Jak działa certyfikacja ekologiczna? Rozmowa Biokuriera

 

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Ile razy kontrolowane są gospodarstwa i przetwórnie ekologiczne? Jak wyglądają takie kontrole? Jakie konsekwencje grożą za naruszenie zasad rolnictwa ekologicznego? Rozmawiamy z Dorotą Meterą (na zdjęciu poniżej) z jednostki certyfikującej Bioekspert.

Biokurier: Gospodarstwa ekologiczne zazwyczaj kontrolowane są raz w roku, ale nie jest to jedyny element kontroli, któremu podlegają. Mogą pojawić się kontrole niezapowiedziane? W jakich sytuacjach tak się zdarza?

Dorota Metera: Producenci ekologiczni, w tym gospodarstwa, przetwórnie i firmy zajmujące się wprowadzaniem do obrotu produktów rolnictwa ekologicznego są kontrolowane co najmniej raz w roku, ale rzeczywiście nie jest to jedyny element kontroli. Jednostki certyfikujące mogą również pobierać próbki do badań w każdym przypadku, w którym podejrzewa stosowanie produktów lub technik niedozwolonych w produkcji ekologicznej. Ponadto w ramach nadzoru nad producentami jednostki obserwują produkty i materiały reklamowe na targach i wystawach oraz sprawdzają np. znakowanie produktów na półkach sklepowych.

W przypadku dużego ryzyka niezgodności z zasadami produkcji ekologicznej, zwłaszcza w przypadkach niegodności stwierdzonych podczas poprzednich kontroli, dużych ilości produktów oraz ryzyka zamiany produktów jednostki certyfikujące mają prawo przeprowadzenia niezapowiedzianych kontroli. Prawo nie definiuje co oznacza „kontrola niezapowiedziana”, więc należy rozumieć, że kontrola niezapowiedziana, to kontrola, o której producent nie był poinformowany wcześniej w żaden sposób, ani pisemnie, ani telefonicznie, ani za pośrednictwem poczty elektronicznej. Przepisy nakładają na jednostki obowiązek przeprowadzenia 10 % kontroli niezapowiedzianych. Kontrole niezapowiedziane są nie tylko kłopotliwe dla producentów, którzy mogą być zaskakiwani w różnych sytuacjach, ale także dla inspektorów, którzy nie mogą wykonać swoich zadań, jeśli np. rolnika nie ma w domu. Mimo tych utrudnień, jednostki starają się wykonać obowiązkowe kontrole powtórne i 10% kontroli niezapowiedzianych.

Jakie są konsekwencje złamania zasad przez rolnika lub przetwórcę? Jak często dochodzi do takich wydarzeń?

Przepisy dotyczące produkcji ekologicznej, europejskie i polskie obejmują obecnie ponad 200 stron tekstu, czasem napisanego trudnym językiem prawniczym, sprawiają więc często problemy przeciętnemu czytelnikowi. Trudno wyobrazić sobie, że przeciętny rolnik lub przetwórca znał je na pamięć, ale jest zobowiązany zapoznać się z nimi w tym zakresie, który go dotyczy.

Powinien też znać podstawowe zasady rolnictwa ekologicznego, z których najprostsza do zapamiętania jest zasada używania wyłącznie nawozów i środków ochrony roślin dopuszczonych do stosowania w rolnictwie ekologicznym.

W przetwórstwie należy przede wszystkim pamiętać o używaniu surowców ekologicznych i wyłącznie substancji dodatkowych i wspomagających dopuszczonych w przetwórstwie ekologicznym. Natomiast niestety podczas kontroli producentów przez jednostki certyfikujące stwierdza się nieprawidłowości, takich jak niedokładnie prowadzona dokumentacja, zakup nasion konwencjonalnych bez zgody Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa, chociaż system ten istnieje od 10 lat, błędy na etykietach produktów ekologicznych, chociaż jednostki przypominają o weryfikacji etykiet. Takie błędy nie wpływają na ekologiczną jakość produktów, ale są groźne w skutkach, ponieważ w dniu 17 czerwca br. weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 11 maja 2016 r. w sprawie rodzajów nieprawidłowości lub naruszeń przepisów dotyczących rolnictwa ekologicznego i minimalnych środków, jakie jednostki certyfikujące są obowiązane zastosować w przypadku stwierdzenia wystąpienia tych nieprawidłowości lub naruszeń w ramach kontroli w rolnictwie ekologicznym), za wiele tego typu nieprawidłowości grozi zawieszenie certyfikatu.

