Badania naukowe. Eko uprawy lepsze dla biedronek

Ostatnie doświadczenia naukowców pokazują, że larwy biedronek, które żerują na uprawach ekologicznych mają większe szanse przeżycia niż te, które zjadają mszyce z upraw wspomaganych przez nawozy konwencjonalne, czyli sztuczne.

Studium opublikowane w brytyjskim czasopiśmie Biological Control może mieć znaczący wpływ na to,  jak rolnicy wykorzystają naturalnych drapieżców do kontrolowania szkodników. Wielu ludzi wierzy, że żywność organiczna jest lepsza dla zdrowia.

Przeprowadzone w laboratorium nie dotyczyło bezpośrednio tego zagadnienia, ale wynika z niego, że uprawiane ekologicznie rośliny są zdrowsze także dla tego, kto cię podgryza – jeśli jesteś mszycą. Idąc dalej tym tropem stwierdzono, iż larwa biedronki żerująca na „organicznie hodowanych” mszycach ma 10% większe szanse doczekać stadium dorosłego owada. To zaś już różnica mająca duży wpływ na całą populację, jeśli znajdzie to odzwierciedlenie w uprawach.

Dr Jo Staley z Centrum Ekologii I Hydrologii NERC (brytyjska Rada ds. Badań Naukowych, która wspiera badania, szkolenia i transfer wiedzy w naukach o środowisku), jedna z autorek publikacji, stwierdza konieczność przeprowadzenia eksperymentów na większej ilości naturalnych drapieżników i ich ofiar w rzeczywistych środowiskach. Są one niezbędne, aby dowiedzieć się, jak te związki działają w bardziej złożonych systemach.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Jak mówi, ‘to dopiero wstępne badanie, jednak pokazaliśmy jak prosta zmiana nawozu w obrębie jednej uprawy może wpływać na śmiertelność biedronki’.

Badacze umieścili jedne mszyce na roślinach nawożonych azotowymi nawozami sztucznymi, a inne na roślinach rosnących lepiej dzięki nawozom organicznym, jak nawóz kurzy lub kompost. Później zabrali mszyce i karmili nimi schwytane larwy biedronek, monitorując przeżywalność małych drapieżników.

Wtedy to naukowcy wpadli na pomysł, że różnica w długości życia biedronek, jaką zaobserwowali, może być spowodowana tym, że mszyce zawierały trujące związki chemiczne zwane glikozylanami. Produkowane są one, bo roślina próbuje bronić się przed szkodnikami, te z kolei kumulują je w organizmie dla obrony siebie przed drapieżnikami.  Rośliny nawożone sztucznie mogą produkować tych związków więcej, stąd mszyce żerujące na nich są też bardziej toksyczne.

Dla Stanley to jednak nie było wyjaśnieniem tego, co się działo. Po pierwsze,  sam spadek przeżywalności biedronek miał miejsce obojętnie czy ich larwy jadły  mszyce, które specjalizują się w jedzeniu tej konkretnej rośliny, znanej iż może izolować swoje toksyny glukozynolany, czy jadły larwy mszyc, o których nie wiadomo, by miały tę zdolność. Co więcej, analiza chemiczna mszyc z dwóch różnych grup nie wykazała żadnych znaczących różnic w poziomie glukozynolanów, głównego związku służącego mszycom do obrony przed drapieżnikami.
Staley uznała, iż możliwe jest, że biedronki odczuwały negatywne skutki po zjedzeniu mszyc z toksynami z roślin we wnętrznościach albo winić należy inne niż glukozynolany związki chemiczne.

W ostatnich latach coraz popularniejsze są biologiczne metody kontroli upraw, jak umieszczanie na uprawach biedronek z hodowli, jak wiadomo żerujących na mszycach.  Takie i podobne próby mają na celu poprawę możliwości biologicznego zwalczania szkodników poprzez zwiększenie liczebności naturalnych drapieżników jak biedronki i inne larwy owadów siatkoskrzydłych. Stosuje się też metody takie jak: pozostawianie miedzy, nieużytków lub wręcz budowa pasów roślinności nazywanych “banki chrząszczy”.

oprac. Małgorzata Górska na podstawie: planetearth.nerc.ac.uk

Źródło: planetearth.nerc.ac.uk
Żródło badania naukowego:  Predator mortality depends on whether its prey feeds on organic or conventionally fertilised plants (Śmiertelność drapieżnika zależy od tego, czy jego ofiara żywi się rośliną organiczną czy nawożoną konwencjonalnie.) JA Banfield-Zanin, JT Rossiter, DJ Wright, SR Leather, JT Staley. Biological Control, 2012. http://dx.doi.org/10.1016/j.biocontrol.2012.05.008,

Brak postów do wyświetlenia