Rolnicy chcą prawa do sprzedaży gospodarskich produktów

Zgodnie z prawem, rolnikowi nie wolno sprzedawać, jeśli nie prowadzi firmy, takich produktów jak: soki, dżemy, przeciery, kasze, mąki, chleb domowy, oleje, masło, sery, mleko i wiele innych – trwa akcja protestacyjna, w której rolnicy domagają się stworzenia przepisów, które by im to umożliwiły.

– Polska jest obecnie związana najbardziej represyjnym prawem żywnościowym w całej Unii Europejskiej. Wymyślono, w większości nieodpowiednie, przepisy sanitarno-higieniczne, aby uniemożliwić indywidualnym rolnikom wykonywanie w pełnym zakresie ich zawodu. Przepisy
te nie przyszły z Brukseli, lecz z Warszawy! – uważa Edyta Jaroszewska – Nowak, rolniczka ekologiczna z woj. Zachodniopomorskiego.

Paradoksalnie więc niszowa, lokalna, najbardziej poszukiwana żywność (biorąc chociażby pod uwagę lawinowo przybywającą liczbę najróżniejszych jarmarków i kiermaszy) jest nielegalna. – Tysiące małych i średnich gospodarstw rolnych są zmuszone do wycofania się z produkcji. Polska traci swą reputację posiadania wyjątkowej bioróżnorodności i jakości żywności. Ale najwięcej traci konsument – dodaje Edyta Jaroszewska Nowak.

Protest rolników, którego jednym z postulatów jest ułatwienie sprzedaży bezpośredniej trwa od 6 grudnia 2013. Od 14 stycznia trwa czynna akcja protestacyjna. W dniu 21 stycznia nagłaśnialiśmy postulat zgłoszony przez Stowarzyszenie EKOLAND.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Cały przebieg protestu można śledzić na www.protestrolnikow.pl

Komentarz redakcyjny:

Od dłuższego czasu biorę udział w najróżniejszych wydarzeniach dotyczących rozwoju rynku lokalnej żywności i trudno oprzeć się wrażeniu, że funkcjonujący obecnie stan rzeczy jest nie do przyjęcia i popycha rolników do szarej strefy. Sam protest jest ważny bo poszerza świadomość tego faktu –  podejrzewam, że przeciętnej, spotkanej na ulicy osobie, nie przyjdzie nawet do głowy, że przepisy (tworzone przecież dla dobra konsumentów!) są tak restrykcyjne.

Z pewnością stworzenie ram prawnych pozwalających na legalną sprzedaż niewielkich ilości produktów wytworzonych na bazie surowców z własnego gospodarstwa jest w Polsce bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu.

Karol Przybylak

zdjęcie pochodzi z profilu fb akcji Protest Rolników

Brak postów do wyświetlenia