Natomiast oczywiste naruszenia prawa przez rolników np. świadome i celowe zastosowanie niedozwolonych środków ochrony roślin zdarza się bardzo rzadko. W takich przypadkach jednostki zawieszają certyfikat na czas prowadzonego postępowania wyjaśniającego i producent nie może w tym czasie znakować i sprzedawać produktów jako ekologiczne. Po potwierdzeniu tego faktu jednostka cofa certyfikat na dany produkt. Niestety zdarza się, że po zbadaniu próbek liści lub produktów gotowych okazuje się, że pole rolnika ekologicznego zostało zanieczyszczone środkami ochrony roślin zniesionymi z pól konwencjonalnych. Decyzja jednostki w takich przypadkach zależy od rodzaju i poziomu stwierdzonych substancji aktywnych.

Jak uregulowana jest w prawie sprzedaż produktów sypkich EKO – w jaki sposób prawidłowo powinno być to przeprowadzane w sklepach?

Zgodnie z europejskim prawem „podmioty gospodarcze sprzedające produkty bezpośrednio konsumentowi lub użytkownikowi końcowemu, pod warunkiem że nie wytwarzają, nie przygotowują ani nie przechowują one tych produktów w celach innych niż odnoszących się do punktu sprzedaży, ani nie przywożą takich produktów z krajów trzecich, ani też nie zleciły tych czynności stronie trzeciej” mogą być wyłączone z systemu kontroli. Także polska ustawa o rolnictwie ekologicznym umożliwia zwolnienie sklepów z obowiązku certyfikacji. Jednak sklepy powinny zachować możliwość pełnej weryfikacji produktu ekologicznego, zarówno do celów kontroli przez Inspekcję Handlową, jak i dla zapewnienia wiarygodności dla konsumentów. Dla Inspekcji Handlowej konieczne jest okazanie np. dokumentów zakupu produktów i certyfikatów dostawców oraz dowodów sprzedaży. Dla konsumentów pomocne może być umieszczenie oryginalnych etykiet producentów na opakowaniach zbiorczych oraz zawieszenie na ścianie kopii certyfikatów dostawców.

W tej chwili w strukturach unijnych opracowywane są nowe przepisy dot. rolnictwa ekologicznego. W jaki sposób dotyczą kwestii certyfikacji. Co może się zmienić?

Od 2012 roku Komisja Europejska prowadzi prace nad nowym rozporządzeniem w sprawie produkcji ekologicznej i ogłosiła nowy projekt rozporządzenia w dniu 24 marca 2014 r. Budzi on wielkie kontrowersje nie tylko w branży rolnictwa ekologicznego, ale także na poziomie Rady (ministrów odpowiedzialnych za rolnictwo w krajach członkowskich) i Parlamentu Europejskiego, który zgłosił ponad 1400 poprawek do tego projektu.

W projekcie przewidywane są np. kontrole niezapowiedziane, zamiast kontroli zapowiedzianych, certyfikacja wszystkich ogniw łańcucha dystrybucji, w tym obowiązkowa certyfikacja wszystkich sklepów, w tym supermarketów i sklepików np. na stacjach benzynowych. Planowane jest wprowadzenie poziomu pozostałości niedozwolonych środków ochrony roślin jako poziomu decertyfikacji, przy czym jest to wysoce niemiarodajne, ponieważ należy pamiętać, że wynik badania próbki odnosi się do konkretnej próbki, a nie do całej partii towaru. Ponadto fakt, że w jednej próbce można znaleźć pozostałości środków ochrony roślin, nie świadczy o tym, że rolnik ekologiczny stosował środki (mogą pochodzić z zanieczyszczonej przez laty gleby jak DDT, lub być wynikiem złego stosowania tych środków na polach konwencjonalnych), a brak pozostałości nie świadczy o tym, że rolnik nic nie stosował, ponieważ w produktach konwencjonalnych również może nie udać się wykryć pozostałości chemicznych środków ochrony roślin, jeśli były prawidłowo stosowane. Nic więc dziwnego, że prace nad tym projektem się przedłużają i nie wiadomo kiedy wejdzie on w życie.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Karol Przybylak 

Szeroki materiał na temat zasad działania certyfikacji ekologicznej, wypowiedzi ekspertów a także rolników i przetwórców opublikowany zostanie w numerze 5/2016 Biokuriera, który ukaże się w ekosklepach na początku grudnia. 

Brak postów do wyświetlenia