Karl Egger (La Selva): Ja bardzo lubię jeść. Dlatego też zacząłem produkować dobre jedzenie dla siebie. To jest to, co mi najbardziej w życiu się podoba.

Karl Egger to właściciel znanej na ekologicznym rynku marki La Selva. Oprócz jakości produktów kładzie duży nacisk także na kwestie związane z bioróżnorodnością. Jest współzałożycielem stowarzyszenia ekologicznego Naturland i  właścicielem marki LaSelva. W wywiadzie opisuje swój pomysł na działalność, przyczynę podjętej przed laty decyzji o przejściu na rolnictwo ekologiczne a także zachęca by odwiedzić jego gospodarstwo w trakcie wakacji…

Posiada Pan w Toskanii duże gospodarstwo ekologiczne, w którym mozna również spędzić wakacje. Czy goście zauważają różnicę pomiędzy gospodarstwem ekologicznym i konwencjonalnym?

Karl Egger: Każdy, kto zna sie choć trochę na uprawie ekologicznych produktów, pozna po wielkich górach kompostu, że my nawozimy pola nie chemicznie, ale przy użyciu środków naturalnych. W zimie nasze pola nie są nagie, ale pokryte zielonym nawozem.  Gościom najbardziej podobają się duze białe krowy rasy Chianina. Nie są one trzymane w oborach lecz biegają po pastwiskach.  Bydło rasy tej jest uważane za jedną z najstarszych włoskich ras. Poruszają się bardzo powoli i emanuje od nich spokój.

 

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Ochrona różnorodności biologicznej jest dla Pana bardzo ważna. Dlaczego?

Karl Egger: Jeden z naszych włoskich konsultantów, który współpracował z nami w latach 80-tych, poradził nam, że jeśli postawimy na różnorodność biologiczną, to będziemy mogli zrezygnować ze środków chemicznych stosowanych w uprawach.  Powinniśmy spróbować przywrócić równowagę pomiędzy pożytecznymi owadami i szkodnikami.  Przygotowaliśmy żywopłoty dla ochrony przed wiatrem i siedliska dla ptaków oraz owadów. Ponadto współpracujemy z lokalnymi ornitologami, żeby przyciągnąć jak najwięcej gatunków ptaków. Przywieźliśmy na nasze pola ponad 150 budek lęgowych dla ptaków, posadziliśmy drzewka jarzębiny, założyliśmy trzy stawy, żeby ptaki miały wystarcająco dużo wody do picia w okresie letnim. Jak reagują Pana goście, kiedy mają do czynienia z tematem ochrony gatunków?Karl Egger: Wielu gości orientuje się w tematyce ekologicznej, wielu też jest klientami LaSelvy i przyjeżdżając do nas na wakacje chcą się przekonać, czy w rzeczywistości produkcja ekologiczna wygląda tak jak ją opisujemy. Wielu z nich wykazuje duże zainteresowanie tym tematem.  A my zastanawiamy sie często jak to jest, że nasi goście zamiast leżeć na plaży nad morzem i  sie opalać, wolą swój czas spędzać na wycieczkach po naszym gospodarstwie i słuchać przez dwie godziny lub nawet dłużej wyjaśnień dotyczących upraw ekologicznych zwiedzając naszą farmę.

Zaczął Pan uprawiać warzywa w latach 80-tych dla LaSelvy i dla Naturkost wedlug ich wytycznych. W tamtych czasach było to dość rzadko spotykane, prawda?

Karl Egger: Byłem wcześniej w Stanach Zjednoczonych, w tym okresie wiele skandali miało miejsce: stwierdzono, że DDT wywołuje niepłodność ptaków. W uprawie kukurydzy używany był herbicyd atrazyny, który przyczyniał się do wad rozwojowych noworodków. Naukowiec, który ujawnił te rewelacje w swojej książce,  został za to oskarżony. Kiedy wróciłem do Niemiec, wielkim tematem dyskusji był kiepski smak owoców oraz warzyw. Ja bardzo lubię jeść. Dlatego też zacząłem produkować dobre jedzenie dla siebie. To jest to, co mi najbardziej w życiu się podoba.

Wywiad opublikowany za zgodą czasopisma „Verträglich Reisen“, www.vertraeglich-reisen.de .Tłumaczenie: Jolanta Zbiegini

Brak postów do wyświetlenia