Eko jaja coraz popularniejsze we Francji. A w Polsce?

blank

blankEkologiczne jaja doskonale sprzedają się na francuskim rynku. Zanotowały one wzrost sprzedaży o 8,7%, a jaja pozostałych klas zaledwie 2%. – To ogromny rynek, którego supermarkety nie mogą zignorować – mówi Ludovic Duriez z CNPO (Centre national de la promotion de l’œuf).

W tym samym czasie jaja od kur z chowu klatkowego zanotowały spadek sprzedaży o 0,3% ale to nadal 63% rynku w stosunku do 38% rynku dla jaj certyfikowanych jako ekologiczne i z wolnego wybiegu.

40% z 14 miliardów jaj zniesionych we Francji w 2013 roku (12 miliardów w 2012 r.) sprzedano w supermarketach. Jedna trzecia sprzedana została bezpośrednio na rynkach i targach przez rolników, w sklepach ze zdrową żywnością itp. Dyrektor Francuskiej Konfederacji Drobiarzy (CFA) Christian Marinov mówi, że wartość rynku jaj w 2013 roku osiągnęła 13 miliardów euro, ze wzrostem o 0,6%.

Rocznie przeciętny Francuz spożywa 216 jaj, co oznacza około 4 jaj tygodniowo. To więcej niż średnia europejska (200 jaj na mieszkańca rocznie). W tym rankingu prowadzą Hiszpanie (239 jaj) i Węgrzy (247 jaj). Światowymi zwycięzcami w tej kategorii są Meksykanie (365 jaj).

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Jaja to produkt znów zalecany przez dietetyków, bo są tanim źródłem łatwo przyswajalnego białka. Producenci jednak patrzą w przyszłość z niepewnością. Brak równowagi pomiędzy podażą a popytem wymaga globalnego przestrojenia machiny produkcyjnej z utrzymaniem „mocy produkcyjnych”– mówi Marinov.

Polecamy także tekst: Logo pomoże Francuzom zidentyfikować jaja francuskiego pochodzenia 

 

Polski rynek jaj z perspektywy eko rolnika

O ocenę sytuacji na polskim rynku zapytaliśmy Tomasza Sobczyka, rolnika ekologicznego z Niemcza k. Bydgoszczy. – Mam wrażenie, że brakuje u nas szacunku dla pracy, jaką rolnik ekologiczny wkłada w dostarczenie na rynek produktu. Tej świadomości brakuje nie tylko konsumentom, ale często także handlowcom. Duzi odbiorcy detaliczni i hurtowi naciskają na obniżanie cen, a to odbywa się kosztem jakości produktów. Mali rolnicy sprzedają jajka po kosztach ze szkodą dla ekologii. Z drugiej strony to właśnie wysoka jakość musi być atutem żywności BIO i uzasadnieniem jej wyższej ceny. Ta sytuacja stawia rolników przed trudnymi wyborami i dylematami. Wydaje mi się, że niełatwo pogodzić panujące obecnie na rynku zasady z wartościami rolnictwa ekologicznego, w którym stawia się na jakość i poszanowanie przyrody, a nie tylko cięcie kosztów i zysk. Niepokojący jest brak stabilności na polskim rynku jaj. Gdy następuje załamanie rynku, cena często schodzi poniżej poziomu opłacalności. Powrót do wyższej ceny, czyli opłacalnej za jajko, jest praktycznie nierealny. Inaczej to wygląda na zachodzie, np. we Francji lub w Belgii. Tam rynki są stabilne zamknięte na import, bo jest szacunek dla hodowców, rolników. Nadprodukcje z innych rejonów Europy nie są wykorzystane w celu zbijania cen.

Uważam, że rynek ekologiczny powinien się rządzić własnymi prawami i powinien być postrzegany zupełnie inaczej. Nie powinien być snobistyczny, a raczej dostępny dla każdego klienta. Jeżeli zostanie przejęty przesz wielki biznes, to jego rozwój pójdzie w złym kierunku. Dlatego dobrymi pomysłami są targowiska, jarmarki, targi, gdzie rolnicy sami dbają o jakość i uczciwość swoich produktów (wadą jest natomiast obciążenie czasowe jakie to powoduje). Musimy pamiętać, że to co dobre kosztuje i wymaga większych nakładów pracy. Dlatego tak ważne jest, aby każdy dbał o produkt: rolnik, by go wytworzyć jak najlepiej, a klient świadomie go wybierając zapewniał rolnikowi regularny zbyt. Taka sytuacja powinna zapewnić spokój rolnikowi, bo zawsze sprzeda towar i klientowi, bo zawsze będzie miał najwyższej jakości bio produkt.

Cała rozmowa z Tomaszem Sobczykiem a także analiza dotycząca sytuacji na rynku jaj i drobiu w Polsce znajduje się w najnowszym numerze czasopisma Eko Arka (1-2/2014).

blank

źródło informacji dot. rynku francuskiego: Ecology And Farming

oprac. Małgorzata Górska, Karol Przybylak

 

Brak postów do wyświetlenia