Podkarpackie. Rolnicy ekologiczni domagają się zwrócenia uwagi na ich problemy

Maleje liczba gospodarstw ekologicznych w woj. podkarpackim, tamtejsi rolnicy i przetwórcy podczas VIII Podkarpackiej Konferencji Rolnictwa Ekologicznego zwracali uwagę na wciąż niewystarczające zmiany w systemie sprzedaży bezpośredniej oraz potrzebę zainteresowania żywnością ekologiczną placówek publicznych. 

Ubywa ekogospodarstw na Podkarpaciu

Robert Machowski, przezes Podkarpackiej Izby Rolnictwa Ekologicznego zakomunikował, że w woj. podkarpackim maleje liczba gospodarstw ekologicznych.

Zmiany w sprzedaży bezpośredniej niewystarczające

Pozostałe wystąpienia pokazały rolniczą rzeczywistość od ciemniejszej strony. Jolanta Dal z gminy Komańcza, hodowca zwierząt i producent kozich serów, poddała krytyce najnowsze przepisy prawne, które miały ułatwić działalność rolniczą i sprzedaż produktów rolnych, a nie wniosły nic nowego. Ustawa z 9 kwietnia 2015 oraz Rozporządzenie Ministra Rolnictwa z 29 czerwca br. o badaniach weterynaryjnych nie umożliwiają swobodnej sprzedaży mięsa, nabiału, wyrobów pochodzących z gospodarstw, tak jak w innych krajach UE. Brak unormowań finansowych (kwota wolna od podatku), przy tym brak zgody na sprzedaż ekologicznej żywności np. do żłobków, przedszkoli, szpitali stwarza nadal przeszkodę w pracy rolników ekologicznych.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

– Nie zdefiniowano pojęć „działalność rolnicza” ani „drobne rolnictwo”, ustawa wspiera tylko dużych producentów. W dalszym ciągu rolnik nie może sprzedawać mięsa, serów, kiełbas, smalcu, czyli tego co konsumenci poszukują. Ustawa dopuszcza większą sprzedaż np. ślimaków i siary, a kto tego potrzebuje? Jest za to nacisk, żeby rolnicy powiększali gospodarstwa, inwestowali, a to nie jest zadanie dla rolników ekologicznych. Tacy zapewniają żywność dobrej jakości i są gwarancją utrzymania bioróżnorodności

– mówiła rolniczka.

Szukasz więcej informacji o rynku żywności ekologicznej? Sprawdź dział BIO HANDEL

Trzeba zainteresować ekożywnoscią placówki publiczne

Kazimierz Śnieżek, wieloletni prezes OSM w Jasienicy Rosielnej, która jako jedna z nielicznych w kraju dostarcza na rynek ekologiczny nabiał, powiedział, że placówki oświaty czy służby zdrowia wybierają najtańszych dostawców żywności, z przetargu, nie zwracając uwagi na jej jakość. Dlatego powszechnie dzieciom i chorym daje się np. mleko UHT zamiast ekologicznego.

List otwarty do władz

Na konferencję przybyła Edyta Jaroszewska Nowak, szefowa Zachodniopomorskiego Oddziału Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi, aktywna obrończyni polskiej żywności ekologicznej. Z jej inicjatywy uczestnicy spotkania w Trzcianie podpisali List Otwarty do Rządu RP i władz samorządowych, w którym napisano m.in. „Domagamy się, aby władze rządowe i samorządowe dołożyły wszelkich starań, aby żywność od lokalnych tradycyjnych i ekologicznych rolników była podstawą żywienia w szkołach, przedszkolach i szpitalnych stołówkach”. R. Machowski zapowiedział, że niebawem na stronie internetowej Izby ukażą się wnioski z konferencji jakie zostaną przesłane do władz państwowych.
Na zakończenie konferencji, rolniczka i dietetyk Jolanta Miklar przekonywująco mówiła o tym jakie znaczenie dla zdrowia ma jakości żywności i czy należy się bać tłuszczów.

Krzysztof Kamiński