Zielona opieka w gospodarstwie

Poczucie bycia potrzebnym, radosne chwile, kontakt z naturą i zwierzętami, a przede wszystkim uśmiech i dobre słowo drugiego człowieka. Właśnie tyle i aż tyle, to dla wielu seniorów recepta na zmianę ich świata – ludzi starszych, z problemami zdrowotnymi i nierzadko po prostu samotnych. Na potrzeby seniorów otworzyły się kujawsko-pomorskie gospodarstwa, zapewniając im „zieloną opiekę”. W Polsce wdrażana jest idea gospodarstw opiekuńczych.

Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego przeciera szlaki innowacji społecznej, która może okazać się nową perspektywą dla gospodarstw rolnych. Zielona opieka wydaje się być odpowiedzią na zapotrzebowanie i problemy współczesnych czasów, takie jak starzejące się społeczeństwo. Nowatorski projekt okazał się strzałem w dziesiątkę.

Czuję, jakbym narodziła się na nowo. Wstaję codziennie z radością. Wreszcie mam do kogo się odezwać, mam swoje obowiązki, ktoś liczy się z moim zdaniem, ma ochotę mnie wysłuchać. Nie jem samotnie śniadania. Telewizor nie jest już moim jedynym towarzyszem. Mąż zmarł dwanaście lat temu. Mam dwoje dorosłych dzieci, ale oni mieszkają w Anglii. Dzwonią do mnie i raz do roku przyjeżdżają, ale telefon nie zastąpi przecież człowieka. Gospodarstwo opiekuńcze zmieniło moje życie, choć się tego nie spodziewałam. Przypomniałam sobie, że potrafię się uśmiechać

– opowiada pani Grażyna, podopieczna, a raczej „domowniczka” gospodarstwa opiekuńczego we wsi Budy.

Zielona opieka i wzór z Europy

W wielu krajach Europy Zachodniej zielona opieka z powodzeniem funkcjonuje już od ponad 20 lat. W Holandii to niezwykle popularny model alternatywnej opieki zdrowotnej, gdzie oferowane usługi opiekuńcze są finansowane ze środków publicznych. W Polsce idea gospodarstw opiekuńczych jest dopiero wdrażana. Można już jednak powiedzieć, że z ogromnym sukcesem.

Najważniejsze, aby polskie gospodarstwa opiekuńcze uzyskały swój samodzielny status prawny, aby było wiadomo, które z tych podejmujących lub deklarujących opiekę nad potrzebującymi spełnia choćby minimalne kryteria „zielonej opieki” . Tworzenie standardów i wytycznych nie jest specjalnie potrzebne samym podopiecznym, ale ich rodziny, ośrodki pomocy społecznej i inne instytucje tej sfery muszą mieć pewność, że opieka jest na odpowiednim poziomie i bezpieczna dla samych potrzebujących. Ośrodek w Minikowie, przy pomocy PCPR w Tucholi i ROPS w Toruniu oraz Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy złożył już pewne propozycje do zmian legislacyjnych w Ministerstwie Rodziny. Zielona opieka ma wiec szansę na profesjonalizację i rozwój

– podkreśla Ryszard Kamiński, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

Na czym polega zielona opieka?

Idea gospodarstw opiekuńczych może być w przyszłości ogromną szansą rozwoju dla wielu gospodarstw, nie tylko agroturystycznych. To odpowiedź na potrzeby rolników oraz jednocześnie osób niepełnosprawnych, starszych, z demencją oraz innych grup zagrożonych wykluczeniem społecznym. Gospodarstwa rolne wraz ze swoimi obowiązkami, zwierzętami, rytuałami i otaczającą naturą, mogą stać się miejscem wypoczynku, terapii oraz integracji. Powinny być prowadzone w formie działalności gospodarczej lub w formie podmiotu ekonomii społecznej (stowarzyszenie, fundacja lub spółdzielnia socjalna). Dzięki temu zyskują możliwość skorzystania z gotowych wzorców działania i wymogów, jakie stawiane są jednostkom systemu pomocy społecznej.

Gospodarstwa opiekuńcze łączą usługi opieki dziennej lub długoterminowej z elementami produkcji rolnej i hodowli. Zwykle działają na zasadzie dziennych ośrodków opieki/pobytu/terapii lub aktywności włączającej. W województwie kujawsko-pomorskim nastawione są głównie na seniorów.

Mówi się, że to leki są od leczenia. Myślę jednak, że naturoterapia to najlepszy sposób na pomoc drugiemu człowiekowi. Widzimy z żoną, że nasi „domownicy” łapią u nas wiatr w żagle. Żartują, dzielą się z innymi swoimi pasjami, odkrywają małe radości codziennego dnia, chętnie pomagają w gospodarstwie. A po wspólnej pracy – czy to pieleniu grządek czy podlaniu rabaty, wspólny posiłek smakuje bardziej niż inne

– podkreśla Arkadiusz Pstrong z Toskanii Kociewskiej, jednego z gospodarstw opiekuńczych w Polsce, gdzie stosowana jest terapia z pomocą osłów (onoterapia).

Kto może sprawować zieloną opiekę?

By prowadzić gospodarstwo opiekuńcze, należy odbyć specjalistyczny kurs, a także dostosować gospodarstwo do potrzeb podopiecznych. Trudno w tym przypadku oszacować koszty, ponieważ będą one zróżnicowane i uzależnione m.in. od bazy lokalowej danego gospodarstwa. W wielu przypadkach mogą to być spore inwestycje, dlatego tak ważne jest, by gospodarstwo było prowadzone przez pomiot, który może pozyskiwać środki na ich sfinansowanie. Można korzystać z funduszy kierowanych na obszary wiejskie w związku z rozwojem przedsiębiorczości, a w przypadku spółdzielni socjalnych – ze środków przeznaczonych na rozwój ekonomii społecznej. Możliwe jest także korzystanie z rządowych i regionalnych programów dofinansowujących powstawanie i funkcjonowanie placówek opiekuńczych. W przypadku zielonej opieki korzystają wszyscy – zarówno właściciele gospodarstw, jak i ich podopieczni

Gdy rozmawiam z osobami, które już kilka miesięcy przyjeżdżają do gospodarstw opiekuńczych, czasami nie mogę uwierzyć, że to te same osoby, które poznałam podczas pierwszego dnia uczestnictwa w naszym projekcie. Są uśmiechnięte, rozpromienione, zrelaksowane i co ciekawe, o wiele mniej mówią o chorobach. Rzadziej odwiedzają też lekarzy, ponieważ poprawia się ich samopoczucie. I to jest najbardziej namacalny efekt tego, jak zielona opieka wpłynęła na ich życie

– podsumowuje Elwira Zakrzewska, psycholog.

Holendrzy tworzyli system funkcjonowania gospodarstw opiekuńczych latami, przy zaangażowaniu organizacji zrzeszających rolników oraz wsparciu ministerstw rolnictwa i zdrowia. Przed Polską stoi teraz wyzwanie – znalezienie odpowiednich form prawnych i organizacyjnych dla zielonej opieki, grupy docelowej oferty, a także znalezienie odpowiedzi na wiele pytań, m.in. czy będzie można prowadzić gospodarstwa opiekuńcze w ramach KRUS czy tylko ZUS? Istotna jest także inna kwestia – kto będzie płacił za usługi oferowane w gospodarstwach opiekuńczych? Fundusze unijne nie dają przecież gwarancji ciągłości finansowania. Uzyskanie statusu prawnego gospodarstwa opiekuńczego pozwoli na przynajmniej częściowe finansowanie opieki ze środków publicznych.