Cięcie drzewek. Bez dodatkowego bólu

W ogrodniczej tradycji kultywowanej przez wieku panowało przekonanie, że najwłaściwszą porą do cięcia drzewek i krzewów owocowych, dotyczy to również roślin ozdobnych, żywopłotów, jest zima, zwłaszcza jej koniec. Jeżeli tniemy w środku zimy należy wybierać dni bezmroźne. Również  przez wieki podobnie pochodzono do wycinki drzew na opal i sprzęty. Zręby wykonywano w zasadzie tylko porą zimową, nigdy w okresie wegetacji. Współcześnie podobnej zasady starają się przestrzegać zwolennicy ogrodnictwa i rolnictwa ekologicznego. Gdy chodzi o cięcia w  środku zimy, to wtedy najlepiej  wycinać tylko gałęzie suche, chore i uszkodzone.

Tnij gdy soki nie krążą


Czym uzasadniano tego rodzaju zalecenia? Przede wszystkim czasem spoczynku roślin.  Dawni ogrodnicy twierdzili, zresztą nie bez racji, że zimą soki nie krążą, więc wtedy rany “mniej krwawią”. To z kolei sprawia też, że drzewko taki zabieg “mniej boli”.

Uważano dawniej, że zimowe cięcie  mniej szkodzi roślinom, bo ułatwia im wiosną szybkie zabliźnienie ran, już  w okresie  pierwszego ruszenia soków. Szybkie zaś odzyskanie witalności sprawia, że drzewko jest bardziej odporne na szkodniki, choroby i lepiej owocuje.


 Z sercem do roślin

 Współcześnie w dobie kultu maksymalizacji produkcji, plonów i traktowania całego świata stworzonego bardzo przedmiotowo, tego rodzaju postawa naszych przodków wydaje się niezrozumiała. Często nawet się z niej podkpiwa i próbuje całkowicie wykorzenić. Nie jest to postawa właściwa. Lepiej byłoby dla przyrody i ludzi gdybyśmy pielęgnowali dawną wrażliwość serc. Kiedyś na pewno była ona większa skoro unikano zadawania niepotrzebnego bólu, również roślinom, wierząc przy tym że to są elementy Bożego świata, który trzeba szanować i chronić, także dla własnego dobra. Nie ulega wątpliwości, że jednym ze źródeł takiej postawy był też zawsze franciszkański ideał miłości przyrody

 Rośliny też czują


 Dzięki  subtelnym pomiarom elektronicznym wiemy, że rośliny rzeczywiście na swój sposób czują i odbierają oraz także wysyłają, różne sygnały. Dla przykładu drzewka i kwiaty informują  sąsiadów, że brakuje im wody, że atakują je szkodniki. Wtedy sąsiedzi rozpoczynają obronę  i wydzielają  m. in. substancje odstraszające drapieżne owady. Takie obserwacja poczyniło wielu ekologów.. Rośliny i zwierzęta najsilniej reagują w momencie śmiertelnego zagrożenia, a takim bez wątpienia jest silne cięcie gałęzi czy konarów. Jeżeli więc takie zabiegi wykonujemy wiosną lub  latem gdy rośliny są w pełnej wegetacji ( dodam, że we współczesnym konwencjonalnym ogrodnictwie cięcia wiosenne i letnie są nawet niekiedy bardziej polecane niż zimowe) to bez wątpienia wtedy swego rodzaju bólu zadajemy roślinom naprawdę najwięcej. Wtedy też sygnałów śmierci wysyłanych jest na cały ogród najwięcej co na w pewno też wpływa na rozwój roślin, jakość plonów.. I powinniśmy o tym zawsze pamiętać, także w tych przypadkach gdy z różnych powodów cięcia wiosenne i letnie muszą być dokonywane. Zimą w stanie uśpienia sygnały wysyłane z roślin są znacznie słabsze i rzadsze. Nasi przodkowie więc tak naprawdę mieli  dużo racji wierząc, że cięcie drzew może być dla roślin pewnego rodzaju bólem.

 By silniej owocowały

 Silne cięcie drzew i krzewów to zawsze duży stres dla roślin i ich osłabienie. Reakcją na to działanie człowieka jest często znacznie silniejsze owocowanie. Dlaczego? Otóż zagrożone śmiercią drzewko, bo tak może ono po ludzku mówiąc odbierać intensywne cięcie, zwłaszcza grubszych konarów czy gałęzi, stara się ono wydać jak najwięcej potomstwa, czyli nasion w owocach. Tak więc silnie przycinając drzewka zmuszamy je do obfitego owocowania. W taki sposób można zmuszać też do rodzenia owoców drzewka normalnie bardzo kiepsko plonujące. Pamiętajmy jednak o czym wspominałem wcześniej, że silne cięcie osłabia często drzewka i są one wtedy znacznie podatniejsze na choroby i szkodniki. Cięcie zwłaszcza drzewek o niższych koronach oraz krzewów jest jednak niekiedy konieczne, bo może również zapobiegać rozwojowi chorób grzybowych. Im bardziej korona jest bowiem przewietrzana, tym inwazje grzybów rzadsze.


Zainteresowanym tradycyjnym sadownictwem polecamy książkę Tradycyjne sady przydomowe.

Tekst i zdjęcia: Zbigniew Przybylak

Na zdjęciu:


Młode drzewko śliwy, które  z punktu widzenia ogrodnictwa ekologicznego zostało przycięte niepotrzebnie, dodatkowo nadmiernie i zarazem wadliwie. Taki zabieg więc tylko zniekształcił naturalną koronę ale też osłabił silnie drzewko i uczynił  je bardziej podatnym na choroby i ataki szkodników. W  sadownictwie ekologicznym cięcie śliw w zasadzie ogranicza się do minimum.

{jcomments on}