Świeżość i krótki łańcuch dostaw eko żywności jako model biznesowy. Czy to się sprawdza?

Dostawy świeżej żywności ekologicznej do domu klientów – to cel jaki realizuje od roku Ecomania. Czy jest to łatwe zadanie? Jak prowadzi się taki biznes? Rozmawiamy z Justyną Bober (na zdjęciu poniżej, wraz z jednym z sycylijsjkich rolników ekologicznych specjalizujących się w uprawie pomarańczy) – założycielką firmy.

Biokurier: Skrócenie łańcucha dostaw to jeden z priorytetów jaki sobie postawiliście. Dlaczego uważacie, że jest to tak ważne?

Justyna Bober: Rzeczywiście postawiliśmy na skrócenie łańcucha dostaw. Zaopatrujemy się bezpośrednio u rolników polskich i włoskich, nie kupujemy warzyw i owoców na giełdach czy też w hurtowniach. Skrócenie łańcucha dystrybucji oraz eliminacja pośredników są naszym zdaniem bardzo istotne w przypadku obrotu żywnością, bo gwarantują świeżość produktu.  W ciągu 1-2 dni od zbioru, warzywa, owoce  są dostarczane przez nas do domów naszych klientów lub też klienci odbierają zamówione warzywa w naszym magazynie. Oczywiście w przypadku dostaw produktów włoskich ten okres jest dłuższy ze względu na odległość. Od momentu zbioru do momentu dostawy do konsumenta upływa około 6/7 dni. Jednak to i tak krócej niż w przypadku produktów ekologicznych, które wiele sklepów kupuje za pośrednictwem niemieckiej giełdy ekologicznej. Nasz sposób działania z jednej strony oferuje konsumentom najwyższej jakości świeży, certyfikowany produkt ze znanego nam miejsca pochodzenia, z drugiej strony zapewnia godziwe wynagrodzenie naszym dostawcom.

Biokurier: Nie oferujecie niczego „od ręki”, jak reagują na to klienci? Czy godzą się na takie warunki? Co oferujecie w zamian?

Justyna Bober: Klienci, którzy się z nami związali oczywiście rozumieją, że nie mamy świeżych produktów każdego dnia i że nie można zamówić ich z dnia na dzień. Ażeby móc w czwartek lub piątek otrzymać skrzyneczkę skomponowaną ze świeżych warzyw i owoców, mięsa, nabiału, pieczywa należy do poniedziałku najpóźniej złożyć zamówienie w  naszym sklepie. W zamian za tą niedogodność, tak jak wspomniałam wcześniej oferujemy prawdziwą świeżość produktów. Oczywiście w przyszłości będziemy myśleć o rozszerzeniu dostaw również na inne dni.

Biokurier: Jakie są największe problemy, na które napotykacie handlując świeżą żywnością ekologiczną?

Justyna Bober: Generalnie świeża żywność jest bardzo trudnym produktem i wymaga bardzo dobrego planowania i logistyki. Świeże produkty muszę być zamawiane każdego tygodnia w odpowiednich ilościach, tak żeby zrealizować zamówienia klientów, a zarazem żeby nie zostawały nadwyżki. Świeże produkty pochodzące od kilkunastu dostawców muszą jednego dnia znaleźć się w naszym magazynie i tego samego dnia lub następnego dotrzeć do konsumenta.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

W każdym tygodniu – zwłaszcza latem, oferta jest bardzo zmienna, nowe rodzaje produktów pojawiają się na bieżąco. Taka zmienność nie ułatwia nam zadania.

Mimo wielu wysiłków włożonych w planowanie, ponieważ sprzedajemy produkty ekologiczne bywa czasami i tak, że np. sałata dostępna jeszcze w poniedziałek, w czwartek kiedy następuje data dostawy już jest niedostępna, ponieważ została zjedzona w międzyczasie przez robaki. I w takiej sytuacji musimy tłumaczyć i przepraszać klientów, że tak się stało. Oczywiście klienci świadomi, rozumiejący zasady ekologicznych upraw, przyjmują takie sytuacje ze zrozumieniem.

