Jak było na III Targach Dobrego Jedzenia w Zielonej Górze?

14-15 maja w hali Centrum Rekreacyjno-Sportowego w Zielonej Górze odbyła się III już edycja Ogólnopolskich Targów Dobrego Jedzenia. Ponad 50 wystawców z całej Polski prezentowało swoje produkty i firmy. Hala CRS’u stała się królestwem smaków wędzonych kiełbas, serów zagrodowych, suszonych owoców i innych.

Przyjechali wystawcy z różnych regionów Polski, niektórych mieliśmy już okazję poznać na poprzednich edycjach targów, lecz znaleźli się także całkiem nowi. Oferta była dość bogata. W rozmowie z prezesem targów Januszem Klimenko dowiedzieliśmy się, że w tym roku postawiono na mieszankę wystawców. Dlatego wśród osób oferujących wspaniałe smaki znaleźli się producenci kosmetyków naturalnych, suplementów diety, produktów lnianych czy naczyń ceramicznych. Na chwilę obecną nie są udostępnione statystyczne dane dotyczące liczby zwiedzających, lecz w czasie kilku godzin można było zauważyć sporą dozę zainteresowania zielonogórzan produktami zdrowymi i bez konserwantów. 

Miody naturalne, wina, dojrzewające wędliny czy oleje tłoczone na zimno tworzyły bujną kompozycje smaków. Dużym zainteresowaniem cieszyły się produkty wytworzone w Zakładzie Pana Stefana Skwierawskiego. Wraz z małżonka tworzy on nektary, nalewki, konfitury z polskich owoców m.in. borówki brusznicy, borówki czarnej, żurawiny błotnej. Stawia na autentyczny smak, lecz można było znaleźć tam połączenia zaskakujące. Ciekawym pomysłem okazał się ketchup z żurawiny.

Na kolejnym stanowisku odnaleźć można było Ghee czyli najprościej mówiąc masło klarowane. Przyjechało ono do Zielonej Góry z Bieszczad. Wystawcy proponowali połączenia masła z czosnkiem, olejem kokosowym i wiele innych. Dużym zaskoczeniem dla wielu okazał się widok liści czosnku niedźwiedziego. Od niedawna jest na niego moda, więc te stanowisko wiedziało jak przyciągnąć klienta.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Smakosze kozich serów mogli zaspokoić swój głód na stoisku Gospodarstwa Ekologicznego FIGA. Oferowali oni swoje stałe produkty takie jak bundzek, młode dojrzewające z dodatkami czy parmezan. Nowością jednak okazał się ser z dodatkiem cząbru, delikatny w smaku z wyraźną ziołową nutą (będzie o nim więcej w drukowanym Biokurierze!). Idealnie komponuje się z miodem gryczanym i figami.

Robert Siuda z Międzychodu przywiózł zielonogórzanom wędzone ryby z jezior i rzek. Z Bielska Białej dotarł modny teraz olej rzepakowy tłoczony metoda na zimno. Dzięki czemu uderzał swoim pięknym złocistym kolorem i delikatnym smakiem. Właściciele szczycą się nim, gdyż jego właściwości są ogromne, zawiera on dużą ilość kwasów omego 3 i 6, no ale przede wszystkim jest nasz krajowy.

Nie zabrakło także egzotycznych smaków. Znaleźć można było domowe koncentraty z chilli, pomidorami, ziołami, suszone i kandyzowane owoce kaktusa, mango, kiwi.

Jak co roku na targach nie mogło zabraknąć zielonogórskiej szkoły Look&Cook. Przygotowali oni dla zwiedzających mnóstwo atrakcji i konkursów, w których nagroda główną był voucher na kursy kulinarne. Obok ich stoiska można było nauczyć się samodzielnie robić kiełbasę białą w asyście specjalistów. Pokazywali oni krok po kroku jak wygląda domowa manufaktura kiełbasy.

Podczas trwania targów na scenie można było wypatrzeć gwiazdy kulinarnej sceny Maję Sobczak, Darię Ładochę i Roberta Sowę. Pokazali oni swój talent kulinarny i nie tylko. W łatwy sposób wciągnęli najmłodsza widownię jak i dorosłych w świat kulinarnych smaków. Wszystkie pokazy kończyły się małą degustacją, pogadanką i gromkimi brawami. Nawet po dłużej przerwie słychać było zachwyt gości.

Aleksandra Niparko | zdjęcia: organizator

Brak postów do wyświetlenia