Obraz wart tysiąc słów? O nowych sposobach komunikacji marketingowej w promocji żywności ekologicznej.

Małe tęsknoty…

Miejskie życie wyzwala tęsknoty. Za oddechem w przyrodzie, prostotą natury i spowolnieniem szaleńczego tempa codzienności. Trend slow living (powolne życie) zdaje się odpowiedzią na te potrzeby i daje namiastkę tego, czego brakuje nam najbardziej. Nam – zanurzonym w chaosie miasta. Popularność zyskuje też minimalizm, będący przeciwwagą dla urbanistycznego konsumpcjonizmu. Produkty ekologiczne doskonale wpisują się w powolny, minimalistyczny lifestyle zbliżający do natury. Wierzymy, że właśnie za takimi określeniami, jak tradycyjny, domowy czy naturalny stoi nie tylko prostota, ale i jakość oraz walory zdrowotne. Chcemy żyć harmonijnie, w zgodzie ze środowiskiem, chcemy o siebie dbać.

Chodź, coś Ci opowiem.

Tworzenie wizerunku produktu przypomina snucie opowieści. Ta zaś powinna być, jak dobre opowiadanie, intrygująca, angażująca emocjonalnie, ale i spójna. Zgodnie z koncepcją storytellingu – powinna wesprzeć harmonijny obraz produktu, jaki chcemy zaadresować do określonej grupy docelowej. Aby nakreślić strategię, która usystematyzuje nasze działania, ważne jest, by odpowiedzieć sobie na pytania:

do kogo mówię? – czyli jaka jest moja grupa docelowa.
o czym opowiadam? – czyli jaka jest historia wokół produktu.
jakie wybieram środki? – czyli jakie narzędzia sprawią, że komunikowanie tej historii będzie efektywne.

Strategię tę najlepiej przygotować przy udziale kogoś, kto może pochwalić się pewnym doświadczeniem w tej dziedzinie. W ten sposób zdynamizujemy działania (skrócimy czas poszukiwania informacji) oraz unikniemy niepotrzebnych kosztów związanych z przypadkową reklamą na chybił-trafił. O konieczności posiadania takiego planu (strategii) nie trzeba wiele się rozwodzić – to dzięki niej to, co robimy, zyskuje kształt i sens, jest konsekwentne i pozwala także konstruktywnie ocenić efekty celem zmodyfikowania aktywności w przyszłości.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Nieodzowną częścią wizerunku jest jego sfera wizualna – cała widzialna i oddziałująca obrazem warstwa, której znaczenie zdecydowanie wykracza poza pojęcie formy. Podział na formę i treść zdaje się bardzo passé, dziś wiemy już, że forma, a więc to, co widoczne – jest także treścią. Sfera wizualna również do nas mówi, komunikuje się z nami oraz opowiada. Dlatego warto z większą dbałością potraktować często lekceważone działania foto i video. Dobrze opracowana strategia komunikacji wizualnej pozwala przy niewielkim nakładzie finansowym zbliżyć się do grupy docelowej – w tym przypadku, do grupy konsumentów produktów ekologicznych (i choć niemal każdy może być klientem marek eko, warto zawęzić target do tych najbardziej świadomych).

W tym kontekście warto pamiętać także o tendencji skracania dystansu między klientem a producentem – coraz częściej marki rozmawiają ze swoimi odbiorcami, a ci z kolei uwielbiają czuć, że ich zdanie się liczy. Poznanie swojej grupy docelowej i dobór odpowiednich narzędzi do komunkacji z nią sprawi, że możliwe stanie się zbudowanie unikalnej relacji, która nie będzie oscylowała jedynie wokół sprzedaży.

Jakie narzędzia?

W wizualnym natłoku wrażeń, jakiego doświadczamy we wszelkich mediach, a zwłaszcza w niezwykle pojemnym Internecie, warto postawić na coś, co jednocześnie atrakcyjne, angażujące i spójne z obranym story (opowieścią). Dobrze wybrać charakterystyczne cechy oferowanego produktu i znaleźć ich ekwiwalenty w sferze stricte wizualnej (można skoncentrować się na przykład na pochodzeniu składników) – zgodnie z zasadą, że wszystkie elementy komunikacji wokół produktu powinny wpisywać się w jego historię i wspierać ją.

Miejsce spotkań 2.0

Teraz, kiedy mamy już strategię, a więc jesteśmy świadomi o czym i komu chcemy opowiedzieć o naszym produkcie – trzeba skupić się na umiejscowieniu komunikacji. Gdzie spotykają się dziś ludzie w wirtualnej rzeczywistości? Jakie kanały komunikacji będą najbardziej odpowiednie? Czy konsumenci mojego produktu to równocześnie widzowie vlogów czy aktywni użytkownicy Instagrama? Warto poddać te kwestie analizie, by wzmocnić efektywność działań. Niezwykle istotne jest, by nie bagatelizować wagi kanałów internetowych i poważnie podejść do opracowywania strategii aktywności w ich obrębie. Dziś firmy i producenci, którzy lekceważą siłę sieci narażają się w rzeczywistości na niepowodzenie i osłabienie własnej działalności. Interaktywny charakter obecności firmy w Internecie umożliwia nieustanny kontakt z klientem, a co za tym idzie – otrzymywanie stałego, dynamicznego feedbacku, który to z kolei ułatwia między innymi poznanie potrzeb odbiorcy oraz sprawdzenie dobranych metod komunikacji.

Po co to wszystko?

By stworzyć relację wykraczającą poza zwykły kontakt charakterystyczny dla sprzedaży. Marketing produktów ekologicznych powinien mieć ambicję wytworzenia relacji, która będzie czymś więcej niż tylko transakcją. Sprzedaż powinna odbywać się niejako mimochodem, przy okazji wszystkich działań, jakie podejmujemy. Marka powinna przede wszystkim budzić dobre skojarzenia, być atrakcyjnie ubrana w warstwę wizualną, a jej opowieść zachęcać do słuchania/czytania. W tym zaś ogromną rolę odgrywają wszechobecne dziś social media, do których nierzadko wprost przenosi się życie. Również życie Twojego produktu!

Aneta Mlodzikova (fotograf, filmowiec, youtuber i blogerka. Pomaga naturalnym firmom w kwestiach promocji w Internecie poprzez tworzenie strategii wizerunkowych i tworzenie treści wizualnych, więcej na www.mlodzikova.com)

Brak postów do wyświetlenia