownicy pełni obaw

Rolników, również ekologicznych, wspomagają dopłaty unijne do produkcji. Najnowsze zmiany zasad otrzymywania dopłat są niekorzystne dla właścicieli sadów. Antoni Tudryn uprawiający ekologiczny sad, równocześnie producent soków (Owocowe smaki), twierdzi, że ten rodzaj gospodarowania przestaje się opłacać. – Pracy jest więcej niż w sadach konwencjonalnych a zbiory mniejsze. Wyższe są koszty ochrony roślin. Duże jest też ryzyko sadowników z powodu zmiennych warunków atmosferycznych i występowania szkodników.
Podobnego zdania jest gospodarujący na 40 ha sadów Dawid Piechota (Sad Danków). – Skończył się pięcioletni program, w którym różnice cenowe wypełniały dopłaty. Dopiero ten sezon pokaże, zobaczymy jaki będzie zbyt, ceny na rynku. Dziwi mnie, że lepiej od nas potraktowani zostali plantatorzy truskawek i porzeczek. Dodatkowym utrudnieniem dla nas jest niepewność przyszłości rolnictwa ekologicznego, pomimo ministerialnych deklaracji.

Nowości na Eko Gali

W tym roku na uwagę zasługiwało przynajmniej kilka nowości.
Robert Tracz z Osieka k. Olkusza wytwarza wspomagający trawienie ocet śliwkowy. Jędrzej Soborowski z grupy producenckiej „Dolina gryki” z Dolnego Śląska przekonywał, że warto uprawiać grykę, płaskurkę i dynię. Jest to szczególnie ważne bo polski rynek zostaje zdominowany przez artykuły z Chin.

Sławomir Chmiel (Plantacja żeń-szenia z Kalinówki  w woj. lubelskim) wystawił m.in. „polskiego red bulla” czyli wzmacniający napój, będący preparatem z żeń-szenia i EM.  Małgorzata Kołodziej (firma Nomak z Orzesza) polecała herbatę ziołową z  mało znanej u nas rośliny o nazwie czystek, wzmacniającą odporność i pomocną m.in. w leczeniu boreliozy. Ekologiczne koncentraty zawierające probiotyki, czyli żywe kultury pożytecznych bakterii, to wyroby polskiej produkcji, jakie oferowała firma Living Food z Trzciela. Ryszard Kusz z Błędowej Tyczyńskiej wystawił domowe wyroby ze swojej „Eko chatki”, m.in. marchewkę sałatkową, sok z pokrzywy konserwowany miodem, ocet jabłkowy, nalewki ziołowe i owocowe. Tradycyjne wędzone serki owcze i owczo-krowie spod Tatr przywiózł Bolesław Bobak z Małopolskiego Stowarzyszenia Rolników Ekologicznych.

Marian Wójtowicz (piekarnia Bio-eko z Tułkowic), prezes Podkarpackiej Izby Rolnictwa Ekologicznego, ocenia tegoroczne targi jako udane. – Pokazało się więcej niż dotychczas wystawców zagranicznych, a to dowodzi o randze tych targów i poszerza ofertę. Uważa te targi za bardzo dobrą formę promocji żywności ekologicznej, która ze względu na wyjątkowe walory zdrowotne i smakowe  jest coraz bardziej doceniana przez konsumentów.

Gospodarzami Ekogali były: Podkarpacki Urząd Marszałkowski, Urząd Miasta Rzeszowa i Podkarpacka Izba Rolnictwa Ekologicznego.

tekst i zdjęcia: Krzysztof Kamiński