Zainteresowanie eko nabiałem rośnie, ale problemów nie brakuje – Rozmowa z Kazimierzem Śnieżkiem (OSM Jasienica Rosielna)

Czy zainteresowanie ekologicznymi produktami nabiałowymi rośnie? Dlaczego eko rolnicy wycofują się z produkcji mlecznej i czy supermarkety są dobrym partnerem dla spółdzielni… Rozmawiamy  z Kazimierzem Śnieżkiem, prezesem Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Jasienicy Rosielnej.

Jak doszło do tego, że Spółdzielnia podjęła produkcję nabiału z certyfikatem ekologicznym?  

– W latach 20008 – 2009 skupowaliśmy w rejonie gminy Krempna dużo mleka, a  okazało się, że tamtejsze gospodarstwa mają certyfikaty produkcji ekologicznej. Zadecydowaliśmy, że będziemy oddzielnie oceniać tamtejszy surowiec i rozpoczniemy produkcję wyrobów ekologicznych. Uzbieraliśmy 48 gospodarstw w miejscowościach Krempna, Myscowa, Ożenna, Grab i innych aż pod słowacką granicę. Bazę surowcową stanowią gminy Krempna i Nowy Żmigród. Opracowaliśmy procedury w zakresie skupu i procesów wytwarzania – mleko musi być przerabiane na oddzielnych liniach albo w oddzielnych cyklach. Kiedy wszystko było gotowe, dostaliśmy świadectwo firmy certyfikującej Cobico. Na początku tylko na mleko i masło, potem twarogi, Mamy w planie poszerzenie o jogurty naturalne i maślankę. Na razie zdobywamy doświadczenie w sprzedaży.

Na jakie wyroby Spółdzielnia ma certyfikat?

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

– Na mleko 2 %, masło kostkę i osełkę ekstra, na  twarogi chude i półtłuste, krajanka kostka. Mleko ekologiczne ma 7 dni trwałości, twarogi foliowane 14 dni.

Jaką część wyrobów stanowią produkty ekologiczne?

– U nas to 11 do 15 procent ogółu skupu mleka. To całkiem dobry wskaźnik. nasza produkcja jest oparta głównie na skupie z małych i średnich gospodarstw. Wiem, że są większe gospodarstwa ekologiczne w innych rejonach np. w okolicach Starego Dzikowa, ale tutaj problemem jest rozproszenie i kłopotliwy transport. W naszym rejonie skupujemy BIO mleko i możemy zapłacić za nie rolnikom 10 proc. więcej.

Czym się różni produkcja nabiału ekologicznego od pozostałego?

– Zasadnicza różnica tkwi w pozyskiwaniu surowca. Później osobno to mleko przerabiamy, jest do tego oddzielna linia lub technologia jest powtarzalna. Mleko z takich gospodarstw jest wartościowsze, ma bogatszy bukiet smakowy, bogatszą zawartość, stabilność kwasu mlekowego i innych składników. Mamy wyniki badań na ten temat. Technologia jest podobna jak dla innych naszych wyrobów. Obowiązuje pasteryzacja. Twarogi czy masło wytwarza się tak samo.

Jakie jest zainteresowanie rynku nabiałem ekologicznym?

– Rośnie. Cały skupowany przez nas surowiec jest zagospodarowany. Dystrybucja odbywa się kilkoma drogami. Jedna to nasze firmowe hurtownie i sklepy na terenie Podkarpacia. Drugi kanał obejmujący całą Polskę stanowią hurtownie . Jest jeszcze ”Organic Farma zdrowia” zaopatrująca placówki handlowe w Warszawie. Poza tym wielu mniejszych partnerów, których wciąż przybywa. Są to placówki gastronomiczne i sklepy ze zdrową żywnością  np. w Płocku, Sosnowcu, Krakowie. Nie weszliśmy tylko do dużych sieci handlowych i nie mamy odbiorców zagranicznych. To ze względu na sezonowość dostaw mleka, która zmienia się w stosunku jeden do trzech. W zimie 7 tys. l , w lecie 21 tys. Nie możemy więc zawierać stałych umów.

Sytuacja surowcowa pogarsza się. Rolnicy wycofują się z certyfikacji ekologicznej, bo tracą dopłaty. Co będzie z waszymi wyrobami?

– Ukazały się nowe przepisy dotyczące zmiany dopłat, z jakich korzystały gospodarstwa  ekologiczne. Wyraźnie zmniejsza się ilość dopłat do powierzchni upraw ekologicznych. Dość drogie są opłaty jakie rolnicy muszą corocznie wnosić za  certyfikację. Na pewno też taka produkcja wymaga większych kosztów i nakładów pracy. Coraz trudniej o pasze ekologiczne, a produkcja jest oparta na sianokiszonkach, nie można jej wzmocnić paszami przemysłowymi, podnoszącymi wydajność mleka. Rolnicy słusznie twierdzą, że opłacalność hodowli spada. Wpłynęły do nas już wypowiedzenia umów od trzech gospodarzy, a z wszystkimi zawieramy umowę. Te trzy zaprzestają gospodarować ekologicznie. Gdyby nie przedłużyli certyfikatu, to nie muszą składać wypowiedzeń, bo my wymagamy aktualnego, ale w ten sposób gospodarze sygnalizują nam problem pogorszenia warunków. Mamy 48. dostawców co prawda o różnej wielkości, ale każdy z nich jest cenny. Jeżeli spadnie ilość mleka, będziemy musieli zawęzić produkcję.

Na temat eko nabiału polecamy również: Poznański raj dla koneSERów!

Jest sposób na utrzymanie obecnego stanu?

– Liczę na stowarzyszenia rolników. Powinny lobbować na rzecz ekologii. uelastycznienie przepisów, ulgi. Jedna jaskółka już się pojawiła. Marszalek Województwa Podkarpackiego dopłaca do wypasów, powstał program wypasowy. Wiem, że Marszalek zabiega o zwiększenie puli dopłat. My też możemy pomóc rolnikom, zwiększając do litra mleka dopłatę, ale to się wiąże z ceną produktów. W dużym stopniu na cenę detaliczną  wpływają pośrednicy. Gdyby się udało sprowadzić cenę do naszej, plus 30 %, to  chętnych na kupno naszego towaru nie ubędzie. Rośnie popyt, przybywa na rynku produktów kulinarnych ekologicznych. Obecnie na rynku jest wyjątkowo dużo nabiału, bo zmniejszył się eksport na wschód i producenci chcą sprzedać jak najwięcej u nas. Klient często wybiera to, co tańsze a nie to, co lepsze. Liczę, że w okresie zimowym uda nam się o 10 proc. podnieść cenę za mleko dla rolników.

Ile spółdzielni mleczarskich w Polsce dostarcza wyroby ekologiczne?

– Jest jeszcze „EkoŁukta” – prywatna firma, która ma swoje duże gospodarstwo i własny przerób. Po sąsiedzku, OSM w Nowym Sączu też ma niedużo 15-20 % produkcji ekologicznej. Nie wiem o innych. My pierwsi w kraju podjęliśmy się takiej produkcji.

Rozmawiał: Krzysztof Kamiński
Fot. autor

Brak postów do wyświetlenia