Antybiotyki – jak je przyjmować, by były bezpieczne?

Wielu z nas wydaje się, że nic tak nie stawia na nogi jak antybiotyk. I dlatego też często przyjmujemy go niepotrzebnie. To jednak sprawia, że chorobotwórcze bakterie uodparniają się na ich działanie. Zjawisko to jest niezwykle niebezpieczne.

Antybiotyki (z greckiego: anti – przeciw, bioticos – związany z życiem) to stosunkowo bardzo młoda grupa leków. Powszechnie stosuje się je dopiero od pół wieku, ale to dzięki nim udało się pokonać wiele śmiertelnych chorób, które dziesiątkowały ludzkość.

Odkrycia pierwszego antybiotyku dokonał w latach 20. XX wieku szkocki bakteriolog i lekarz, Alexander Fleming. Podczas porządkowania laboratorium zauważył rosnącą w szklanym naczyniu niebieską pleśń, która zahamowała rozwój bakterii. Naukowiec przeprowadził wiele eksperymentów, pochylając się nad penicyliną, która zdaniem Fleminga miała niszczycielską siłę. Z powodu braku pieniędzy nie mógł jednak pogłębić swoich badań. Dopiero w 1938 roku niemiecki biochemik Ernst Chain oraz australijski patolog Howard Florey wyizolowali składnik czynny pleśni, co w kolejnym roku pozwoliło ruszyć z masową produkcją penicyliny. Za to odkrycie tuż po zakończeniu II wojny światowej naukowcy otrzymali Nagrodę Nobla.

Globalne zapotrzebowanie na penicylinę zaspokojono dopiero w 1950 roku. Leczono nią zapalenie płuc, gruźlicę, błonicę, kiłę i zapalenie opon mózgowych. W ten sposób ocalono tysiące istnień. Z czasem w laboratoriach stworzono antybiotyki syntetyczne.

Prace nad tworzeniem nowych leków w tej grupie preparatów jednak nie ustają. Ma to związek z szerzącym się zjawiskiem antybiotykooporności.

Inteligentne bakterie

Antybiotyki działają jedynie na bakterie, w przypadku wirusów są bezskuteczne. Mikroorganizmy są jednak niezwykle inteligentne, podlegają ciągłym mutacjom. Zmieniają budowę ściany komórkowej, produkują specjalne enzymy niszczące antybiotyki, by w ten sposób nabrać odporności na tę grupę leków. A do tego bardzo szybko się namnażają. To dlatego właśnie coraz częściej zdarzają się sytuacje, w który lek, który jeszcze kilka lat temu okazywał się być skuteczny, teraz nie jest w stanie zahamować rozwoju infekcji.

Obecnie coraz głośniej mówi się o tym, że w niedalekiej przeszłości antybiotyki przestaną działać. Dla ludzkości będzie to ogromny krok w tył.

Gdy antybiotyk traci zdolność zabijania i hamowania wzrostu bakterii, mówi się o zjawisku antybiotykooporności. Problem z roku na rok staje się coraz poważniejszy, dotyczy zarówno szpitali wysokospecjalistycznych, jak i pacjentów leczonych w warunkach domowych. Do takiego stanu rzeczy w znacznym stopniu przyczyniliśmy się sami. Antybiotyki bowiem od wielu lat są nierozważnie stosowane. Z jednej strony specjaliści zwracają uwagę na to, iż leki z tej grupy są zbyt często przez lekarzy zapisywane, z drugiej zaś – często sami chorzy nie wiedzą, jak właściwe je stosować.

Jak bezpiecznie przyjmować antybiotyki?

Za większość chorób infekcyjnych, z objawami których zgłaszamy się do specjalisty, odpowiadają wirusy. Na te drobnoustroje antybiotyki nie działają, a mimo to właśnie one są bardzo często przepisywane pacjentom. W wielu przypadkach o receptę proszą sami chorzy. Przyjmując lek bez uzasadnienia, poważnie sobie szkodzimy. W naszym organizmie nie tylko dochodzi do zachwiania równowagi naturalnej flory bakteryjnej, ale w ten sposób pomagamy również chorobotwórczym bakteriom nabrać odporności na dany lek. Gdy więc zachorujemy na bakteryjne zapalenie płuc, podany nam antybiotyk może okazać się nieskuteczny.

