Bioryba nabiera rozpędu. Rozmowa z Natalią Abramczyk

blank

Co gwarantuje marka BioRyba? Czym wyróżnia się łosoś z dzikich połowów?Jakie produkty pojawią się jeszcze w ofercie? Czy doczekamy się wegańskich zamienników dla ryb? Rozmawiamy z Natalią Abramczyk, właścicielką marki BioRyba.

Czego możemy oczekiwać pod marką BioRyba?

Natalia Abramczyk: BioRyba to naturalne przetwory rybne i warzywne. Więc naturalność jest pierwszym kryterium przy dobieraniu składników. Stąd chociażby ryby, które są łowione na dziko. Drugim jest jakość.

Mój wujek (twórca dań rybnych, wegetariańskich i wegańskich – Paweł Charaszkiewicz – dop.red.) nie toleruje żadnej „chemii”, czy ulepszaczy smaków w swoich przetworach i robi wszystko, aby ich unikać. Jako przykład mogę podać krewetki. Obieranie ich jest dość żmudnym procesem, ale opłacalnym, ponieważ dzięki temu, że nie korzystamy z tych już obranych, możemy poszczyć się czystym składem, który jest naszym trzecim kryterium jakościowym. Wydaje mi się, że to on jest naszą najmocniejszą stroną poza smakiem. Natura, jakość i skład to nasze priorytety, które stawiamy ponad wszystko. Tego można się po nas spodziewać.

Wasze łososie pochodzą z dzikich połowów. Jak one się odbywają? Jakie są różnice pomiędzy łososiem z takiego połowu a łososiem hodowlanym?

Dzikie połowy odbywają się zgodnie z zasadami zrównoważonego rybołówstwa. Oznacza to tyle, że wyławiana jest tylko taka ilość, która nie zagrozi ekosystemowi. Jest to bardzo ważne, ponieważ dzięki temu łososia wystarczy dla nas, dla lokalnych niedźwiedzi i dla przyszłych pokoleń. Jeśli chodzi o różnice to są to kolejne zalety. Prawdziwie łososiowy kolor uzyskany dzięki naturze a nie ingerencji człowieka i przede wszystkim wyjątkowy smak.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

blank

Wystartowaliście z kilkoma liniami produktowymi i kilkunastoma produktami. Będzie więcej?

Na pewno, już teraz testujemy nowe produkty, a lista pomysłów cały czas się wydłuża. Mogę zdradzić, że nie zamierzamy iść tylko w „słoiki”, co już trochę widać po pierogach ExtraRyba. Zdecydowanie będziemy też zwracać uwagę na propozycje i krytykę klientów, to oni są najważniejszym elementem całej marki i bardzo zachęcam do komunikacji czy to przez maila, czy przez social media.

Rynek przetworów rybnych oraz ryb to nisza na ekorynku. Jest mało producentów i stosunkowo niewiele produktów. Jakie są największe wyzwania w takiej produkcji?

Wyzwaniem a jednocześnie zaletą jest to, że jesteśmy czymś zupełnie nowym. Klienci nie będą nas postrzegać przez pryzmat innych produktów, bo ciężko nas do czegoś przyrównać i to dobrze, bo ocenią nas obiektywnie. Wyzwanie leży w tym, żeby nie zawieść oczekiwań. Zdaję sobie sprawę z tego, że do produktów zupełnie nowych podchodzi się raczej z dystansem i jednocześnie jakimś wyobrażeniem o tym czym może być. Jednak wierzę w to, że smak i jakość sprostają a nawet przebiją oczekiwania klientów.

Pochodzi Pani z rodziny, która o rybach wie niemal wszystko. Czy te doświadczenia da się przełożyć także na bardziej niszowe produkty?

Jeśli chodzi o mojego tatę (Michał Abramczyk, współwłaściciel rodzinnej firmy ABRAMCZYK, największego w Polsce dostawcy ryb i owoców morza) to odnoszę wrażenie, że wie wszystko.

Jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie znał odpowiedzi na jakieś moje pytanie odnośnie ryb. Na pewno takie doświadczenia dużo pomagają, sama byłam zdziwiona tworząc opisy produktów ile wiem o rybach. Wujek Paweł (Charaszkiewicz), też przejął smykałkę od rodziców. Gdyby nie to zapewne teraz byłabym na etapie kształcenia się o rodzajach połowów i gatunkach ryb, a BioRyba powstałaby o wiele później.

blankWprowadziliście także linię WegeR? Jak postrzega Pani ten segment? Rynek alternatyw mięsnych rośnie bardzo szybko, czy da się to wzrost popularności “zastępników” dla ryb?

Póki co WegeR jest bardzo małą linią, ale to z czasem się zmieni. Moja mama od wielu lat jest weganką i dodatkowo nie je glutenu więc chociażby dla niej rozszerzymy ofertę! A odpowiadając na pytanie, to myślę, że przełożenie jest możliwe, ale do tego potrzeba czasu. Mam nadzieję, że to my wprowadzimy tę alternatywę jako pierwsi, ale dopóki nie będzie spełniała kryteriów naturalności, jakości i składu to nie pojawi się w naszych przetworach.

Pani ulubiona ryba i danie rybne?

Zdecydowanie Miruna nowozelandzka i tatar z łososia.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

Działa już sklep internetowy bioryba

Rozmawiał: Karol Przybylak

Brak postów do wyświetlenia