Primavika stawia na convenience

Od początku działania firmy konsekwentnie stawiamy na wstępnie przygotowane wegetariańskie produkty, które wystarczy tylko odgrzać. Staramy się używać prostych składników i metod przetwórczych tak, aby było to możliwie zbliżone i porównywalne z produktem domowym – mówi Paweł Skrzypczak, prezes Primaviki w rozmowie z Biokurierem.

Uważam, że najzdrowiej jest samemu uprawiać, gotować i przetwarzać, ale niestety mnóstwo ludzi nie ma na to czasu. To właśnie do nich kierujemy swoją ofertę. Staramy się używać prostych składników i metod przetwórczych tak, aby było to możliwie zbliżone i porównywalne z produktem domowym. Trudność polega na tym, że pracujemy nie na standaryzowanych półproduktach, ale na płodach rolnych. W zależności od nasłonecznienia, ziemi, deszczu lub suszy etc. mają one różne właściwości sensoryczne. Gdybyśmy korzystali z wystandaryzowanych półproduktów byłoby łatwiej, ale to już nie ta jakość

mówi Paweł Skrzypczak.

Nowości. Gołąbki z kaszą jaglaną oraz z ryżem brązowym

Na rynku pojawiają się już nowe produkty convenience pod logo Primaviki. To gołąbki z kaszą jaglaną oraz ryżem brązowym. Primavika posiada w ofercie także produkty convenience z certyfikatem ekologicznym (pod marką PrimaECO). Są to m.in.: fasolka w sosie pomidorowym, cieciorka w sosie pomidorowym i soja w sosie pomidorowym. Wkrótce pojawią się też ekologiczne paprykarze z amarantusem i quinoa.

Wywiad z Pawłem Skrzypczakiem w najnowszym Biokurierze

W rozmowie, którą przeczytacie w najnowszym numerze Biokuriera (4/2018) prezes Primaviki opowiada również o tym:

  • Jak wyglądało wegetariańskie menu w latach 70. XX w.
  • Co zrobić, gdy nazwa firmy jest już zastrzeżona w Urzędzie Patentowym przez kogoś innego?
  • Czy produkcja żywności ekologicznej to tylko podmiana składników na te certyfikowane?
  • Jakie to uczucie, gdy biznes przez 7 lat nie przynosi zysków?

>> Zaprenumeruj Biokuriera bezpośrednio do domu albo do sklepu. Zajrzyj też do numeru 3/2018, aby sprawdzić czy warto 🙂