W obliczu takiego zagrożenia specjaliści coraz głośniej mówią o potrzebie edukowania społeczeństwa w zakresie bezpiecznego stosowania antybiotyków. O czym zatem należy pamiętać?

Antybiotyki to leki wydawane na zlecenie lekarza. To oczywiste, dlaczego więc o tym piszemy? Wielu z nas ma w swojej domowej apteczce opakowanie leku, którego nie zdążyliśmy zażyć w całości lub który został przepisany naszym bliskim. Gdy więc zaczynamy odczuwać objawy infekcji, nie idziemy do lekarza, tylko staramy się leczyć na własną rękę. I nie ma w tym nic złego, o ile monitorujemy swój stan zdrowia i przyjmujemy specyfiki łagodne, dostępne w aptece bez recepty. Problem pojawia się wówczas, gdy sięgamy po stare zapasy antybiotyku. Niewłaściwe przyjęcie tego leku (w niewłaściwej dawce lub o nieodpowiednim spektrum działania) nie tylko nas osłabi, ale też uczyni nasz organizm bardziej podatnym na infekcje.

Warto pamiętać, że recepta na antybiotyk ważna jest jedynie 7 dni.

Problem jest również profilaktyczne stosowanie antybiotyku, co najczęściej dotyczy małych pacjentów. Pediatrzy w obawie przed nasileniem objawów infekcji, decydują się zapisać dziecku antybiotyk o szerokim spektrum działania. Trudno też początkowo rozróżnić infekcję bakteryjną od wirusowej. Powtórzymy jednak raz jeszcze: według specjalistów zdecydowana większość chorób jest wywołana przez wirusy, a te nie wymagają terapii antybiotykowej.

Antybiotyki przyjmuj z głową

W obecnych czasach nie mamy czasu chorować. Zwlekamy również z wizytą u lekarza, bo powstrzymuje nas czas stracony w oczekiwaniu na wizytę. Gdy więc pojawią się objawy infekcji, próbujemy leczyć się sami. Sięgamy albo po naturalne sposoby leczenia przeziębienia i grypy, lub też sugerujemy się zdaniem farmaceuty i kupujemy w aptece odpowiedni preparat. Nie zawsze jednak przyjmujemy go właściwie. I podobnie jest z antybiotykami. Najczęściej popełnianym błędem w tym zakresie jest przerywanie kuracji. Odkładamy tabletki z chwilą, gdy ustąpią objawy choroby. To błąd! Leczenie powinno trwać 3, 7 lub 10 dni, o czym decyduje lekarz. Szybsze odstawienie leku spowoduje namnażanie się bakterii, a to z kolei prosta droga do nawrotu choroby. Dodatkowo drobnoustroje będą umiały rozpoznawać antybiotyk i skuteczne się przed nim bronić.

W czasie kuracji we krwi powinien utrzymywać się stały poziom leków, stąd ważne jest przyjmowanie antybiotyków z zegarkiem w ręku. Najczęściej jego zażywanie zleca się co 4, 6, 8 lub 12 godzin.

Warto też pamiętać, by antybiotyk przyjmować na godzinę przed posiłkiem. Nie powinno się go również popijać sokami, zwłaszcza cytrusowymi, i mlekiem. Wapń obecny w przetworach mlecznych wchodzi w interakcje z lekiem, tworząc nierozpuszczalne w wodzie sole. To sprawia, że antybiotyk jest gorzej wchłaniany.

Nie bez powodu również lekarze zalecają w trakcie kuracji antybiotykowej stosowanie probiotyków. Przypomnijmy: antybiotyki niszczą naturalną florę bakteryjną jelit, gdyż nie potrafią rozróżnić chorobotwórczych drobnoustrojów od tych spełniających w organizmie pożyteczną funkcję. To z kolei nie tylko osłabia organizm, ale też może wywołać niepożądane objawy, np. ból brzucha, nudności, biegunkę. By temu zapobiec zaleca się stosowanie preparatów probiotycznych w czasie trwania leczenia, jak i bezpośrednio po nim.

Wprowadzenie antybiotyków na rynek pomogło znacznie zmniejszyć śmiertelność wśród pacjentów, zmagających się z infekcjami bakteryjnymi. Nierozważne stosowanie tej grupy leków powoduje jednak, że są one niebezpieczne dla naszego zdrowia.