VI Eko Gala w Rzeszowie – relacja

80 wystawców uczestniczyło w VI edycji Międzynarodowych Targów Żywności Ekologicznej Ekogala 2012, jakie odbyły się wdniach 25- 27 maja w Regionalnym Centrum Widowiskowo-Sportowym w Rzeszowie. Najbogatszy był wybór domowego pieczywa, naturalnych soków, jaj, serów z mleka krowiego i koziego, wędlin, tradycyjnych przetworów z owoców i warzyw, miodów, przypraw, herbat owocowych i ziołowych.

Organizatorami tej imprezy wystawienniczo-handlowej byli: Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego, Urząd Miasta oraz Podkarpacka Izba Rolnictwa Ekologicznego. Degustowano i kupowano wyroby domowe oraz firm stosujących tradycyjne metody przetwórstwa, bez dodatków chemicznych. Znaczącą grupę stanowili rolnicy i producenci z Podkarpacia. Swoje wyroby wystawiali rolnicy i przetwórcy reprezentowani na stoiskach województw: świętokrzyskiego, lubelskiego, pomorskiego i podlaskiego. Można było też poznać żywność – głównie sery, soki, oleje itp. – z Włoch, Słowacji, Słowenii, Rumunii, Ukrainy.

Najbogatszy był wybór domowego pieczywa, naturalnych soków, jaj, serów z mleka krowiego i koziego, wędlin, tradycyjnych przetworów z owoców i warzyw, miodów, przypraw, herbat owocowych i ziołowych. Stowarzyszenia rolnicze, hurtownie i firmy handlujące żywnością ekologiczną przygotowały ofertę na dostawy. Rzeszowskie targi stały się jednak bardziej kiermaszem, gdzie zwiedzający przychodzą, aby na miejscu kupić najlepszą żywność. Towar przywieziony np. przez członków Leżajskiego Stowarzyszenia Rolnictwa Ekologicznego, Eko-Wisłoka z Krempnej, czy Biofood Roztocze, cieszył się takim popytem, że wystawcy sprzedali wszystko co przywieźli: m.in. chleby, nabiał, domowy smalec, zioła, truskawki.

Przybywa gospodarstw posiadających certyfikaty ekologiczne. W woj. podkarpackim jest takich 2100 i 20 przetwórni. – Dla wielu czynnik motywacyjny stanowią dopłaty, to widać po ilości gospodarstw których przybywa i ubywa. Ale jest dużo takich rolników, którzy chcą produkować to, co sami chętnie jedzą albo nie chcą szkodzić zdrowiu konsumentów – mówi Marian Wojtowicz, prezes  Podkarpackiej Izby Rolnictwa Ekologicznego.

olecamy kolejny eko przepis: Makaron z warzywami w sosie serowo-orzechowymIwona i Adam Furgałowie z Płusów (woj. lubelskie), prowadzą 3,5 hektarowe gospodarstwo ekologiczne, w którym czteroosobowa rodzina jest zatrudniona w uprawie warzyw i przetwórstwie, ponadto zajmuje się sprzedażą suszonych owoców i mieszanek warzywnych. Największy zbyt mają w Warszawie. – Odżywiamy się zdrowo, dlatego nie chcemy w naszym gospodarstwie używać chemii – mówi pani Iwona. – Praca jest ciężka i jak to w rolnictwie, ryzykowna, rozpoczęcie produkcji wymagało kredytu, jednak jesteśmy przekonani, że warto ryzykować.  


– Największą trudnością jest to, że ceny sprzedaży płodów rolnych nie odpowiadają nakładom –
mówi pani Dorota (woli bez nazwiska) ze Stowarzyszenia Eko-Dar ze Świlczy k. Rzeszowa. – Lisy porywają kury, dziki niszczą uprawy ziemniaków, paliwo drożeje, a trudno na przykład w ubiegłym roku miałam trudności ze sprzedaniem cukinii…

 

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Antoni Turyn z Jelnej k. Leżajska (Firma „Owocowe smaki”) wytwarza naturalne soki owocowe. Zaczynał od małej prasy, wytłaczał sok z jabłek z własnego sadu. W ciągu kilku lat powiększył ofertę, skupuje owoce i warzywa, otworzył w Rzeszowie zakład przetwórczy. Jego wyroby znajdują popyt.

Przyznaje, że dużo nauczył się dzięki temu, że Podkarpacka Izba Rolnictwa Ekologicznego umożliwia mu udział w różnego rodzaju wystawach i targach, włącznie z największymi w Norymberdze.

Jak zwykle targom Ekogala towarzyszyły wykłady i konferencje na temat rolnictwa. Odbyło się też podsumowanie konkursów o tematyce ekologicznej dla dzieci i młodzieży. Uczniowie szkół gospodarczych w Rzeszowa zademonstrowali własne wyroby kulinarne, a w pokazie „Władza od kuchni” swoje umiejętności gotowania pokazali publiczności m.in. wicewojewoda Alicja Wosik i prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc.

Wystawcy biorący udział we wszystkich edycjach Ekogali, byli zgodni w opinii, że w porównaniu z poprzednimi, tegoroczne targi wypadły najsłabiej. Mniej było zwiedzających, a także  producentów żywności, pomimo że organizatorzy udostępnili wystawcom bezpłatne stoiska.

 


Tekst i fot. Krzysztof Kamiński
autor jest redaktorem naczelnym kwartalnika “Porady na Zdrowie”
oraz współpracownikiem Eko Arki i Biokuriera




Brak postów do wyświetlenia