Przybywa żywności ekologicznej w marketach. Analiza Biokuriera

 

Sieci handlowe wprowadzają szerszą ofertę żywności ekologicznej, rozważają uruchomienie marek własnych. Czy żywność eko na dobre zagości na półkach marketów?

Wszystko wskazuje na to, że tak. Produkty z logo ekoliścia już dawno przestały być dostępne jedynie w specjalistycznych ekosklepach (choć ich oferta zdecydowanie przewyższa propozycje sieci detalicznych pod względem ilościowym, górują zazwyczaj także pod względem fachowej obsługi klienta) oraz sieciach delikatesów. 

BIOżywnością interesują się także dyskonty. Od dłuższego czasu do wprowadzenia marki własnej przymierza się Biedronka (z naszych informacji wynika, że proces ten jeszcze potrwa), ofertę ekoproduktów systematycznie poszerzają Lidl i Kaufland (należące do tego samego właściciela).

– We wszystkich naszych marketach oferujemy produkty z grupy bio. Oferta obejmuje m.in. żywność dla dzieci, soki, owoce, miód, produkty regionalne (np. mleko). Planujemy poszerzenie oferty o inne grupy towarów, zarówno pozyskiwanych lokalnie jak i z importu – zapowiada w rozmowie z Biokurierem, Grzegorz Polak, rzecznik prasowy Kaufland.

Pojedyncze produkty z biocertyfikatem znaleźć można także w Netto. Systematycznie rośnie też półka z ekożywnością w marketach pod szyldem E.Leclerc (pod względem zainteresowanie ekożywnością ta sieć należy do liderów).

Żywność eko a zdrowa żywność. Zaczynają informować o różnicach

Jak informuje portal dlahandlu.pl w jednej z opublikowanych niedawno gazetek, ta ostatnia sieć mocno podkreśla różnice pomiędzy certyfikowaną żywnością ekologiczna a tzw. „zdrową żywnością” – pod tym względem, do tej pory, polityka dużych detalistów pozostawiała wiele do życzenia. Przypomnijmy, że produkty spożywcze, w których nazwie wykorzystywane są określenia „ekologiczny”, „eko”, „bio”, „organic” powinny posiadać unijne logo ekoliścia oraz numer jednostki certyfikującej. W przypadku tych towarów dodatkowej kontroli podlega każdy etap powstawania produktu od pola do sklepowej półki. W przypadku tzw. „zdrowej żywności” mamy zazwyczaj do czynienia z produktami niskoprzetworzonymi, ale pochodzą one z upraw konwencjonalnych.

„Duzi” szukają eko

Rosnące zapotrzebowanie na ekoprodukty dostrzegają także sklepy wielopowierzchniowe. Znaczne poszerzenie oferty zapowiedział niedawno Auchan o czym informował w obszernym tekście Portal Spożywczy. Przyzwoitą ofertą pochwalić się konkurent tej sieci, Carrefour.

Szansa dla polskich producentów?

Poszerzanie oferty przez dużych graczy z pewnością stwarza szansę dla polskich producentów i dystrybutorów bioproduktów, ale nie jest to proste wyzwanie. Na razie kilka firm wyspecjalizowało się w dystrybucji produktów dla handlu wielkopowierzchniowego, większość producentów i dystrybutorów to zbyt mali i słabi partnerzy by skutecznie sprzedawać takim kanałem. Zwłaszcza, że ze strony sieci występuje presja cenowa i nierzadko bardzo trudne warunki współpracy. Trudno nie zauważyć, że większość produktów ekologicznych oferowanych na półkach supermarketów pochodzi z importu.

Czy supermarket to miejsce dla ekożywności?

To pytanie pada zawsze gdy poruszany jest ten temat. Czy tego chcemy czy nie, to właśnie w supermarketach zakupów dokonuje większość konsumentów. Ekosklepy zawsze będą z nimi wygrywać pod względem ilości produktów (zwłaszcza niszowych i specjalistycznych), ale przegrywają pod względem chociażby lokalizacji. W specjalistycznych punktach zakupów dokonują zazwyczaj klienci bardziej świadomi, chętni np. podjechać samochodem kilka kilometrów po określone produkty. Zakupy żywności ekologicznej dokonywane w supermarketach mają często charakter przypadkowy choć prawdopodobnie będzie się to powoli zmieniać wzorem rynków zachodnich.

Dwa nurty na BIOrynku

Sytuacja na zachodnich rynkach ekożywności pokazuje, że rola dużych graczy jest tutaj istotna. Trudno się dziwić – to właśnie gwarantowana przez nich dostępność stanowi kluczowy element rozwoju rynku. Z drugiej jednak strony ta dostępność i zwiększanie skali produkcji może, także w przypadku produktów z certyfikatem BIO, kończyć się poszukiwaniem kompromisów jeżeli chodzi o jakość. Nie chodzi tutaj o działania nielegalne, ale np. wykorzystywanie półproduktów, bardziej zaawansowane (ale dozwolone w systemie ekologicznym) metody przetwórcze (np. soki z koncentratów, mleko UHT).
Dlatego, jeżeli szukamy produktów najwyższej jakości warto czytać etykiety – także w przypadku żywności BIO.

Od kilku lat na europejskim rynku BIO zauważyć można dwa nurty. Jeden z nich dostosowuje się do realiów rynkowych, stawia na skalę i masę przy zachowaniu wytycznych dotyczących ekorolnictwa. Drugi jest bardziej bezkompromisowy, kieruje się w stronę idei Slow Food. Priorytetem jest tu minimalne przetwórstwo, lokalność, jakość i bardzo często alternatywne sposoby sprzedaży i dystrybucji.

Żywność EKO – rynek z trwałym potencjałem czy chwilowa moda? – to temat seminarium, które organizujemy wraz z poznańskimi Targami Polagra. Prezentacje łączymy z panelem dyskusyjnym, w którym udział wezmą najważniejsi przedstawiciele branży. Zapraszamy do udziału! Akademia Biokuriera na Targach Polagra 2015 

Karol Przybylak / fot. FreeImages.com/Carlos Silero