Sprzedaż świeżej ekologicznej żywości wymaga od nas również bardzo dobrej selekcji dostawców, ponieważ w sytuacji kiedy zbieramy zamówienia z góry, bardzo ważne jest, ażeby dostawca nie zawiódł, przygotował towar bardzo dobrej jakości w dniu dostawy. W sytuacji kiedy tego samego dnia przyjeżdża towar od rolnika i wychodzi skrzynka do klienta, nie ma czasu na potknięcia.

Biokurier: Jak postrzegacie rozwój Wasz i rynku na przełomie ostatniego roku?

Justyna Bober: Ostatni rok był pierwszym rokiem naszej działalności. To był na pewno rok dość trudny,  w którym jednak sporo się nauczyliśmy. Było wiele potknięć, porażek ale też sukcesów. Najtrudniejszą sprawą okazała się organizacja spedycji z Sycylii w temperaturze kontrolowanej. W przypadku większych firm, które sprowadzają świeże konwencjonalne, sycylijskie produkty w ilościach hurtowych, pewnie nie jest to wielka sprawa. Wysyłają Tira po kilkanaście palet. Natomiast w naszym przypadku, kiedy sprowadzamy kilka palet w tygodniu nie było to takie proste.

Ale ten temat udało nam się dopracować i teraz już bardzo rzadko zdarzają nam się jakieś potknięcia w tym zakresie. Dzięki temu, że porwaliśmy się na tak trudny temat jak spedycja ekologicznych owoców i warzyw z Sycylii, zdobyliśmy wielu klientów, dla których stanowi różnicę, czy kupują produkty z giełdy ekologicznej czy też prawie bezpośrednio od włoskich rolników, gdzie źródło pochodzenia jest znane.

Widzimy również, że coraz więcej osób decyduje się na internetowy zakup polskich ekologicznych warzyw i owoców. Myślę, że w Polsce taki sposób kupowania świeżej żywności nie jest jeszcze popularny, ludzie zdecydowanie preferują ekologiczne bazary, ponieważ nie mają zaufania do jakości kupowanej internetowo żywności. Niemniej jest coraz więcej osób zapracowanych, które coraz bardziej przekonują się do tego sposobu robienia zakupów, również warzyw i owoców. Nie marnują czasu biegając po bazarach, sklepach i nie muszą dźwigać ciężarów. To przekonuje. Zwłaszcza gdy otrzymana jakość spełnia w 100% oczekiwania.

Rynek ekologicznej żywności rozwija się dość dynamicznie i myślę, że w przyszłości jeszcze świadomych ekologicznie klientów uda nam się przekonać do naszej jakości.

Biokurier: Jak postrzegacie współpracę z rolnikami ekologicznymi z Włoch i Polski? Czy są jakieś różnice w podejściu etc?

Justyna Bober: Współpraca z rolnikami nie należy do najłatwiejszych. I to nie ma znaczenia, czy współpracujemy z rolnikiem włoskim czy polskim. Rolnicy mają dość luźne podejście do współpracy i nie do końca rozumieją, że my potrzebujemy dość precyzyjnych informacji dotyczących dostępności towarów, ceny. I że ze względu na przyjęty sposób działania potrzebujemy otrzymać świeże warzywa lub owoce w konkretnym momencie. Dzień później to już będzie za późno, a dzień wcześniej jeszcze za wcześnie. Dla nich najważniejsza często jest jakość, ale termin dostawy to już sprawa drugorzędna.

Biokurier: Co uważa Pani za największy powód do dumy jeżeli chodzi o dotychczasową działalność?

Justyna Bober: Ciężko mówić o dumie, jesteśmy firmą, która tak naprawdę niedawno weszła na rynek. Ale zawsze bardzo cieszy i podbudowuje człowieka ciepły email od klienta po otrzymaniu towaru w stylu „dziękujemy za smak lata w Państwa pomidorach” czy też „te cytrusy są wyjątkowe”.

Dziękuję za rozmowę.

Strona Ecomanii: www.ecomania.com.pl

Przeczytaj także: Przeczytaj zanim otworzysz eko sklep!

Rozmawiał: Karol Przybylak

Brak postów do wyświetlenia