“Paleodieta dla aktywnych” – recenzja książki L. Cordain i J. Friel

“Paleodieta dla aktywnych” to obszerna, szczegółowa i dobrze udokumentowana książka dla tych, którzy w sporcie wyczynowym szukają pomysłu na to, jak wcielić w życie hasło: „Wyżej, szybciej, mocniej”. Odrzucenie sporej grupy pokarmów oferowanych przez przemysł spożywczy i zwrócenie się ku diecie paleo, jak przekonują Loren Cordain i Joe Friel, może pomóc.

Dieta, posiłki sportowca to bardzo ważne zagadnienia i trzeba im poświęcać dużo uwagi. Podstawowa zasada jest prosta: jedz wszystko, na co masz ochotę, upewnij się jedynie, że twoje pożywienie jest świeże i dobrej jakości. Staraj się nie jeść za dużo potraw mącznych – chleba, ziemniaków, ciast i ciastek itp. Jedz dużo warzyw – świeżych i gotowanych

– tak brzmiały porady dietetyczne opublikowane w książce American Bicyclist w 1945.
Loren Cordain i Joe Friel w książce “Paleodieta dla aktywnych” przekonują, że mimo potężnego rozwoju nauki, dietetyki i technologii żywności, w aktywnej diecie nadal warto trzymać się tego, co sprawdzone i spożywane przez ludzi od dawna. Nawet bardzo dawna.

W książce “Paleodieta dla aktywnych” dowodzą, że optymalny model żywienia sportowców jest porównywalny z dietą naszych przodków, którzy stosowali ją przez wieki, począwszy od paleolitu. Najkrócej rzecz ujmując, chcą więc przekonać czytelników do tzw. diety PALEO.

Dieta Paleo, czyli…

Zasady paleodiety nie są przesadnie skomplikowane, choć wcielenie ich w życie wcale nie jest takie proste, jakby się wydawało (podobnie jest z efektami stosowania – Loren Cordain i Joe Friel zastrzegają żeby nie liczyć na gwałtowny przełom):

można jeść tyle świeżego mięsa, drobiu, owoców morza, owoców i warzyw, ile tylko się chce. Pokarmy, które nie powinny znaleźć miejsca w neopaleolitycznej spiżarni to: płatki, kasze, produkty mleczne, wysokoglikemiczne owoce i warzywa, rośliny strączkowe, alkohol, pokarmy o dużej zawartości soli, mięso wysoko przetworzone, rafinowane cukry i większość przetworzonego pożywienia.

Kompozycja książki

“Dieta dla aktywnych” podzielona została na cztery części. W części pierwszej autorzy odpowiadają na pytanie, jak być zdrowym i osiągnąć najlepsze wyniki.

Druga część zawiera podstawowe założenia diety paleo oraz garść informacji dietetycznych przydatnych osobom uprawiającym sport (zawodowo i amatorsko).

Część III zatytułowana “Jaskiniowe dziedzictwo” to analiza danych zarówno z dziedziny dietetyki, jak i np. archeologii. Wszystkie informacje zgromadzono po to, aby uzasadnić sensowność odżywiania się w wersji paleo. Skąd wiemy, co jedli ludzie w epoce kamienia? Odpowiedzi szukajcie właśnie w tym rozdziale.

Następna część to już praktyczne zastosowanie zasad paleodiety w XXI wieku. W tym rozdziale znajdziecie plan treningów, ale także przepisy kulinarne (last but not least!).

Przykładowe receptury? Proszę bardzo: marchewki z cytrynowym winegretem, cukinie z pomidorami i orzechami pekan, indyjska sałatka z kurczakiem, sum z grilla z salsą brzoskwiniową. Trzeba przyznać, że brzmi smacznie. I to pomimo sporej ilości pokarmów, z których musimy zrezygnować, aby być paleo!

 

Radykalizm kluczem do sukcesu?

Choć autorzy odwołują się do badań naukowych i metodycznie podważają jakąkolwiek krytykę paleodiety, przyznam się, że nie do końca jestem przekonany, czy warto działać aż tak radykalnie. Zwłaszcza w przypadku sportowców – amatorów.

Decydując się na paleodietę musimy podjąć decyzję o wyeliminowaniu naprawdę sporej grupy pokarmów, z których wiele nie budzi raczej kontrowersji wśród większości naukowców i dietetyków (np. rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste, kasze). Co do produktów wysoko przetworzonych, cukru trudno bowiem się nie zgodzić (tak wiem…autorzy reagują także na takie wątpliwości w książce). Każda dieta eliminacyjna to z pewnością wyzwanie i pewnego rodzaju ryzyko. Musimy być naprawdę konsekwentni i restrykcyjni, aby zapewnić odpowiednią różnorodność pokarmów i dostarczyć organizmowi wszystkie odżywcze substancje.

Przykłady sportowców, którzy zastosowali dietę paleo i pomogła im ona w odniesieniu sukcesu są inspirujące, ale… pamiętajmy, że jest wiele historii zwycięzców, którzy stosowali także inne diety (np. wegetariańską, bezglutenową czy też inne kombinacje, których nie nazwano). Najprawdopodobniej nie ma jednej uniwersalnej drogi do sukcesu. Być musi być ona dostosowana do indywidualnych predyspozycji?

Z jednej strony paleo nie jest jedynym dobrym rozwiązaniem, z drugiej strony za koncepcją tą przemawia za nią sporo osobistych historii i faktów. Warta jest poznania i analizy. Czy jest możliwa w 100% do zastosowania? Czy warto to zrobić? Przed Wami ciekawa, dostarczająca dużej ilości wiedzy, lektura. Zdecydujcie, ale nie wahajcie skonsultować się w tej sprawie ze specjalistami.

“Paleodieta dla aktywnych”, Loren Cordain, Joe Friel, Wydawnictwo BukRower, Warszawa 2015

Post Scriptum. Paleodieta dla aktywnych o żywności ekologicznej

Ponieważ w Biokurierze piszemy o żywności BIO i rolnictwie ekologicznym, ten aspekt jest dla nas istotny podczas lektury różnego rodzaju poradników.

Kwestia wykorzystania ekoproduktów pojawia się w “Diecie dla aktywnych”. Autorzy raczej ze sceptycyzmem podchodzą (powołując się na metaanalizy, a problem z nimi jest taki, że można znaleźć także takie, które żywność eko przedstawiają w znacznie korzystniejszym świetle) do przewagi w zakresie właściwości odżywczych, doceniają natomiast mniejsze ryzyko pozostałości pestycydów i azotanów. Kilka akapitów na temat ekożywności podsumowują to stwierdzeniem:

Zwiększenie ilości azotanów i pestycydów w pożywieniu zwiększa ryzyko zapadnięcia na niektóre rodzaje nowotworów. Jeśli zatem obawiasz się tych substancji – sięgnij po zdrową (tzn. ekologiczną? – dop. KP) żywność.

Przyznam szczerze, że sam nie wiem co myśleć po przeczytaniu takiego podrozdziału. Dość “pokręcone” stanowisko.