Malinowe zdrowie

Malinę zna chyba każdy. Trudno jest bowiem znaleźć osobę, która nie zna smaku jej niezwykłych owoców, czy to surowych czy też przetworzonych – w postaci dżemów, konfitur, galaretek czy soków.

Malina występuje głównie w lasach oraz zaroślach, chętnie zasiedla zręby, ale może być także rośliną uprawną. Kojarzy się głównie ze smacznymi owocami, jednak tylko nieliczni wiedzą, iż malina posiada także właściwości lecznicze, które mogą okazać się pomocne w różnego rodzaju schorzeniach.

O malinowym syropie i herbatce

Syrop przyrządzony z jej owoców jest tradycyjnym środkiem pomagającym w przeziębieniach oraz infekcjach górnych dróg oddechowych. Ma także właściwości rozgrzewające oraz napotne. Podobne działanie posiada herbatka owocowa zaparzana z suszonych owoców maliny. Jest ona szczególnie polecana w chłodne jesienne lub zimowe wieczory, kiedy wzmacnia odporność naszego organizmu oraz pomaga ustrzec się przed infekcjami.

O owoce maliny konieczne do sporządzenia takiej herbatki najlepiej postarać się samemu, gromadząc odpowiedni zapas już późnym latem, można także nabyć ją w dobrych sklepach eko i sklepach zielarskich. Ważne jest aby nie zawierała żadnych dodatków syntetycznych czy też roślinnych (np. jabłko, hibiskus)!

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Nie tylko owoce

Nie tylko owoce, ale także liście tej popularnej rośliny mają zastosowanie w lecznictwie. Odwar z nich sporządzony leczy biegunki, nieżyty żołądka oraz jelit, pomaga także w suchym, męczącym kaszlu. Kąpiel lecznicza sporządzona z dodatkiem odwaru z liści maliny ma działanie odżywcze oraz regenerujące. Przywraca skórze jędrność, a także hamuje proces jej starzenia. Sok ze świeżo wyciśniętych owoców można stosować wspomagająco jako środek usuwający piegi oraz barwne znamiona na skórze.

Można z całą pewnością stwierdzić, iż malina jest nie tylko rośliną czarującą nas smakiem swoich owoców, ale także bogatym źródłem związków leczniczych. Warto ją stosować ponieważ jest środkiem bezpiecznym, o łagodnym działaniu.

Marek Ellnain

autor jest farmaceutą

i doktorantem UJ w Krakowie

tekst pochodzi z 21 nr Biokuriera

foto. www.sxc.hu

Brak postów do wyświetlenia